CZAS MOSINY
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej

Kalendarz wydarzeń

Drukuj PDF Wyślij link

Dlaczego nie należy sprzedawać deweloperom ziemi w Rogalinie?

wpisany przez: Małgorzata Kaptur 28.08.2011
aktualizacja: 02.09.2011

2 września miał  się odbyć przetarg. Miała zostać sprzedana deweloperowi ziemia w Rogalinie. Przetarg nie doszedł do skutku. Wpłacone wcześniej przez jedynego oferenta wadium zostało wycofane.  Również 2.09. odbyła się nadzwyczajna sesja, w czasie której radnym został przedstawiony projekt uchwały o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla wsi Rogalin.
Cały czas wiele osób zaangażowanych w tę sprawę ma nadzieję, że burmistrz Gminy Mosina, p. Zofia Springer odstąpi od  zamiaru sprzedaży w/w terenu.

 

Piotr Wilanowski - radny RM, mieszkaniec Rogalina, kierownik parku w Rogalinie, jest przeciwny sprzedaży gruntu w Rogalinie:

"Wyjątkowość wsi Rogalin polega nie tylko na obecności wspaniałego pałacu, galerii obrazów, ogrodu i parku, ale również na zachowanym, świadomie ukształtowanym podziale przestrzeni wsi. Bardzo czytelny układ założenia parkowo-pałacowego między dziedzińcem a ogrodem, jak również związany z nim zamierzony układ dróg harmonijnie dzielący przestrzeń Rogalina na pola, lasy i osady ludzkie to zjawisko wyjątkowe w skali kraju.
Dla zachowania tego dziedzictwa na szczeblach ministerialnych wdrażana jest procedura nadania Rogalinowi statusu pomnika historii. Warszawska czy poznańska świadomość jego znaczenia powinna być również udziałem Gminy Mosina, tym bardziej, że w zeszłym roku odebrano zamówioną u dr Raszei ekspertyzę o historycznych zasobach Rogalina.
Burmistrz zobowiązany jest również do realizacji niedawno uchwalonego gminnego programu ochrony zabytków.
Mieszkańcy gminy Mosina uznają Rogalin za element wyróżniający ją w skali Polski, a gmina odwołuje się do Rogalina i jego wartości kulturowych i przyrodniczych - logo gminy przedstawia stylizowany dąb rogaliński.

Piotr Wilanowski uważa, że:
"Jednocześnie przy pełnej świadomości czynionych szkód, te wartości są przez działanie władz gminnych bezpowrotnie tracone.
Niszczy się zabytkową, przyrodniczą i cywilizacyjną przestrzeń Rogalina nie tylko dopuszczając do zabudowy na gruntach prywatnych, ale co szokujące likwidując ostatnią rezerwę gruntów komunalnych, którą przeznacza się do sprzedaży i mieszkalnej zabudowy deweloperskiej bez rzeczowej dyskusji ze społecznością lokalną czego wymagają odpowiednie przepisy (Art. 48 ust. 2 i 3; art. 7 ust. 3 ustawy z dnia 8 marca 1990r o samorządzie gminnym).

Ignorując protesty, uchwały, wnioski i zapytania wielokrotnie zgłaszane przez zebrania wiejskie, rady sołeckie i sołtysów (tej i poprzedniej kadencji) oraz radnych Rady Miejskiej w Mosinie sprzedaje się grunt, który powinien być po właściwym zaplanowaniu, przeznaczony na niezbędne inwestycje cywilizacyjne dla nieuchronnie rosnącej wsi (ośrodek zdrowia, świetlica najlepiej w budynku wielofunkcyjnym, przepompownia ścieków itp.).
To dramatyczny pokaz nieliczenia się z zasadami demokracji, oto polskie władze bezpardonowo zabierają społeczności Rogalina to, co już w wieku XIX nadały jej władze pruskie.
Co powoduje Burmistrzem by działać w sposób nielicujący z przyzwoitością i profesjonalizmem? Przecież, nie da się tego wytłumaczyć kłopotami finansowymi budżetu gminy. Spodziewane z tej transakcji ok. dwa miliony to zaledwie ok. jedna czterdziesta rocznego budżetu (przykładowo czy mandat w wysokości nawet 1/3 naszej miesięcznej pensji ma w skali roku doprowadzić do upadku naszych finansów).
Gmina już poniosła koszty na wydzielenie działek i dróg mimo to grunty mają być sprzedane za ok. 80 zł/m2, podczas gdy zaledwie kilkadziesiąt metrów dalej na osiedlu Pod Dębami działki rezydencjonalne sprzedawane są po 150 zł/m2.

Co prawda, pod naciskiem opinii publicznej pozostawiono ok. 6000 m2 na potrzeby przyszłych, nieuchronnych inwestycji ale w odczuciu mieszkańców to zdecydowanie za mało (stosowna uchwała zebrania wiejskiego). Zapewnienia, że zaprojektowane przez jednego projektanta osiedle będzie dzięki temu estetyczne to zdecydowanie za mało. Powstająca tam zabudowa powinna nawiązywać do lokalnych tradycji architektonicznych, przyszli mieszkańcy powinni mieć dostęp do wody (obecny wodociąg nie zapewni podłączeń wody do tych posesji, które powinny rozwiązać ten problem ujęciami indywidualnymi co w sytuacji gdy na ok. 900 metrowej działce nie odnajdzie się wody albo odnaleziona nie będzie nadawała się do picia czy gmina będzie dostarczała ją beczkowozami?), dostęp do kanalizacji i wydolnego, bezpiecznego układu komunikacyjnego tych podstawowych udogodnień nie zapewnia się, jednocześnie przyszłych mieszkańców mami się zdaniami-mirażami.
Jak praktyka realizacyjna różni się od jednoznacznych zapisów określających warunki zabudowy możemy łatwo ocenić na przykładzie osiedla Pod Dębami:
- nie ma posadzonych wokoło osiedla pasów ochronnych zieleni,
- obiecywana jednorodna zabudowa deweloperska zastąpiona jest zróżnicowaną zabudową indywidualną
- drogi prowadzące na osiedle poprowadzono omyłkowo przez grunty prywatne i należące do Lasów Państwowych,
- nie stworzono zbiorczej oczyszczalni ścieków, system kanalizacji kończy się na granicy osiedla, mieszkańcy wprowadzają ścieki do tego systemu, który nie jest zakończony zbiornikiem bezodpływowym (bo tych zakazano)!
Taka praktyka to potencjalne źródło skażenia gruntu!

Oczekiwania społeczności Rogalina nie są wygórowane, są bardzo racjonalne. Należy uchwalić miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego (obecnie jest to jedynie studium), stosownie do przewidywanej liczby mieszkańców określić potrzeby cywilizacyjne i sposoby ich zaspokajania, odpowiednie budynki z miejscami parkingowymi, inwestycje infrastrukturalne (np. przyszła przepompownia ścieków nie może być lokowana na terenie podtapianym przez każdy większy deszcz). Te realizacje z odpowiednim dystansem przestrzennym między sobą powinny nawiązywać do lokalnych tradycji architektonicznych, a ich lokalizacja powinna podkreślać, uczytelniać a nie zamazywać dawny wiejski układ komunikacyjny i przestrzenny.
Po rozwiązaniu problemów okresowych niedoborów wody pitnej, po zrealizowaniu kanalizacji, utwardzeniu dróg, po przebudowie niebezpiecznego skrzyżowania ul. Prezydialnej, Poznańskiej Arciszewskiego i szosy Mosina Kórnik można na ewentualnym pozostałym gruncie zaplanować zabudowę mieszkalną. Proponuję, by tak wytyczone działki sprzedawać indywidualnie, a nie w całym pakiecie dla dewelopera.
To najbardziej uczciwe rozwiązanie zapewni równy dostęp do tego dobra wszystkim, również mieszkańcom Rogalina, którzy np. chcieliby wykupić te działki dla swoich dorastających dzieci.
Jednocześnie trzeba określić i wyegzekwować jak ta zabudowa ma wyglądać - kupią tylko ci, którzy będą chcieli podporządkować się tym rygorom.

Gmina w tej sytuacji nie zachowuje się jak gospodarz zarządzający powierzonym mu majątkiem, rozumiejący złożoność zjawisk i uwarunkowań, wyprzedzający na parę ruchów do przodu rzeczywiste, wielorakie potrzeby i zagrożenia. Zachowuje się raczej jak beztroski utracjusz, który za marne pieniądze sprzedaje cenny strukturalny majątek ignorując prawa współwłaściciela jakim jest lokalna społeczność. Jak mieszkańcy Rogalina mają odebrać tę sytuację, którą należy wpisać w cały ciąg zdarzeń np. siedem chudych lat bez inwestycji w Rogalinie?

Poniżej opinia w tej sprawie historyka sztuki, dr Hanny Grzeszczuk-Brendel:

W pełni popieram sprzeciw mieszkańców Rogalina przeciwko planowanej budowie osiedli na terenie gminy Rogalin.
Planowane osiedla zapewnią jedynie zysk inwestorom, bowiem poza wymienionymi w piśmie konsekwencjami dla obecnych mieszkańców Rogalina, nie zapewnią one także oczekiwanego komfortu przyszłym mieszkańcom, zapewne w większości dojeżdżającym do pracy poza Rogalinem.
Miraż własnego domu powoduje, że większości osób umyka konieczność posiadania kilku samochodów dla członków rodziny, problemy z dojazdami dzieci do szkół, na uczelnie i dodatkowe zajęcia, brak infrastruktury..... Już w tej chwili wiele podpoznańskich lokalizacji okazało się pułapką dla właścicieli domów w podobnych osiedlach i część osób próbuje powrócić do Poznania.
Niesie to perspektywiczne ryzyko dla Rogalina, gdyż może się okazać, że osiedla za kilka lat zamienią się w opuszczone ruiny, z którymi gmina będzie się musiała uporać bez szans na odwrócenie szkód powstałych w wyniku budowy osiedli, ponosząc koszty z pieniędzy podatników, którzy obecnie sprzeciwiają się zamierzonym inwestycjom.
Wśród argumentów przedstawionych w piśmie Pana Radnego Piotra Wilanowskiego na szczególne podkreślenie zasługują te mówiące o sprzeciwie mieszkańców wobec planowanej zabudowy i o negatywnych konsekwencjach dla całego krajobrazu i otuliny zespołu pałacowo-parkowego w Rogalinie. Wybrane przez mieszkańców władze gminy są zobowiązane do działań zgodnych z ich preferencjami, w tym do ochrony przestrzeni publicznej z jej wartościami przyrodniczymi, historycznymi, kulturowymi i artystycznymi. Ten podstawowy warunek jest tutaj w rażący sposób i po raz kolejny naruszany.

Hanna Grzeszczuk-Brendel
historyk sztuki, członek Stowarzyszenia My-Poznaniacy


Komentarze