CZAS MOSINY
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej

Kalendarz wydarzeń

Drukuj PDF Wyślij link

MERKURIUSZ musi się zmienić

Małgorzata Kaptur: 02.11.2011
aktualizacja 07.11.2011

"Merkuriusz" musi się zmienić i to nie tylko dlatego, że tego chce opozycja. Pismo za publiczne pieniądze musi odpowiadać oczekiwaniom tych, którzy na jego wydawanie łożą.



Proszę porównać dane:  68% informacje o samorządzie czerpie z "Merkuriusza Mosińskiego" - 66% nie ma wiedzy o współpracy Burmistrza z Radą Miejską 61% nie potrafi ocenić działalności Rady Miejskiej.

Skoro głównym źródłem informacji jest "Merkuriusz", a tam nic na ten temat się nie pisze, nie może dziwić  brak wiedzy mieszkańców.

Niestety z ankiety przeprowadzonej w roku wyborczym przez wybraną przez Burmistrza firmę nie wyciągnięto wniosków.
"Merkuriusz" nie informuje  mieszkańców o działaności Rady Miejskiej.

Każdy, kto coś robi, chce mieć informację zwrotną, by móc się doskonalić. Nie zauważyłam, by kiedyś w "Merkuriuszu" była jakaś ankieta na temat oczekiwań czytelników. 
Może dlatego "Merkuriusz" oderwał się od rzeczywistości i stał się po prostu nudny i przewidywalny. 

Na wrześniowej sesji próbowaliśmy ująć "Merkuriusza" w ramy prawne, wprowadzić uregulowania odnośnie linii programowej i zakresu treści. Niestety większość radnych uchyliła się od dyskusji. Tylko 8 z 21 głosowało za przyjęciem uchwały, która dawałaby Radzie Miejskiej prawo głosu w sprawie wydawania gazety informacyjnej Gminy Mosina.
W tej chwili o jej kształcie decydują dwie osoby - Burmistrz Gminy Mosina, Zofia Springer i Redaktor Naczelny, Dariusz Urbanowicz.

Domagamy się nie tylko tego, by w piśmie informacyjnym Gminy Mosina, znalazło się miejsce dla Rady Miejskiej, bo to powinno być oczywiste. 
Art. 11a. 1. Ustawy o samorządzie gminnym mówi, że:
Organami gminy są:
1) rada gminy,
2) wójt (burmistrz, prezydent miasta).
 
Chodzi nam również o to, żeby gazeta, która kosztuje budżet gminy 150 tys. rocznie, dostarczała mieszkańcom pełnej informacji o stanie gminy. W tej chwili sprawy ważne są przemilczane, dominuje informacja dotycząca spraw drugorzędnych. Mamy do czynienia z przerostem formy nad treścią.

Od dłuższego czasu Merkuriusz przypomina tablicę ogłoszeniową, na której umieszcza się materiały nadesłane do redakcji. Są to głównie zaproszenia i relacje z imprez rocznicowych, kulturalnych, sportowych, szkolnych, osiedlowych i sołeckich oraz informacje o inwestycjach. Stałym elementem, często pomijanym  przez czytelników, są uchwały Rady Miejskiej w pełnym brzmieniu i harmonogram wywozu śmieci na 2 strony (!). 

Dlaczego  "Merkuriusz" przypomina gazetkę ścienną, czy słup ogłoszeniowy? 

Jest tak, dlatego, bo brak w nim zestawień, porównań, analiz, aktualnych danych o stanie gminy w różnych obszarach, poważnych artykułów na tematy historyczne.

Redaktor naczelny interesuje się naszą gminą z doskoku, nie bywa na sesjach Rady Miejskiej, nie szuka tematów ciekawych, nie rozmawia z ludźmi, nie zamieszcza informacji, które ułatwiałyby mieszkańcom załatwianie swoich spraw w Urzędzie.

Wszystko to powoduje, że mamy pisemko estetycznie wydane, ale coraz bardziej oderwane od rzeczywistych potrzeb ludzi.

"Merkuriusz" nie rozwija się, tylko  u w s t e c z n i a.

 Pokażę to na przykładach. Będę porównywać stan obecny do "Merkuriusza" z lat poprzednich.

Takich artykułów jak ten z 2008 roku w ostatnich numerach "Merkuriusza" jak na lekarstwo. Tekst krótki, ale zawiera wiele ciekawych informacji...



Brakuje artykułów przybliżających historię, dostarczających wiedzę na temat mosińskich zabytków, ciekawych miejsc, ciekawych ludzi. Dawniej się zdarzały...

Artykuł z kwietnia 2004 r.


Brakuje ciekawostek, usystematyzowanych informacji z różnych dziedzin.

Merkuriusz informował o udziale Urzędu w ambitnych akcjach takich, jak np. "Przejrzysta Polska",  zamieszczał Kodeks urzędnika UM w Mosinie:


Obecnie "Merkuriusz Mosiński" całkowicie ignoruje istnienie radnych. Owszem zamieszcza teksty uchwał, ale to jest stracone miejsce, bo mało kto to czyta. Moim zdaniem wystarczyłoby kilkuzdaniowe ich omówienie  i podanie informacji, że uchwały w pełnym brzmieniu są dostępne w Urzędzie oraz na stronie BIP.

Analizując treść archiwalnych numerów ze zdziwieniem odkryłam, że był taki czas, kiedy  red. "Merkuriusza" przeprowadzał nawet rozmowy z radnymi, w dodatku z różnych klubów: 




"Merkuriusz Mosiński" popularyzował  wiedzę na temat samorządu...


Nawet o sołtysach pisano jakoś inaczej, nie tylko przy okazji festynów czy dożynek...



Czasem nawet można było przeczytać, że gdzieś jest jakiś problem...




Zdarzały się nawet zestawienia informacji pozwalające czytelnikowi na wyciągnięcie wniosków...

"Merkuriusz Mosiński" zawsze miał wydźwięk polityczny (ten aspekt dzisiaj całkowicie pominę), ale dla statystycznego mieszkańca był bardziej interesujący niż obecnie. 

Jeśli, mimo przytoczonych przykładów, ktoś ma odmienne zdanie zachęcam do opracowania i przeprowadzenia ankiety, która pozwoli zbadać poziom zadowolenia naszych mieszkańców z naszej wspólnej gazety samorządowej.

             

Na stronie www.mosina.pl   są dostępne najnowsze i archiwalne numery "Merkuriusza".

Inne artykuły o  Merkuriuszu:

uchwala-o-merkuriuszu
obligacje-i-merkuriusz-bez-zmian
zamiast informacji -dezinformacja wyniki-egzaminow-2011



WNIOSKI

1.Brak dokumentu regulującego zasady wydawania pisma informacyjnego Gminy Mosina powoduje, że wpływ na kształt "Merkuriusza" ma jedna osoba. Mogłoby tak być tylko w przypadku, gdyby ten tytuł był wydawany z prywatnych środków pani Zofii Springer.

2. W miarę upływu lat, pismo to staje się coraz mniej demokratyczne i coraz mniej w nim istotnych dla rozwoju naszej gminy treści.


Chciałabym, aby Burmistrz Gminy Mosina traktował swoich mieszkańców  tak  poważnie jak czyni to wójt Komornik

sprawozdanie_sesja_25_sierpnia_2011

Więcej sprawozdań
bip.komorniki.pl/bip.php


Komentarze



Małgorzata Kaptur
2011-11-07 11:44:38
Wstawiłam materiał z ankiety przeprowadzonej w marcu 2010 przez Pracownię Badań Opinii Publicznej z Jarocina, tej za 43.500 zł. Została ona zlecona przez Burmistrza w roku wyborczym. Jak widać były to pieniądze wyrzucone w błoto. Nie widzę żeby wyniki tego opracowania były do czegokolwiek wykorzystane. Panie Michale, zgadzam się, że 33 osoby to niewiele, ankietę powinien przeprowadzić Urząd, jeśl rzeczywiście mu zależy na dobrym informowaniu mieszkańców.
Michał
2011-11-07 09:12:19
33 osoby to zbyt mała próba w statystyce . Choć akurat zgadzam się, że MM jedyną wartość jaką niesie, to wartość ...opałowa :) , bo szmata to straszna i propagandą czuć na kilometr. Jak pewnie pamiętacie , Nasza władza ma zaprzyjaźnioną znakomitą pracownię w Jarocinie, która to za symboliczną opłatą 20.000 może wykonac " profesjonalnie " taka ankietę ( wzorem szmaty z roku 2010 r. ) , a w niej wyjdzie rzecz jasna , że 96 % ludzi znakomicie ocenia MM ....
łukasz Kasprowicz
2011-11-03 19:33:06
Ciekawe co burmistrz odpowie na redukcję kosztów druku MM z 3800(netto) na 1600(netto. Przy takiej samej liczbie stron, w tym kolorowych, ale przy większym formacie, będzie tylko inny papier( taki jak GW, RP, FAKT, SE). Radny Rybicki o gazetach typu GW, RP, wyrazil się że to szmatławce. Za zmianami papieru i drukarni pójdzie ciecie kosztów naświetlania(+- 400 zł za numer). Szanowny Pan Redaktor MM, wyśle tylko do drukarni złozony w PDF projekt. Jutro wyślę zapytkę do burmistrza. Jestem bardzo ciekaw odpowiedzi. Info oczywiście przedstawimy w Czasie Mosiny, FMP i na blogu. na facebooku i na nk. nie omieszkam poiunformować o tym mediów o szerszym zasięgu niż ww, jeśli włodarz odrzuci argumenty ekonomioczne proponowanych zmian. Jesatem bardzo ciekaw, co się stanie
AS wiórecki
2011-11-03 17:15:57
Drogi Karolku, Pani Małgorzata to osoba wyjątkowa - jak nikt inny zasługująca na SZACUNEK. Ale też dlatego i właśnie przez ten szacunek nie miałeś prawa użyć w stosunku do Niej pseudo młodzieżowego slangu.
Alina
2011-11-03 17:02:01
Mam nadzieję, że Pani wytrwałe działanie na rzecz demokracji w naszej gminie m.in. poprzez propagowanie idei, aby pismo finansowane z naszych podatków nie służylo wyłacznie promowaniu osoby burmistrza przyniesie rezultaty. Może w końcu "nowocześni" radni z klubu burmistrzowskiego zaczną czytać, myśleć i działać dla dobra wspólnego, zamiast chować głowę w piasek i udawać, że wszystko jest OK. Nie chcemy takiego Merkuriusza, zwłaszcza za nasze pieniadze.
Karol
2011-11-03 11:45:56
Szacun! Jestem pod wrażeniem. Fakty mówią same za siebie. Pozdrawiam.
Jan Marciniak
2011-11-03 07:47:10
Pozwól Małgosiu, że tą drogą, złożę gratulacje za zamieszczenie powyższego artykułu. Ciężko się napracowałaś. Niech większość radnych, którzy nieszczęśliwie i tragicznie, dla naszej gminy, decydują o jej obecnych i przyszłych losach, na przykładzie tego artykułu, prowadzeniu tejże strony, aktywności na komisjach, sesjach, dowie się w jak ciekawy sposób można działać na rzecz mieszkańców i naszej Ziemi Mosińskiej.