CZAS MOSINY
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej

Kalendarz wydarzeń

Drukuj PDF Wyślij link

Nie chcemy być królikiem doświadczalnym! - wypowiedzi mieszkańców w czasie debaty 29.11.2011 r.

Małgorzata Kaptur: 9.12.2011 r.

aktualizacja: 12.12.2011 r.

Jest to 2 część debaty, zakończona przyjęciem przez Radę Stanowiska wzywającego Burmistrza do wycofania decyzji środowiskowej na rzecz firmy Dudek&Kostek z obiegu prawnego.

Mieszkaniec Mosiny od urodzenia:

Pan przyjechał sobie ze Stanów ze swoim cudownym projektem, prawie perpetum mobile. Wszyscy, nawet Kulczyk zarabia w Stanach, bo tam dolarami płacą. Nie wiem dlaczego ten Pan przyjechał do Polski? Czy tam opon zabrakło? Radni zadawali pytania, ale nie było żadnych konkretnych odpowiedzi. Ile tych opon rzeczywiście przyjedzie? Gdzie będą składowane? Ci państwo, którzy złożyli projekt, już rzekomo w Unii są pieniądze zatwierdzone, przychodzą na zebranie i nie wiedzą konkretnych danych na temat swojego projektu? To jest trochę śmieszne!
Waligórski: Ci Państwo się zdeklarowali, że na 15 będzie wszystko przygotowane…
Mieszkaniec Mosiny od urodzenia: Ale Państwo są już! Teraz! Ci Państwo nie wiedzą żadnych podstawowych rzeczy.

Zygmunt Niemczewski:

Będę mówił szybko, dobitnie, do bólu, bo prawda boli. Tej inwestycji – NIE! DEFINITYWNIE - NIE! Za dwa tygodnie będą eksperci z tym państwem. Jeśli radni i my mieszkańcy nie będziemy mieli eksperta swojego – przegrani jesteśmy z nimi!
Po drugie: Opinie. Każda opinia, każda ekspertyza czy to będzie zamówiona przez panią burmistrz, czy przez nas na każdą stronę będzie korzystna. Taka jest prawda! Żeby brać, trzeba dać! – jest takie powiedzenie.
I teraz do Państwa inwestorów: Przykro mi, macie szczęście, że jeszcze trochę pani burmistrz Was broni! Nie jesteście profesjonalistami! Na zapytania radnych, nie ekspertów w tej dziedzinie - Wy, Państwo, nie potraficie odpowiedzieć?! (oklaski) Wy dzisiaj tak przyjeżdżacie?!
Proszę sobie przypomnieć Państwo Radni, pani Burmistrz jak przyszedłem z projektem Story Enso. Wywiad gospodarczy, wizytacja, przedstawiciele firmy tutaj i mimo tego społeczeństwo nie do końca jest zadowolone, bo jest hałas, droga nie zrobiona, itd., itd.
Proszę Państwa! Szczególnie Pani Burmistrz, Zastępcy, Państwo Radni, Jedźcie zobaczyć taki zakład, przekonajcie się, a potem podejmujcie decyzje, Pani Burmistrz! Chcecie być KRÓLIKIEM DOŚWIADCZALNYM?! Chcecie być? GRATULUJĘ! Definitywnie - NIE! Tej dyskusji - NIE!
Panie Falbierski,  jestem zbulwersowany Pana słowami! Czy jeżeli ta spalarnia będzie na obrzeżach, czy tam inni mieszkańcy są? Wieś to jest coś innego? NIE w tej gminie! DEFINITYWNIE! (oklaski).
Co do opinii, pani burmistrz, przepraszam, teraz się Pani oberwie! Byli eksperci odnośnie sprzedaży gruntu pod Habitat, wycenili za 126 tys., radni byli wprowadzeni w błąd na sesji (mówię pod odpowiedzialnością sądową), bo powiedziano radnym, że grunt jest wyceniony na 203 tys. Sprzedano za niecałe 126 tys.zł i nie zabezpieczono interesu gminy,  nie w akcie notarialnym, ale w porozumieniu! Co wyszło z tego? Przegrywa Pani w sądzie! Co wyszło z tego? No, to, co mamy! Nie wspomnę o basenie... Też było hasło „basen”, taniej sprzedana ziemia i do dzisiaj łopata nie wbita! Więc ja teraz też nie wierzę, Pani Burmistrz!
Jeszcze raz do Państwa apeluję, naprawdę pod rozwagę, bo przyjdzie okres wyborów, to obywatele będą do was „strzelać”

Sławomir Szyszło:

Mam do Pani Burmistrz dwa pytania związane z procedurą.
17 lutego pojawił się wniosek firmy Dudek&Kostek. Termin zgłaszania uwag upłynął 10 marca. Informacja o tym na BIP pojawiła się 25 sierpnia. Dlaczego dopiero po upływie roku mieszkańcy dowiadują się o złożonym wniosku?
Burmistrz: Proszę o odpowiedź pana Baraniaka, gdyż to on odpowiada za umieszczenie informacji na BIP-ie. Burmistrz nie steruje ręcznie urzędem. Każdy wie, jakie ma obowiązki. Proszę zajrzeć do dokumentacji, którą prosiłam, żeby Pan zabrał i proszę udzielić odpowiedzi. Burmistrz nie umieszcza na BIP-ie, pracownik ma, jakie ma obowiązki i wie.
Bogusław Baraniak, kierownik referatu ochrony środowiska: wniosek firmy Dudek&Kostek pojawił się wraz z raportem 16 lutego 2011 roku, obwieszczenie burmistrza o przystąpieniu do oceny oddziaływania na środowisko pojawiło się 17 lutego 2011 roku, następnie było zawiadomienie o wszczęciu postępowania, co nie jest publikowane na BIP-ie i poszły pisma do RDOŚ i Powiatowego Inspektora Sanitarnego o wyrażenie opinii i uzgodnienie wydania decyzji środowiskowej.
Sławomir Szyszło - Ja rozumiem, że w takim razie ktoś zaniedbał obowiązek i dopiero po pół roku informację na BIP wprowadził. Sprawdziłem, dotyczyło to nie tylko tej decyzji. Jest na BIP-ie więcej takich ogłoszeń z marca z kwietnia, które pojawiły się jednego dnia w sierpniu.
Burmistrz: Ale przepraszam, panie kierowniku, bo pan udzielił informacji, że BIP-ie informacja się ukazała 17 lutego, tak?
B. Baraniak: Tak.
Burmistrz: Pan twierdzi co innego.

Sławomir Szyszło: Ja mam wydrukowane, wczoraj wydrukowałem. Wprowadzenie Obwieszczenia jest 25 sierpnia.
B.Baraniak: Nie umiem odpowiedzieć. Nie jestem administratorem BIP-u. Obwieszczenie ja mam zapisane, że pokazało sie na BIP-ie 17 lutego 2011 roku. Być może były jakieś zmiany na BIP-ie. Mój wydruk z BIP-u jest z 17 lutego 2011 r.
Sławomir Szyszło: To potem zobaczymy.
B.Baraniak: Nie mam go w tej chwili tutaj.
Sławomir Szyszło 
: W decyzji z 7 listopada 2011 r został umieszczony zapis, że "w trakcie postępowania z udziałem społeczeństwa nie zostały zgłoszone uwagi i wnioski". Jakie konsultacje społeczne zostały przeprowadzone do dnia 7 listopada?
B.Baraniak: Ustawa o udostępnianiu i środowisku przewiduje procedury, w których się zamieszcza informacje publiczną. Takie obwieszczenie było zamieszczone na BIP-ie, gdzie mieszkańcy mogli się zapoznać w ciągu 21 dni. Został wyłożony Raport o środowisku, były podane numery. Można było przyjść do referatu i się zapoznać. Było kilku mieszkańców, którzy się z tym raportem zapoznali, jednak nie złożyli żadnych uwag i wniosków do treści Raportu i do całości dokumentacji. Skoro nie było wniosków, to nie były potrzebne konsultacje społeczne. Dopiero jak by wpłynęły wnioski burmistrz może, ale nie musi, przeprowadzić konsultacje społeczne. Wnioski żadne nie wpłynęły do Urzędu w okresie wyłożenia Raportu do publicznego wglądu.
Sławomir Szyszło: Wg mnie sytuacja jest niejasna, pan twierdzi, że było to 17 lutego, a według moich informacji, że 25 sierpnia, więc postaram się to ustalić, a jeśli to okaże się niezgodne z prawdą oznacza to, że w tym dokumencie, w tej decyzji z 7 listopada została poświadczona nieprawda, a to jest przestępstwo ścigane z kodeksu karnego.

Wojciech Konieczny, prezes Stowarzyszenia na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej:

 Stowarzyszenie nie wyobraża sobie, żeby Mosina była polem doświadczalnym dla niesprawdzonych technologii. Jednym z podstawowych zadań burmistrza było sprawdzenie czy układ komunikacyjny Mosiny wytrzyma obciążenie związane z transportem opon do tego zakładu. To jest kluczowa sprawa. Tych TIR-ów mogą być setki każdego dnia. Jako Stowarzyszenie jesteśmy przeciwni takim inwestycjom, które mogą zagrozić bezpieczeństwu i pogorszyć warunki życia mieszkańców.

Maria Thiele:

1. Kto jest właścicielem patentu, ponieważ pan mówił "My"
St. Kostek: Właścicielem patentu jesteśmy ja i mój syn.
2. Mówił Pan, że próba tej technologii trwała w Stanach Zjednoczonych 8 miesięcy. Kiedy miały miejsce te testy?
St. Kostek: Zaczęliśmy pracować 7-8 lat temu nad tym tematem. Naszym założeniem nie jest zrobienie systemu, który by produkował prąd i zarabiał pieniądze, ale głównym naszym celem była ochrona środowiska. Finansowaliśmy to z własnych środków i jestem dumny z tego, bo jest to najlepszy w tej chwili system na świecie. Przyczynia się do utylizacji odpadów, a zarazem produkuje energię, która jest tak bardzo potrzebna.
3. O procesie pirolizy dużo się pisze. Nie ma jednak tych instalacji, one nie funkcjonują. Były próby, np. w Niemczech, bodajże dwie lokalizacje, które splajtowały, nie podjęły działalności ze względu na nieopłacalność. Pan mówi, że Pan zaczął w Stanach Zjednoczonych w 2004-2005 r.
Patent uzyskał Pan w 2005 roku w USA?
St. Kostek: Myśmy wystąpili do urzędów patentowych w Stanach, jak też w 2009 w Unii Europejskiej. Urzędy Patentowe są tak do tyłu z wydawaniem patentów, że na dzień dzisiejszy jeszcze oficjalnego patentu nie mamy. Mamy zapewnienie. To wymaga wiele czasu.
4. Piroliza to proces powszechnie znany, nie wygląda na proces, który podlega ochronie patentowej.
St. Kostek: proces pirolizy ma 100 lat. Technologie są przestarzałe, nieekonomiczne. Myśmy zastosowali coś, co czyni ten proces opłacalnym. My zużywamy 25% energii uzyskanej. I to jest ten nasz patent, to jest nasza tajemnica.
5. Zrozumiałam z Pana wypowiedzi, że ta inwestycja, która tu miałaby powstać w Mosinie, będzie polegać na tym, że te instalacje, które zostały zdemontowane w Stanach, zostaną przywiezione tutaj i zainstalowane w Mosinie?
St. Kostek: To są szczególy. To by się nie opłacało. Zrobimy to na własnym rynku, zatrudnimy ludzi, damy miejsca pracy i będą nowe, lepsze systemy. To była generacja trzecia, która pracowała w Stanach bez błędu. Instalację zrobimy lepszą i to tu na miejscu.
6. Dlaczego nie była kontynuowana ta instalacja w Stanach Zjednoczonych skoro to było takim sukcesem?
St. Kostek: Był ten system w eksploatacji przez 8 miesięcy, myśmy wydzierżawiali halę i ona nie była wystarczająco wielka, żeby kontynuować proces, zresztą pokażemy to 15 na filmie. Myśmy wynieśli się stamtąd i jesteśmy w tej chwili w budowie nowych zakładów, w których ten proces wznowimy.
7. Czy starał sie Pan o jakieś decyzje lokalizacyjne poza Polską, w Unii Europejskiej?
Nie, dlatego, że ja to robię w tej chwili w Stanach.
8. Mamy 40 tys. opon - proces przetwarzania składający się z etapu pirolizy i etapu generowania energii elektrycznej z oleju popirolitycznego. Otrzymujemy z tego produkty końcowe: energię elektryczną, węgiel,  stal. To są produkty do sprzedaży.
 My produkujemy surowce z odpadów, a po ich uszlachetnieniu przechodzimy do następnego programu produkowania prądu, czy robienia karbonu aktywowanego, stal sprzedawana jest do huty, itd, itd.

Tadeusz Szponar

Ja proszę panią burmistrz, żeby oddała ten projekt fachowcom, obcym zupełnie, żeby oni to zaopiniowali i z tą opinią żeby przyjść i wtedy się zbierzemy i będziemy o tyle mocniejsi, bo my jesteśmy mieszkańcami. Nie chcemy złej decyzji podjąć. Ta decyzja, to jest zdrowie nas i naszych dzieci. To nie jest walka o kilo kiełbasy.
W jakiej ilości pyły będą wychodziły na dobę? Te pyły będą osiadały, będa zatruwały glebę, zatruwały nas i my to powinniśmy wiedzieć.Tu jest zagadywane dużo, a konkretów bardzo mało.
Nie eksperymentujmy. Jeżeli ci państwo w Stanach Zjednoczonych zrobili i im to jakoś  nie wyszło i to jest zamknięte, to dlaczego my tutaj mamy eksperymentować i to w takim miejscu, gdzie są szkoły, gdzie ludzie mieszkają w odległości 100 m, gdzie są bloki bardzo blisko.
Bądźmy ostrożni! Bądźmy roztropni. Niebezpieczny jeden krok i narobimy nieszczęścia, z którego się nie wygrzebiemy. (oklaski)
Edyta Kwapich-Lenik: Ja chciałabym podziękować za kolejne konkretne pytanie, chciałabym podkreślić, że naszą wolą jest zebranie wszystkich Państwa pytań, wszystkich wątpliwości po to, żeby przygotowac się rzetelnie na spotkanie z Państwem 15 grudnia.
Pracowałem w zakładach, firmach.  Gdy nową technologię wprowadzaliśmy, to zawsze dawaliśmy to fachowcom - uczelnia - ona ma specjalistów i ona zaopiniuje to, co Państwo jej przedłożą i wtedy Pani Burmistrz, będzie Pani bezpieczna.
Burmistrz: Dlatego proszę Państwa, już powiedzieliśmy wcześniej, ta dyskusja jest przedwczesna, bo jeżeli się będziemy chcieli zwrócić do niezależnego podmiotu takiego jak Politechnika to musimy ten projekt mieć, a tu nie ma jeszcze projektu, bo to jest na etapie pierwszych uzgodnień, prawda?
Nie dostałem odpowiedzi od fachowców - ile odpadów będzie szło kominem, jakie gazy, jakie materiały będą spadały. Jest negatywna opinia Aquanetu, który twierdzi, że im to  będzie z powietrza zatruwałowodę. Rozmawiajmy o chemii bardzo precyzyjnie i nie śpieszmy się, bo tu trzeba bardzo rozważnie.
Jestem zbudowany radnymi, że tak precyzyjnie, dokładnie tak celnie zadawali pytania. Dziękuję im bardzo.

Piotr Grządzielewski

Chyba najbliżej z wszystkich mieszkam, właśnie w tym domu kolejowym.
Jaki hałas będa wytwarzać te agregaty prądotwórcze? Jeżeli one mają być podłączone do sieci, to te agregaty będą chodzić 24 godziny na dobę przez 365 dni w roku, a podejrzewam ze na jednym agregacie się nie skończy. Co na to WPN? Czy Park wyraził jakąś opinię na ten temat?
Burmistrz: Zgodnie z prawem dokumentacja kierowana jest do RDOŚ i do Sanepidu. Park tu w tej sprawie w zasadzie się nie wypowiada. To jest poza strefą Parku

Przemysław Bartoszewicz:

Padło pytanie o współpracę z firmą Eco-logic. Ze 2 lata temu była taka sytuacja na Mazurach. Firma ta występowała o inwestycję - technologia innowacyjna, dotacja unijna, negatywna opinia Sanepidu, protesty mieszkańców. Czy to była inna próba ulokowania tego samego patentu, tej samej technologii w innym miejscu?
Z firmą tą nie mamy nic wspólnego, nawet nie znamy jej technologii.
Do metody pirolizy ostrożnie podchodzi się w Niemczech. Widzę, że brały się za to duże koncerny, które mają  20-30 lat doświadczenia w rozwijaniu technologii. Pan wspominał, że pracuje Pan w sektorze ochrony środowiska w Stanach.  Jakie know-how stoi za tym całym procesem, kto to tak naprawdę będzie robił? Kto tego przypilnuje, kto z zespołu menedżerskiego zna się naprawdę na tej technologii? Jakie jest doświadczenie firmy w tej dziedzinie?
Edyta Kwapich-Lenik: Poruszył pan wiele kwestii, które wymagają długiej odpowiedzi. Ja mam propozycję, żebyśmy mogli zebrać wszystkie te pytania i odpowiemy na te pytania 15 grudnia. Wtedy przedstawimy je w prosty rzetelny sposób, tak żeby one nie budziły żadnych interpretacyjnych wątpliwości.
Ale rozumiem, że to były duże przedsięwzięcia, a nie firma typu czyszczenie domów, czy samochodów przy pomocy pary, bo takie firmy związane z podobnym nazwiskiem występują.
Edyta Kwapich-Lenik: Rozumiem, ze w tym momencie pyta pan o doświadczenia pana Stanisława Kostka. Ja myślę, że spokojnie to powiemy, ale jest wiele innych ważnych pytań dotyczących samej technologii. Może byśmy sobie wszystko to spisali. Wszyscy się przedstawimy na spotkaniu 15 grudnia.
Mamy taką sytuację: Jest ktoś, kto złożył wniosek o patent. Ten wniosek jeszcze nie został zatwierdzony. Zetknąłem się z taką informacją, że jeszcze dwa lata temu w stanie Kalifornia na liście kilkunastu technologii, które były zalecane do recyklingu opon, pirolizy nie było. Wiadomo, Kalifornia jest uczulona na punkcie środowiska. Nie znam regulacji w Stanach, ale czy są jakieś obostrzenia w Stanach Zjednoczonych odnośnie stosowania tej technologii, bardziej restrykcyjne niż są one w Europie, czy w Polsce?
Edyta Kwapich-Lenik: Ja myślę, że stosowne informacje, jak regulowane są te kwestie w innych krajach, przedstawimy odrębnie. W pierwszej kolejności chcielibyśmy się skupić na przedstawieniu informacji, które wpływają bezpośrednio na środowisko i na okolicznych mieszkańców. To, o co Pan zapytał przedstawimy na piśmie na spotkaniu.
Waligórski: Czy Pan przyjmuje taką odpowiedź?
Chętnie wysłuchałbym odpowiedzi teraz, ale rozumiem, że Państwo odmawiają odpowiedzi na tym etapie z takich czy innych względów.
Edyta Kwapich-Lenik: Tu nie chodzi o to o odmowę, chodzi tylko o to, żebyśmy przekazali Państwu wiarygodne informacje dotyczące jak są te kwestie uregulowane w Stanach Zjednoczonych.
Czy fakt, że spotkanie odbędzie się 15 grudnia, że przez dwa tygodnie będziemy w jakimś zawieszeniu powoduje, że czas działa na naszą niekorzyść, utwierdza wydaną decyzję, utrudnia procedury odwoławcze?
Burmistrz: Nie.

Artur Rosiak - od niedawna mieszkaniec Mosiny

1. Dlaczego Gmina Mosina przy tak newralgicznej inwestycji nie wykonała audytu zewnętrznego weryfikującego Raport oddziaływania na środowisko, który by potwierdził, bądź obalił tezy. Jak tu już ktoś powiedział - kto płaci ten wymaga.
2. Dlaczego po raz drugi był rozpatrywany wniosek po uchyleniu decyzji SKO? Czy coś się zmieniło we wniosku, czy wprowadzono jakieś poprawki?
B.Baraniak: SKO zarzuciło decyzji burmistrza parę błędów formalnych i przekazało ją do ponownego rozpatrzenia. Błędy formalne polegały na tym, że nie była podana pełna podstawa prawna. Taki tylko błąd. Burmistrz wydał nową decyzję i ta decyzja również została zaskarżona przez Aquanet i znowu skierowana do SKO. Na dzień dzisiejszy nie mamy prawomocnej decyzji.
Nie wiadomo kiedy będziemy ją mieli i czy w ogóle.
3. Czy władze gminy brały pod uwagę spadek wartości nieruchomości w Mosinie z powodu powstania tej inwestycji? Mamy tu przykład Koziegłów.
Burmistrz: Tam od lat funkcjonuje strefa aktywizacji gospodarczej, obowiązuje plan, który wyraźnie mówi o zakładach produkcyjnych i usługowych. Kupując działkę w tym rejonie ten plan stale był aktualny, czyli kupujący powinien mieć świadomość.
4. Panowie inwestorzy mówili, że tu powstanie olej, sadza, karbon, stal, a co z gazami? W procesie powstają m.in. węglowodory aromatyczne, rakotwórcze związki. Co będzie się działo z tym gazem, gdzie będzie składowany? Co w przypadku awarii?
Byłem do niedawna mieszkańcem Bydgoszczy. Tam jest ZACHEM, wielka fabryka, która przerabia tony chemikaliów i co jakiś czas zdarzają się awarie, są częste wycieki amoniaku, chloru.  Inwestor powiedział, że to jest bardzo bezpieczna instalacja. Co w przypadku awarii? Co w przypadku dioksyn, które na lata skażą tę miejscowość?
5. Pan mówi, że tu wszystko jest piękne i różowe. W Japonii też elektrownia atomowa była super, ale niestety coś stało się nie tak, wiadomo, że awaria to jest ciąg zdarzeń, które nie powinny mieć miejsca, ale jednak mają. Co w przypadku awarii takiej instalacji? Jeżeli zgromadzone gazy wydostaną się na zewnątrz, na jaki czas będzie w Mosinie skażenie powietrza i wody?
Burmistrz: Na przypadki awarii proszę o odpowiedź pana Kostka, który zresztą o tym już mówił.
Będzie system zabezpieczający, ale awaria jak we wszystkim może się zdarzyć. Tu jest ciśnienie atmosferyczne, tu nie może nic wybuchnąć, prawda?
Ten cały piec chodzi pod ciśnieniem atmosferycznym, ale gazy z pirolizy będą skroplone, więc jest duże prawdopodobieństwo, że będzie gdzieś nieszczelność i te gazy się ulotnią.
Kostek: Gazy nie będą skraplane, będziemy je tak samo spalać w silniku prądotwórczym. Nie będzie składowania gazów.
Na początku pan wspomniał, że będą jakieś pompy pracowały, które będą te gazy skraplać, więc tu widzę nieścisłość w Pańskiej wypowiedzi.
Edyta Kwapich-Lenik. Ja chciałabym państwu powiedzieć, że na tym spotkaniu zaprezentujemy Państwu schemat i po prostu będzie nam łatwiej dyskutować mając na ekranie schemat procesu technologicznego i będziemy mogli Państwu pokazać, w którym miejscu co się będzie działo, dlatego też w dalszym ciągu będziemy zbierali te pytania, bo one nam ułatwią lepsze przygotowanie się na to spotkanie.
Pani tutaj mówi, że na tego 15. się przygotuje, pewnie zatrudnicie ekspertów i różnych fachowców. To miało być spotkanie, na którym wyjdą niektóre sprawy. Państwo jesteście nieprzygotowani!
Ja tutaj mam do pani burmistrz taką prośbę, żeby ekspertów zaprosiła ze strony gminy, (chodzi o to, żeby zapewnić równowagę), ekspertów  Aquanetu, Sanepidu, żeby się też wypowiedzieli. Moim zdaniem jeżeli Aquanet się wypowiada negatywnie, bo chodzi o wodę dla 900 tys. aglomeracji, to jest poważny argument na "Nie" dla tej inwestycji.

Jan Ziemkiewicz

Moje spostrzeżenia są takie: Powiem szczerze, jestem  dotknięty stusunkiem Państwa tutaj, na tamtym końcu stołu, do zgromadzonych mieszkańców. Stwierdzenie, że do nas coś nie dociera, pani burmistrz.!? Takie stwierdzenie padło.  "Do Państwa nie dociera, do Państwa nie dociera, że to nie będzie spalarnia". Stwierdzenie, że do nas coś nie dociera, albo stwierdzenie pana Przewodniczącego, że pan każe kogoś wyprosić, bądź wyprowadzić - uważam za niestosowne, między innymi dlatego, że na tej sali, jak przed chwilą było widać  i co zostało udowodnione w sposób jednoznaczny, siedzą ekonomiści, inżynierowie, ekolodzy, chemicy, biolodzy, również ludzie, którzy ze swego doświadczenia, ze swojej ciężkiej pracy mają prawo, mają wiedzę, mają swoją mądrość życiową i mają prawo tę mądrość życiową położyć przed Państwem i zadać pytanie i mają się prawo denerwować.
Do nas naprawdę dociera, że hasło "spalarnia" być może było tylko hasłem, być może było tylko takim kluczykiem, który został włożony w niewłaściwą dziurkę.
Dociera do nas to, co przedstwiają Państwo, odnośnie swojej technologii, że jest to proces złożony z 2-3 etapów: piroliza, później coś trzeba zrobić z tymi produktami, można sprzedać, można spalić, itd. Bardzo bym prosił, żeby podejść do zgromadzonych mieszkańców trochę inaczej.
Druga sprawa jest taka: nie jest prawdą, że decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach to jest tylko taki tam początek i to nic nie znaczący. I wiem co mówię!
Procedura przebiega w ten sposób: Jeżeli w gminie jest miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, to dla inwestycji nie ma konieczności uzyskiwania decyzji o warunkach  zabudowy, wręcz nie ma takiej możliwości. Jedyną decyzją, jaką w tym momencie wydaje gmina jest decyzja o środowiskowych uwarunkowaniach dla inwestycji (jeśli się mylę, to proszę mnie sprostować). Nawet jeśli gmina w tej decyzji napisała, że na etapie pozwolenia na budowę należy przeprowadzić ponowną ocenę, to z tego, co się orientuję, to nie gmina będzie wydawała tę kolejną ocenę, tylko Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska.
W związku z tym, jeżeli jest wydana pozytywna decyzja środowiskowa i jest plan, projekt budowlany i jest prawo do dysponowania nieruchomością na cele budowlane, można iść do właściwego organu, którym jest Starostwo lub do Wojewody i organ, jeśli te warunki są spełnione, nie może odmówić pozwolenia na budowę. Taka jest prawda!
W związku z tym na poziomie gminy, jeśli jest plan, wydanie decyzji środowiskowej jest tym kluczowym momentem, kiedy można się wypowiedzieć i kiedy gmina może jeszcze coś zrobić.
Ja nie mówię, że inwestycja jest "be", albo że jest "a". Mówienie, że jest to początek, a później można jeszcze... Nieprawda, później to już wyjdzie z gminy i  trzeba to będzie ścigać po starostwach, województwach, itd,itd.

1. Na jakim etapie są państwa formalności do zrealizowania tego projektu? Państwo macie Raport o oddziaływaniu na środowisko. Towarzyszy jego przygotowaniu opracowanie koncepcji projektowej. W związku z tym Państwo taką koncepcję posiadacie. Jak wyglądają prace projektowe nad tym przedsięwzięciem, które tu miałoby być w Mosinie? Na jakim Państwo jesteście etapie? Czy kiedy decyzja środowiskowa się uprawomocni, możecie iść następnego dnia po pozwolenie na budowę?
Edyta Kwapich -Lenik: W raporcie została przedstawiona pewna koncepcja funkcjonowania tej inwestycji. Jeżeli chodzi o szczegółowe wymagania projektowe, nie jesteśmy w tej chwili na etapie zaawansowanych prac, nie będzie takiej sytuacji, że jeżeli dostaniemy decyzję to następnego dnia wystąpimy o pozwolenie na budowę.
2. Czy w zakładzie będą przerabiane tylko opony, czy także inne odpady?
Edyta Kwapich -Lenik: Nie będą tam przetwarzane żadne inne surowce, niż te, o których mowa w decyzji.
3. Nie znamy ani decyzji ani raportu. Czy tam jest mowa tylko o oponach? Czy tam jest mowa tylko o procesie pirolizy i spalania oleju czy też o innych technologiach uszlachetniania, itd.?
Edyta Kwapich -Lenik:Tylko i wyłącznie o tym, o czym pan mówił. O tym jest mowa w Raporcie i ten raport jest dokumentem jawnym. Proszę mnie poprawić, pani burmistrz, zgodnie z obowiązującą procedurą on był dostępny i każdy zainteresowany mógł poprosić o jego kopię, prawda?
4. Pan mówi, że olej będziecie  raczej sprzedawany niż spalany, dlatego, że są na to odbiorcy,  a pan mówi -  gaz będzie raczej spalany niż sprzedawany. Czyli jak to będzie?
Edyta Kwapich -Lenik: Ja myślę, ze żeby zachować precyzyjność, bo już siedzimy tutaj kolejną godzinę i każdy z nas jest zmęczony. Przedstawimy na spotkaniu 15 grudnia dokładny schemat.
Będzie nam łatwiej tłumaczyć, jeżeli za nami na ekranie będzie po prostu schemat (
ekran stał cały czas obokBardzo proszę o wyrozumiałość i zapraszam na spotkanie 15 grudnia.
5. Padło tu sformułowanie, że oleje popirolityczne mają bardzo silny czynnik aromatyczny. Czy ten olej nie będzie swoim zapachem skutecznie obdarzać całej okolicy?
Zapach oleju jest zapachem ropy naftowej.(dłuższa wypowiedź bez mikrofonu)
6. Czy jeśli doszłoby do realizacji tej inwestycji, będzie konieczne przeprowadzenie jakichś inwestycji towarzyszących? Mówię o energetyce, czy trzeba będzie doprowadzać tam linie średniego, bądź wysokiego napięcia, kanalizację deszczową, sanitarną, coś co mogłoby wpłynąć na otaczające budynki?
Edyta Kwapich -Lenik: Szczegółowo na te pytania odpowiemy 15. i mogę tylko powiedzieć, że
teren, na którym jest przewidziana inwestycja jest dobrze przygotowany do realizacji i na tym etapie nie przewidujemy dodatkowych inwestycji, które miałyby zmienić infrastrukturę. Jeżeli taki obowiązek zostanie nałożony przez dodatkowe decyzje, będziemy się musieli do nich dostosować.

Kazimierz Dąbrowski - mieszkaniec Mosiny od 70 lat,  ul. Konopnickiej.

Chciałbym przedstawić argumenty przeciw przetwarzaniu starych opon:
1.Nadmierny hałas przy przewożeniu 40 tys. ton opon transportem ciężarowym i tym samym niszczenie dróg.
2. Zagrożenie skażenia powietrza pyłem, który powoduje choroby układu oddechowego.
3. Zagrożenie przedostania się substancji chemicznych do gleby, co spowoduje zatrucie wód gruntowych.
4. Zwiększone ryzyko zachorowalności mieszkańców na choroby nowotworowe.
Tego typu przetwórnie powinny się znajdować na terenach niezaludnionych i z dala od ujęć wody.
Podobnie jak większość mieszkańców Mosiny protestuję przeciw budowie przetwórni tego typu.

Jan Tatarynowicz - inżynier, zajmujący się instalacjami, w tym także oczyszczaniem dopalania katalitycznego.

Wszystkie  związki wydzielane w trakcie tego procesu są rakotwórcze. Jeżeli trzeba to załatwię dla gminy techników z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. Są to ludzie, którzy się na tym znają.
Jaki jest kapitał firmy? 50 tys. zł? Ja bym prosił panią burmistrz o dokonanie takiego badania. Jaki jest  procent mieszkańców chorujących dzisiaj na raka i jaki będzie za 10 lat.
Ja bym chciał, aby ta firma, która zamierza tę inwestycję zrealizować pokrywała różnicę w tych procentach. To są bardzo potężne pieniądze. A firma która ma 50 tys. kapitału, no chyba że stoi za nią jakiś wielki koncern międzynarodowy i da nam jakieś gwarancje bankowe, ubezpieczeniowe, to wtedy tak, proszę bardzo. To jest koszt społeczny! Podejmujemy tutaj decyzję, która nie dotyczy nas, w ogóle! Żadnego z tu siedzących! To dotyczy naszych dzieci i wnuków!  Tyle chciałem powiedzieć!

Maria Thiele:

Pani Burmistrz, ponieważ nie mieliśmy możliwości zajrzeć do Raportu oddziaływania na środowisko. Czy ten dokument jest dostępny w dalszym ciągu? Czy można go skopiować?
Burmistrz Ratajczak: Jest dostępny i można skopiować.
Jaki jest wolumen inwestycji? Chodzi mi oczywiście o kwotę?
Nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.

Sławomir Szyszło

Ja mam wniosek, aby w wymaganiach dotyczących tej inwestycji dodać zapis, aby ze względu na możliwe skutki dla środowiska i mieszkańców inwestor posiadał odpowiednią polisę OC na odpowiednią kwotę, określoną przez fachowców, bo spółka z o.o. odpowiada tylko do wysokości kapitału, a ten wynosi  50 tys. Jest to niewiele. Usunięcie skutków awarii, to są naprawdę duże kwoty. Ta inwestycja powinna być zabezpieczona polisą OC na dużo większą kwotę.  (oklaski)

Radny Jan Marciniak
Ja chciałbym poprosić, aby raport oddziaływania na środowisko, który otrzymuje gmina razem z wnioskiem był jutro dostępny na stronie internetowej gminy.

Radna Małgorzata Kaptur Czekałam, czy to wyjdzie w tej dyskusji, ale nie wyszło. Na rzecz firmy była wydana oprócz tych dwóch decyzji, o których była mowa, jeszcze jedna. W styczniu była wydana decyzja odmowna. Ani pani burmistrz, ani inwestor nie wspomnieli, że te starania są dłuższe niż wynikałoby to z tych dwóch decyzji. Wtedy w imieniu Państwa występowała firma pośrednicząca EKO-LOG
Pani Burmistrz, dlaczego wtedy pani odmówiła, a potem te decyzje już były pozytywne?
B. Baraniak: Pierwszy wniosek firmy Dudek&Kostek został złożony 9 kwietnia 2010 roku i rozpoczęła się procedura uzgadniania. Regionalny Dyrektor wydał negatywną decyzję i to zakończyło się odmową wydania decyzji środowiskowej. Przyczyną było nieuzgodnienie, nieuzupełnienie dokumentów przez firmę wymaganych przez RDOŚ.

Burmistrz, Zofia Springer:

Szanowni Państwo, z uwagą wysłuchałam wszystkie Państwa uwagi. Ubolewam, że firma nie mogła odpowiedzieć i rozwiać wszystkich Pąństwa wątpliwości, ale poinformowano mnie, że to spotkanie jest przedwczesne, dlatego dokładnie i szczegółowo chcą się przygotować  na spotkanie z Państwem 15 grudnia i dlatego ta data tak często pada.
Ja mam propozycje taką. W czasie przerwy zastanowimy się w małym gronie i zaproponujemy Państwu pracę jakby w takiej komisji, która będzie brała udział w tym spotkaniu, 15 grudnia, gdzie będzie można dopytać, uszczegółowić swoją wiedzę. Będę zainteresowana opinią tejże komisji na temat tej przyszłej inwestycji i będę się nią kierowała po prostu.
Po tym spotkaniu pragnę zaproponować pewnym osobom udział w tej komisji, być może będą to członkowie komisji ochrony środowiska, jako komisja poszerzona o ekspertów, których też państwo zaproponujecie.

Radny Tomasz Żak - powinni być też mieszkańcy.

Burmistrz: radni są mieszkańcami, to nie może być ciało zbyt liczne. W czasie przerwy zredagujemy wstępną listę. Przede wszystkim mam na myśli komisję ochrony środowiska poszerzoną o ekspertów, być może z Politechniki, być może tych, których pan proponował.

Radny Waldemar Wiązek:  Zaraz, zaraz. Ja bym chciał coś powiedzieć, ja jestem proszę Państwa ostrożny. Nie mam zamiaru zostać kozłem ofiarnym. Na końcu się okaże, że komisja powiedziała tak, czy owak. Wszyscy, którzy chcą, powinni mieć prawo być w tej komisji, bo ta sprawa musi być dobrze i porządnie załatwiona.

Radny Jan Marciniak: Propozycja pani Burmistrz, jest moim zdaniem, całkowicie nie na miejscu. Za wydanie decyzji środowiskowej odpowiada Burmistrz. Rozmydlanie odpowiedzialności na komisję jest nieporozumieniem.
Klub Koalicja Samorządowa chciałby podziękować Państwu za przybycie. Chcemy zaproponować wszystkim radnym przyjęcie Stanowiska (odczytuje tekst)

Burmistrz: jeżeli kierujemy się prawem, każdy inwestor może planować w strefie aktywizacji gospodarczej objętej MPZP  określoną inwestycję. Po spełnieniu warunków powinien mieć pozytywną decyzję środowiskową. W tej chwili my obawiamy się, że inwestycja, która jest innowacyjną inwestycją, nieznaną, sprawdzoną przez 8 miesięczny eksperyment, czy funkcjonowanie tego na terenie USA, nieporównywalna do niczego, bo nic takiego nie funkcjonuje w miejscu, które moglibyśmy odwiedzić i zobaczyć i przekonać się, porozmawiać z pracownikami, porozmawiać z mieszkańcami, jak ona funkcjonuje. Nie mamy tej możliwości, bo nic takiego nie ma. Wiem, że wszystko rodzi się w bólu, nie ma radości tworzenia. To jest innowacja. Gdyby ta innowacja była gdzieś w dużym oddaleniu od siedzib ludzkich, to wtedy nie mówilibyśmy na tej sali o tych różnych zagrożeniach i wątpliwościach.

Z jednej strony działanie w zgodzie z prawem, administracyjne z drugiej strony prowadzimy do uznaniowości decyzji.
Wzywanie burmistrza do wycofania się z tej decyzji, przepraszam, co to jest w tej chwili, na jakiej podstawie? Czym sie kieruje. Chcę wysłuchać opinii społecznej w tej chwili po tej dyskusji, wziąć ekspertów jak państwo tu niektórzy sugerowaliście, bo po analizie dokumentów przedstawionych przez firmę nie wynika, żeby tak duże obawy można z tym przedsięwzięciem łączyć. Ale państwo je macie, czyli idziemy w stronę uznaniowości. Chcemy się temu przyjrzeć. Rada nie składa się z ekspertów, z osób, które mogą się na ten temat wypowiedzieć merytorycznie.
Wypowiedzieli się eksperci, wypowiedział się Sanepid, RDOŚ wypowiedział się pozytywnie. Chcemy to poszerzyć i proszę nam dać taką możliwość.
Nadal podtrzymuję propozycję, tak jak powiedział pan Wiązek, że to jest niewygodne, bo trzeba zająć stanowisko. Uważam, że trzeba to stanowisko wypracować, nie tylko przez komisję ochrony środowiska, ale również przez osoby, które poprosimy do pracy w tej komisji. Może pan wskazać, lub inne osoby mogą wskazać te osoby, które będą brału udział w pracach, abyśmy nie byli posądzeni o stronniczość.

Radna Małgorzata Twardowska: Pani burmistrz, zgodnie z kpa organ wydający jakąkolwiek decyzję na każdym etapie może zmienić zdanie. Myślę, że argumenty przedstawione w stanowisku mówią jednoznacznie. My  konsultacji, które przedstawił pan kierownik Baraniak nie uznajemy  za przeprowadzone właściwie.
Na tej podstawie mamy możliwość i wzywamy Panią do zajęcia jednoznacznego stanowiska, przecież Pani to może.
Proszę nie zwodzić mieszkańców, że teraz nagle, jeżeli zjawili się w takiej liczbie, protestują, burmistrz rozważy ich argumenty.
Proszę jednoznacznie zająć stanowisko i zdecydować, czy jest  właściwa lokalizacja w tym terenie tak uciążliwej inwestycji, bez względu na to, czy ktoś nas przekona, czy nie.
Proszę z wielką ostrożnością podchodzić do podejmowania decyzji.

PRZERWA

Burmistrz: Przerwa trwała dość długo, bo sytuacja  nie jest łatwa. Odnosze sie do formalnej strony całego przedsięwzięcia.
W najbliższych dniach, począwszy od jutra sprawdzimy całą formalną stronę wydania decyzji  o uwarunkowaniach środowiskowych. Jeżeli doszukamy się jakiegokolwiek uchybienia, bo mamy tutaj wątpliwości, bo Państwo podejmujecie tutaj różne elementy wydawania tej decyzji, sprawdzimy również czy te konsultacje, o których mówił pan Baraniak, że wisiało na stronie internetowej, któryś z Państwa mówił, że nie, ze obwieszczenia nie były tak upublicznione jak powinny. Sprawdzimy to wszystko. Jeżeli doszukamy się oprócz tych uchybień być może  innych, jeżeli się doszukamy, przy pomocy pana mecenasa, wystąpimy do SKO o uchylenie decyzji.
Jeżeli nie doszukamy sie takich elementów, poczekamy na decyzję, stanowisko SKO i sądzę że również wtedy te konsultacje 15 grudnia, w których będzie uczestniczyć inwestor ze swoim sztabem ludzi, również, no, będą prowadziły w kierunku określonego stanowiska społecznego.
Będziemy bogatsi również o te opinie.

Radny Jan Marciniak: Z uznaniem i satysfakcją odbieram uzgodnienie przeczytanego przed przerwą stanowiska z klubem Nowoczesna Rzeczpospolita Mosińska. W wyniku konsultacji i wprowadzenia pewnych zmian ustaliliśmy treść tego Stanowiska, które brzmi następująco:

STANOWISKO RADY MIEJSKIEJ W MOSINIE

z dnia 29 listopada 2011 r.

Burmistrz Gminy Mosina wydał w dniu 7 listopada 2011 r. Decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach dla inwestycji polegającej na wdrożeniu innowacyjnej technologii recyklingu. Uważamy, że taka inwestycja wymaga szerokich konsultacji społecznych.

O planowanym przedsięwzięciu Burmistrz nie poinformował radnych i przewodniczących Osiedli.

Inwestycja ta wzbudza silny sprzeciw mieszkańców oraz AQUANET-u S. A. z uwagi na potencjalne zagrożenie dla ujęcia wody, nie uzyskała też pozytywnej opinii Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Poznaniu.

Radni Rady Miejskiej w Mosinie są przeciwni lokalizacji planowanej inwestycji i zwracają się do Burmistrza o wycofanie z obiegu prawnego Decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach na rzecz firmy Dudek & Kostek.

 

 Stanowisko to zostało jednogłośnie przyjęte przez Radę Miejską.


Komentarze



taboret
2011-12-25 22:31:25
pani Zosia niewie ze spaliny z komina beda rozchodzily w promieniu 50 km i zatruja nie tylko wode ale i WPN z jeziorami
protestujący do skutku
2011-12-12 22:25:49
Jeśli myślicie, że to już koniec, bo w gazecia napisali, że burmistrz popiera sprzeciw, to jesteście naiwni jak dzieci. Ma pani rację, że trzeba iść na to spotkanie.
diagnoza
2011-12-12 12:12:30
"Urojenia – zaburzenia treści myślenia polegające na fałszywych przekonaniach, błędnych sądach, odpornych na wszelką argumentację i podtrzymywane mimo obecności dowodów wskazujących na ich nieprawdziwość. Obecne w wielu psychozach, w tym w przebiegu schizofrenii. Szczególnie rozbudowany system urojeń charakteryzuje schizofrenię paranoidalną. Treść urojeń często nie odpowiada poziomowi wiedzy chorego."
mosinianka
2011-12-12 11:26:33
jeżeli burmistrz popiera sprzeciw mieszkańców, to należy zobaczyć w jaki sposób burmistrz będzie popierał sprzeciw mieszkańców na spotkaniu z inwestorem, ważne, aby radni podtrzymali swoje negatywne stanowisko wobec projektu inwestycyjnego i wyraźnie to oświadczyli, nawet jak inwestor będzie obiecywał "złote" góry z opon
mieszkaniec gminy
2011-12-12 10:31:58
zgadzam sie w pełni z AS, tylko szeroka akcja ulotkowa będzie skuteczna, zbyt mało ludzi korzysta z internetu, burmistrz gmatwa sprawę i deklaracje "spalarni nie bedzie", "popieram sprzeciw" - to tylko czcze słowa
AS wiórecki
2011-12-12 09:34:33
Obok, albo lepiej na ogloszeniu o zebraniu należy nakleić dużą informację o treści: BURMISTRZ GMINY MOSINA POPIERA PROTEST W SPRAWIE SPALARNI OPON - IGNORUJEMY SPOTKANIE! Młodzieży do drukarek i kolportażu ulotek.
zamiast profesjonalizmu partyzantka
2011-12-11 21:19:11
To nie jest poważna firma! Nie byłam na spotkaniu, ale jak to czytam, to zastanawiam się jak to możliwe, że firma przyjeżdża na sesję Rady Miejskiej i nie ma przygotowanej prezentacji, pokazu slajdów i mówi, że na 15 przygotuje schemat i odpowiedzi na pytania. To żałosne. Takie rzeczy nie powinny mieć miejsca. Oni powinni zrobić krótki wykład na temat metody, wykorzystać projektor. To ma być Ameryka? To jest prowizorka i wielka improwizacja. Tak się nie zbuduje zaufania. W tej sprawie zaufanie mieszkańców stracił burmistrz i ta dziwna firma.
Małgorzata Kaptur
2011-12-11 10:51:34
"Mieszkańcy nie chcą spalarni opon. Burmistrz popiera sprzeciw" - to tytuł artykułu w nowej lokalnej gazecie "Nasza okolica". Jeśli burmistrz popiera sprzeciw, to nie będzie organizować tego spotkania. Na pewno w poniedziałek ogłosi, że spotkanie się nie odbędzie. Jeśli jednak do tego spotkania dojdzie, będzie to oznaczać, że Mosina wspięła się na szczyt absurdu. Bo czy można być jednocześnie "przeciw" i "za" jeśli się chce być osobą wiarygodną?
Zbyszko
2011-12-11 02:48:46
Od wielu dziesiątek lat wszyscy wjeżdżający do Lubonia lub Czapur czują charakterystyczny duszący zapach. Latem fetor jest nie do zniesienia i wtedy mieszkańcy rozpoczynają protesty. Niestety na razie nikt nie wymyślił urządzenia do pomiaru smrodu i dlatego protesty były, są i będą nieskuteczne. A luboński brzydko pachnący zakład działa, ponieważ spełnia wszystkie normy. Niestety w Mosinie ma powstać spalarnia opon. Za zgodą burmistrza dziesiątki tysięcy przywiezionych z Europy opon na być spalonych w zakładzie w centrum miasta, na granicy Wielkopolskiego Parku Narodowego, w strefie ochronnej ujęcia wody dla poznańskiej aglomeracji. Mimo decyzji radnych, sprzeciwu mieszkańców i co ważniejsze deklaracji burmistrza, że protest mieszkańców popiera Springerowa zajmuje się promocją tej nigdzie na świecie niestosowanej metody spalania opon. Niestety nadal trwają przygotowania do spotkania z inwestorem, który ma przekonać społeczeństwo do swojego nietypowego pomysłu. To bardzo dziwna sprawa, bo burmistrz organizuje spotkanie, gdy trwa procedura unieważnienia decyzji Burmistrza Gminy Mosina pozwalającej na lokalizację tego zakładu w Gminie Mosina. Zapowiedziane na 15 grudnia spotkanie w sprawie „smrodliwego interesu” pokazuje nie tylko ignorancję wobec prawa, lecz co ważniejsze w prawdziwym świetle ukazuje intencje Springerowej oraz jej stosunek do wyborców. Tylko natychmiastowe referendum w sprawie odwołania tego szkodnika może dać gwarancję mieszkańcom naszej gminy, że ta lub podobne inwestycje na terenie naszej gminy nigdy nie powstaną. Sądzę, że w głosowaniu tajnym nad odwołaniem burmistrza nawet najzagorzalsi poplecznicy kierując się własnym nosem zagłosują przeciwko wizji wieloletniego smrodu wokół własnych domów.
Łukasz Kasprowicz
2011-12-11 00:03:34
Porzućcie wszelką nadzieję...
wielka fabryka na małej działce
2011-12-10 23:23:25
magazyn opon, piroliza i agregaty prądotwórcze zasuwajace na okrągło i wszystko na jakąś wielką skalę i wszystko w śroku miasta. To jest chore.
mosiniak
2011-12-10 21:49:03
Niemczewsko bardzo dobrze powiedział: Nie chcemy być królikami doświadczalnymi! NIE! - dla tej inwestycji. Mosina jest zakorkowana, ale ciągle jeszcze zielona. Nie chcemy by to się zmieniło. Bądźmy ECO! Niech MOSINA MADE IN GREEN nie będzie tylko sloganem reklamowym!