CZAS MOSINY
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej

Kalendarz wydarzeń

Drukuj PDF Wyślij link

Anton Rohr - przemilczana sprawa

Autor: Małgorzata Kaptur: 1.02.2012 r. 

Antona Rohra, a raczej skutków funkcjonowania tej firmy w Mosinie większość osób nie ocenia właściwie. Zapraszam do przyjrzenia się tej sprawie...



"Planuje się rozbudowę istniejącego centrum logistycznego o 4 magazyny wysokiego składowania z zapleczem socjalnym w każdym z nich oraz pomieszczeniem dla kierowców, 37 miejsc parkingowych dla samochodów osobowych i parkingi dla samochodów ciężarowych (21 miejsc parkingowych).
Obecnie na terenie zainwestowania zlokalizowana jest hala niskiego składowania z częścią biurową i zapleczem socjalnym, hala wysokiego składowania z łącznikiem, portiernia, parkingi dla samochodów osobowych (63 miejsca parkingowe) i infrastruktura towarzysząca. Powierzchnia nieruchomości, na której planowane jest przedsięwzięcie wynosi ok. 11ha, powierzchnia zabudowy obiektów istniejących i infrastruktury towarzyszącej wynosi około 5,5ha, natomiast po planowanej rozbudowie powierzchnia zabudowy i infrastruktury towarzyszącej zakładu wynosić będzie około 9,6ha.

W zakładzie przyjmowane i czasowo magazynowane są meble skrzyniowe, tapicerowane i szkieletowe z krajowych fabryk mebli. Rozładunek i załadunek mebli odbywa się za pomocą wózków widłowych. Obecnie w zakładzie zatrudnionych jest 90 pracowników magazynowych, natomiast po rozbudowie przewiduje się zatrudnienie na poziomie 150 pracowników magazynowych. Praca wykonywana będzie w systemie dwuzmianowym, wyłącznie w porze dziennej.

Źródłami hałasu na terenie zainwestowania będą głównie manewry samochodów ciężarowych, osobowych i wyrzutnie kotłowni gazowych. Nowoprojektowanym źródłem emisji hałasu będą cztery kotły gazowe o łącznej mocy 142kW.  Dobowe natężenie ruchu komunikacyjnego będzie się kształtowało na poziomie 100 samochodów osobowych i 200 pojazdów ciężarowych.

To fragment decyzji Burmistrza z 19 kwietnia 2011 r. wydanej bez konsultacji społecznych, bez powiadomienia mieszkańców. Pisałam o tym w listopadzie anton-rohr-rozbudowa  


Chcę napisać dzisiaj o bezsilności mieszkańców, o ich walce o załatwienie najprostszych spraw, tak oczywistych, że trudno uwierzyć, że władza tego do tej pory nie uporządkowała.

Kiedy przy sprawie recyklingu opon i firmy Dudek&Kostek zapewniano, ze inwestor bedzie monitorował, przeprowadzał badania emisji, poziomu hałasu i w razie przekroczenia zrobi to, czy tamto - wiedziałam, że są to bajki i przysłowiowe obiecanki-cacanki.

Wiedzieli to też ci ludzie, którzy protestowali przeciw wprowadzeniu do naszego miasta przemysłu chemicznego opartego na niesprawdzonej eksperymentalnej technologii.

Mieszkańcy osiedla nr 4 z rejonu Sowinieckiej i Gałczyńskiego nie mają złudzeń. Oni wiedzą, jak to wygląda w praktyce.

Urząd nie potrafi wyegzekwować od właścicieli tych firm prostych rzeczy:

1. Wybudowania ekranów akustycznych z prawdziwego zdarzenia, nawet dokończenia tych nie spełniających swego zadania wałów ziemnych.

2. Zakazu wjazdu TIR-ów do firmy Anton Rohr od ulicy Gałczyńskiego. Nie ustawiono właściwych znaków drogowych, by chronić mieszkańców przed wjazdem i parkowaniem TIR-ów również w porze nocnej.

3. N
ie wyegzekwował urządzenia dojazdu do firmy Stora Enso od strony torów, tak by ruch wyeliminować z terenów zamieszkałych.

4. Nie odwodnił i nie utwardził ulicy Gałczyńskiego, która jest drogą dojazdową dla samochodów osobowych do tych dwóch dużych firm. Ruch odbywa się po betonowych nierównych płytach, co powoduje, że hałas jest zdecydowanie większy niż po równej drodze.

Urząd nie tylko nie rozwiązał problemów wynikających z tego trudnego sąsiedztwa, lecz w jawny sposób lekceważy mieszkańców:

1. Podejmuje decyzję wymagającą udziału społeczeństwa bez jego powiadamiania decydując o rozbudowie firmy, która już teraz jest uciążliwa dla mieszkańców.
2. Nie reaguje na zgłaszane postulaty mieszkańców, nie odpowiada na ich pisma w jawny sposób ich lekceważy.




TIRY na ul. Gałczyńskiego, tu, gdzie nie powinno ich być, gdyby władza traktowała serio to co pisze w dokumentach urzędowych.

W Decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla firmy Anton Rohr z 9.01.2007 roku, Burmistrz pisze:

  • Planowana inwestycja nie może stwarzać uciążliwości dla otoczenia. W przypadku stwierdzenia uciążliwości, obowiązkiem wnioskodawcy będzie uciążliwość tę wyeliminować.
  • Wjazd samochodów ciężarowych winien następować wyłącznie od ul. Śremskiej.
  • Wzdłuż ulicy Gałczyńskiego należy zastosować ekran akustyczny o długości 235 m i wysokości 2,5 m.


Burmistrz tych zapisów od firmy nie potrafił, bądź nie chciał wyegzekwować. Miał stosowny argument przy wydawaniu kolejnej decyzji, tej z 19 kwietnia 2011 r.
Nie wykorzystał tego i zamiast uzależnić wydanie decyzji na rozbudowę od spełnienia wymogów opisanych w poprzedniej decyzji, bądź odmówić jej wydania z uwagi na uciążliwość, całkowicie skapitulował przed inwestorem wskazując nieśmiało:
"Wzdłuż ulicy Gałczyńskiego należy dokończyć budowę wału ziemnego (ekranu akustycznego) o docelowej wysokości 2,5m npt.".

O tym, że firma Anton Rohr jest uciążliwa informowali mieszkańcy wielokrotnie.

Protesty mieszkańców pozostały bez echa.


Komentarze



bo
2013-12-02 10:42:08
Bo można pogodzić biznes z ochroną spokoju mieszkańców, tylko trzeba chcieć. A w Mosinie burmistrzowi nie zależy na mieszkańcach, to się nie wysila. Po kilkadziesiąt tysięcy miesięcznie płacimy za burmistrza i zastępców, a oni nas notorycznie robią w konia.
zenek
2013-12-01 23:58:58
SFW zlikwidowali w 2002 lub 2003r. a ludzie przy Gałczyńskiego działki kupowali bodajże w latach 1997 1998. i nie piszę tu o początku ul. Gałczyńskiego, tak, że gdy budowali domy to SFW jeszcze normalnie pracowały. Rogalka już wtedy chyba nie srał w pieluchy.
Do Zenona
2013-11-30 23:54:54
Zenek, ludzie mieli działki już kupione jak ponownie przyszedł przemysł. Działki kupowano od osób prywatnych. A wy ciągle sie czepiacie, ze działki były kupowane taniej od urzędu. Kiedy myśmy kupowali działki w tym rejonie to Zocha dopiero kończyła szkołę. Po terenie SFM biegały sarny. a radny Rogalka srał w pieluchy.
tubylec
2013-11-29 08:17:04
W pewnej części Zenon ma rację. Aktualni nabywcy w dużej mierze kupując w niższej cenie grunt akceptowali obecność firm obok ( może nie do końca zdając sobie sprawę z rzeczywistości . Problem w opisywanej sytuacji są : - brak misji społecznej biznesu , - przyzwolenie władz samorządowych. Pewnie dużą część problemów można rozwiązać od ręki, inną część prawnie, tyle, że do tego potrzebny jest rozmowa dwóch , trzech stron. Mieszkańców, inwestora i samorządu. Ten ostatni nie wypełnia nadanego mu mandatu i kładzie delikatnie mówiąc lachę na społeczeństwo. I tu jest pies pogrzebany, nie zaś w samym inwestorze, bo ten działa jak mu gmina pozwala i się nie wychyla. DO boju ZOfijo. Skoro władza potrafi być otwarta na deweloperów, niech część tej chęci przerzuci na obronę mieszkańców:) . Tyle , że szkopuł polega na tym, że biznes ma zaplecze finansowe , a mieszkańcy nie .
Jola
2013-11-29 00:37:42
Zenek czy sprzątasz odchody po swoim psie. Bo to nieładnie wyprowadzać psa pod czyjś płot. Dlaczego o to pytam, bo oprócz kup kierowców TIRÓW będą jeszcze psie kupy a to już za dużo.
Do Zenka
2013-11-28 23:18:51
Zenek ludzie na Gałczyńskiego zamieszkali w latach pięćdziesiątych. Wówczas nie było SFM. Był tylko mały zakład stolarski pana Lidkiego. Ci co przyszli i zabrali ludziom cześć działek pod SFM i uwłaszczyli zakład stolarski GDZIE MIELI OCZY. Przecież zaczęto budowac duży zakład tuz przy domach. To oni czyli komunisci byli intruzami. W latach osiemdziesiątych rozbudowano zakład SFM o tw. Nowy Zakład w głębi ul. Galczynskiego naprzeciwko domu Pana Pilarskiego. Dlaczego Zenek tak zrobiono?? Nikt nie pytał sie mieszkańców czy chcą takiego upierdliwego sąsiedztwa. Plusem SFM było to, ze spedycja odbywała sie kolejom. Ludzie w blokach ani mieszkańcy ul. Gałczyńskiego nie skarżyli sie na spedycje. W roku 2003 czterech radnych nie pytając sie mieszkańców ściągnęli upierdliwy zakład pracujacy na trzy zmiany. W dokumentach z pełną premedytacja poświadczono nieprawdę , ze były konsultacje z mieszkańcami. Co ty na to Zenek???
zenek
2013-11-28 14:39:14
do Nie bronię SE Masz rację. Można zapytać gdzie ludzie mieli oczy jak kupowali działki. Przecież już wtedy był tam teren przemysłowy. Myśleli, że to wszystko zniknie tak jak zniknęły SWM. Jakby na ten teren nie patrzeć są to miejsca pracy w Mosinie. A co by było gdyby powstał tam pierwszy pomysł ekipy, w której był p.Marciniak z lokalizacją centrum handlowego.
Nie bronię SE
2013-11-28 13:50:22
Nie bronię Strony Enso, sam mieszkam niedaleko i często chodzę na spacer z psem w tych okolicach- przypominając sobie tutejsze wpisy z lekkim uśmiechem patrzę na inwestycje budowlaną naprzeciw zakładu. Ten Pan/Pani/Państwo również za jakiś czas będą mieli pretensje do zakładu o hałas i wszystkie za tym idące niedogodności...?
tubylec
2013-11-28 09:59:13
Moje pytanie było retoryczne i kierowane do mmmm :) , jako, że twierdził , że tiry nie czekają na załadunek :)
Do tubylca
2013-11-27 22:28:16
Stoją w oczekiwaniu na wjazd do STORAENSO. Stoją nieraz parę dni. Po zmroku idą w krzaki i srają mieszkańcom pod oknami. Firma STOEAENSO nie zapewnia tym ludziom podstawowych warunków bytowania. Powinni być wpuszczani na parking wewnątrz zakładu i tam korzystać z WC. W dokumentacji dotyczącej zakładu jest zapis, ze spedycja ma sie odbywać tylko w godz. od 6.00 rana do 20.00 wieczorem. Jak wiadc na zdjęciu jest inaczej. Tu na ul. Gałczyńskiego burmistrz nie ma nic do gadania. Tu rządzą kierowcy Tirów. Burmistrz natomiast rozpostarła nad tym upierdliwym zakładem PARASOL OCHRONNY. Tak twierdza radni nowocześni.Czy tak byc powinno w Gminie Natura 2000 to odpowiedz sobie sam. O tych warunkach środowiskowych na ul. Gałczyńskiego zadecydował były na szczęście kier. Baraniak a jego wypociny podpisywała burmistrzowa. Z.S.
Krzychu
2013-11-27 18:33:27
O nie! Mi osobiście również produkcja przeszkadza! Chciałbym fotografując zachód słońca nie mieć na pierwszym planie paskudnych hal produkcyjnych. Naprawdę marzę o tym, że te firmy przeniosą się do Komornik. Nasze miasto powinno mieć status uzdrowiska i korzystać z pewnymi ograniczeniami z WPN. A co mamy? Zielona Gmina??? Buhaha.
jOLA
2013-11-25 22:28:18
Czy w wydawaniu warunków zabudowy dla tych dwóch firm MACZAŁ SWOJE ŁAPY Ambroziewicz?????
Wuja Straznika
2013-11-25 22:20:20
Do mmm zdjęcie jest aktualne. Kierowcy na Gałczynskiego stoją nieraz po kilka dni. Czekaja na wjazd do StoraEnzo. Nie maja ubikacji zapaskudzają przydrozne krzaki. Dyrekcja StoraEnso nie zapewniła tym ludziom WC ani godziwych warunków oczekiwania na załadunek. To jest niezgodne z zapisami w Raporcie Oddziaływania na środowisko. Spedycja odbywa sie w dzień i w nocy a także w niedziele. To tez jest NIEZGODNE z zapisami w Raporcie. Na ul. Sowinieckiej znajdują sie Trzy znaki drogowe zakazujące wjazdu sam. ciężarowym na ul. Gałczynskiego po godz. 20.00. Nikt tego nie respektuje. Nie ma działań ze strony policji. Nikt nie mówi o zamykaniu zakładu jak twierdzi jeden przygłuchawy radny. BO PRODUKCJA NAM NIE PRZESZKADZA. PRZESZKADZA NAM SPEDYCJA W NOCY I BEZKARNE ŁAMANIE PRAWA przez dyrektora StoraEnso. Pisaliśmy wielokrotnie jako rodzice małych dzieci do byłej Rady osiedla, burmistrza, Rady miasta ale nie otrzymywaliśmy odpowiedzi tylko festyny, zabawy, które my rodzice mamy w d...pie.
tubylec
2013-11-25 11:47:10
A w jakim celu stoją ?
mmmm
2013-11-25 11:12:03
Dojazd do ar jest od ul Śremskie a te zdjęcia zstojącymi ciężarówkami na ulicy Gałczyńskiego to są trochę stare i proszę nie pisać ze one stoją do firmy ar
taboret
2013-10-14 13:41:55
@ Gości ??? http://www.youtube.com/watch?v=mnOPMzXvVrA
Gości
2013-10-14 10:33:53
wiwat polonia frustrata, wiwat dąs psychopata... Drogi taborecie, tym samym za twoją wskazówką jako niegodny i niedouczony usuwam się w cień tej dyskusji grona wzajemnej adoracji. Walczcie!. Na szczęście wybory samorządowe już niedługo. Więc każdy z Państwa będzie mógł skonfrontować swoją wizje z mieszkańcami. Ci z pewnością wybiorą opcje ciszy i spokoju a przedsiębiorcy lepiej położony Stęszew czy Komorniki.
taboret
2013-10-09 18:41:35
@ Gość ::: Czytając twój ostatni wpis dochodzę do wniosku iż nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Przytoczony wpis " mieszkaniec 2012-06-15 23:00:57 " pochodzi z wylinkowanej dyskusji Na zdaniach wyrwanych z kontekstu usiłujesz budować swą błędną rację. Najpierw to wszystko ogarnij, a następnie ze znajomością zagadnienia będzie można podyskutować. Pozdrawiam :)
do Gościa
2013-10-09 16:18:55
Drogi gościu. W Mosinie studium jest dla głupich. Dla swoich burmistrz wydaje wz, które nie są zgodne ze studium. Cuda na kiju i tyle.
Małgorzata Kaptur
2013-10-09 16:13:01
Studium - pisze Pan - trzeba sprawdzić. Niestety nie ma gwarancji, że to co jest w Studium przetrwa lata. Obecnie obowiązujące Studium nie przewidywało zabudowy wielorodzinnej tam gdzie są ogródki działkowe przy wjeździe do Mosiny, a osiedle tam powstanie, bo burmistrz wydała pozytywną decyzję środowiskową. Podobnie przy Strzeleckiej w Mosinie - na terenie zabudowy jednorodzinnej powstaną bloki, mimo że w Studium ich nie było. Mieszkaniec nie ma pewności co do sąsiedztwa w naszej gminie - przykłady można by mnożyć.
Gość
2013-10-09 14:54:55
Coż... jeśli decyzję o tym gidzie kupić nieruchomość i tym samym spędzić dużą część życia podjął Pan na podstawie rozmowy czy obietnicy samorządowca to pretensję może mieć Pan tylko do siebie, co najwyżej do byłego burmistrza, ale to chyba na nic się zda. Nawet jeśli gmina w 1995 roku nie miała miejscowego planu zagospodarowania to z pewnością musiała mieć studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania. Dokument Ten musi być jawny i powszechnie dostępny. Jeśli Pan go przeczytał, sprawdził, i jeśli w studium był zapis o zmianie przeznaczenia charakteru terenu z przemysłowego na mieszkaniowe (zgodnie z obietnicą burmistrza) a tak się nie stało to jestem z Panem całym sercem. Obawiam się jednak, że tak się nie stało. Bo inaczej nie musiałby Pan toczyć sporów prasowych tylko spotkałby się Pan z gminą w sądzie, a firma która Pana flustruje nie dostałaby zgody na prowadzenie działalności. Ponadto Pańskie stwierdzenie "Zdawaliśmy sobie sprawę, że zlokalizowane w tym miejscu tereny pod działalność gospodarczą w latach 60 -tych, nijak się już mają do obecnej rzeczywistości" po prostu okazało się chybione. Z tego co Pan piszę teren ten cieszy się powodzeniem, wiec chyba jak najbardziej ma się dobrze w obecnej rzeczywistości. Za błędne decyzje, błędne przypuszczenia ponosi odpowiedzialność ten kto podejmuje ryzyko.
do Goscia
2013-10-09 14:47:51
Gościu, chyba jesteś gościem w Mosinie i nie wiesz, że u nas to prawdziwe cuda na kiju. Tam gdzie miała być mieszkaniówka mamy tzw. przemysł. Za to na wsi mamy wielkie osiedle mieszkaniowe powstałe na wydawanych wz za zamkniętymi drzwiami, które są chronione jako wielka tajemnica dewelopera i burmistrza. Mamy tez wiejską szkołę, ale w mieście i będziemy oddawać pobrane niesłusznie dotacje. Mamy też nowoczesnych radnych, którzy nie widzą, nie słyszą i nie mówią. Najważniejszy z nowoczesnych jest przewodniczącym i dodatkowo nie umie pisać. To tylko przykłady. Takich cudów mamy bez liku.
taboret
2013-10-09 12:55:11
@ Gość ::: Sugerujesz autorce bycie zgodnie z prawdą opierając się na swoich przypuszczeniach. Sugeruję ci zagłębić się choć trochę w temat o którym wyrażasz swe błędne spostrzeżenia. Piszesz :"Nie znam historii mosińskiej urbanistyki, ale omawiany obszar wygląda na dużo starsze przemysłowe zaplecze miasta niż gierkowskie kostki wokół. " http://czasmosiny.e-samorzadowiec.pl/tresc2/wyswietl/4443/stora-enso-proba-bilansu-odcinek II " mieszkaniec 2012-06-15 23:00:57 Przed kupnem działki w 1995 r pytałem Pana Burmistrza Kałuzińskiego co będzie z terenem po SFM. Odpowiedz była jasna BLOKI SOCJALNE. Przemysł przenosimy z centrum miasta do Krosna. Chętnych do terenu po SFM LUMO, IDMAR i innych ulokowano w Krosnie. Proszę o wypowiedz bylego samorządowca z tych czasów Pana Jana Marciniaka czy tak bylo. Jest coś na rzeczy, o czym pisze mieszkaniec. W połowie lat 90-tych SFM chyliła się ku upadkowi. Firma występowała o umarzanie wzgl. rozkładanie na raty podatku należnego gminie. Mając nadzieję, że da to jakiś jeszcze efekt, w części podatki umarzaliśmy. Pod koniec lat 90-tych sejm przyjął ustaw o długu firm. SFM skorzystała z tego i opierając swój wniosek o ustawę sejmową byliśmy zmuszeni umorzyć ponad jednomilionowy dług. Mimo tego SFM nadal podatków nie płaciła, czy też płaciła w pewnej jedynie części. W wyniku ustaleń przejęliśmy od SFM kilka hektarów gruntu za dług. Zdawaliśmy sobie sprawę, że zlokalizowane w tym miejscu tereny pod działalność gospodarczą w latach 60 -tych, nijak się już mają do obecnej rzeczywistości. Dlatego zamierzaliśmy za kolejne długi rekwirować kolejne tereny, budynki,a przy całkowitym upadku SFM, sukcesywnie pozostałe tereny zabudowane i niezabudowane wykupywać. Budynek- biurowiec SFM, o którym pisze mieszkaniec, w rzeczy samej miał być przeznaczony na mieszkania socjalne. Nie mogliśmy jednak nic zrobić z terenem, na którym zlokalizował się Rohr. Teren zabudowany został przez SFM sprzedany tejże firmie. Naszym celem nadrzędnym było to, aby teren, który był przeznaczony pod działalność gospodarczą przekwalifikować pod budownictwo mieszkaniowe. Niestety, po wyborach 2002r nowe władze przyjęły diametralnie inną politykę: na nowo uaktywnić teren pod działalność gospodarczą. Stora Enso kupiła grunt, który my przejęliśmy za długi. Inne firmy zaczęły się na nim lokować. Rohr się rozbudowuje. Teraz wybudowano halę o nazwie Mosina Park(?). Chciano ulokować zakład utylizacji opon. To wszystko powstało i powstaje nieopodal centrum miasta. Co do terenów w Krośnie: plan zagospodarowania przestrzennego, chyba nawet przed 1990r, przewidywał wzdłuż drogi Krosno-Drużyna tereny pod działalność gospodarczą. Nowelizacja planu z roku 1991r tylko ten fakt potwierdziła. Tak więc nic odkrywczego tutaj nie zrobiliśmy.
Gość
2013-10-09 12:07:41
Kupując dom, lub działkę budowlaną w strefie o charakterze przemysłowym należało się chyba liczyć z pewnymi utrudnieniami. Jest to zapewne cena jaką należy zapłacić za tańszą nieruchomość. Bez dyskusyjne jest, że dom czy działka w łuku linii kolejowej i w sąsiedztwie Swarzędzkiej Fabryki Mebli była tańsza niż ta z pobliskiego Puszczykowa. Sugeruję autorce, żeby od tego zacząć pisząc teki artykuł, jeśli chce się być w zgodzie z prawdą. Nie znam historii mosińskiej urbanistyki, ale omawiany obszar wygląda na dużo starsze przemysłowe zaplecze miasta niż gierkowskie kostki wokół.
taboret
2013-05-25 13:05:10
@ fryc ::: Jeżeli jesteś z Leszna to nie masz czego żałować możesz dojeżdżać do Mosiny.Kategorycznie protestuję i nie zgadzam się z takimi określeniami wypisywanymi pod naszym adresem.Używając takich określeń w stosunku do Polaków świadczy o twym wrodzonym chamstwie i pogardzie do tego narodu, więc o ile masz zamiar w ten sposób argumentować swoje zdanie na temat, to lepiej zamilknij.
oburzony
2013-05-23 10:34:24
Polactwo pokrzykuje, a powinno cicho siedzieć i jeszcze w rękę całować. Co to za argumentacja? Polactwo, prywaciuchy - wszyscy do bani tylko fryc ok. Pierwsze słysze ze u Rohra tak dobrze maja pracownicy.
fryc
2013-05-23 02:16:10
artykul bardzo stronniczy.. nie pamietam aby w ar mosina pracowaly nocki, lub zaladunki w niedziele! swoja droga to polactwu zawsze zle.. szkoda ze takiej firmy nie ma w lesznie czy okolicach, ludzie z leszczynskiego doecniliby pracodawce ktory placi na czas i nie wykorzystuje jak "prywaciuchy" wożace sie sklasa! pracownik
tomaz
2012-05-14 20:52:35
Gdybyśmy uzyskali jakiąś kożyść naprzykład utwardzenie drogi - a nie jazda po rozpieprzonych płytach i remont zawieszenia 2 razy w roku to jeszcze bym zrozumiał.Ale w tym wypadku to prz...........
AS wiórecki
2012-02-02 18:41:20
No to nasze mosińskie klocki pięknie do siebie pasują. Jestem po prostu przerażony, ale ta wersja z komponentami: Springerowa, FH pod szefostwem skazanego prawomocnie kryminalisty i budowa rezydencji w MG jest nadzwyczaj prawdopodobna. Czemu? Bo to byłby ten rząd wielkości co do wdzięczności. Wszyscy wiecie, bo to podręcznikowa klasyka korupcji, że koncerny farmaceutyczne aby sprzedać ciut więcej swoich pigułek , kropelek itp, fundują lekarzom i farmaceutom tygodniowe "szkolenia" na Hawajach i innych Seszelach - cel jest oczywisty to jest zwykła chamska korupcja. Za sprzedaż kilkunastu, czy nawet kilkudziesięciu opakowań leku - wakacje życia. Myślę, że szemrane osiedle FH, wycinka lasu, nieszczelne szamba z kręgów, mpzp pod dyktando, itd warte są dużo większej wdzięczności, niż za tytkę pigułek. Mnie bardzo by sie spodobało, gdyby tak CBA sprawdziło rzecz całą a przy okazji - czy aby nierozłączki nasze gminne nie będą przypadkiem sąsiadami sobie. Wyjaśnić tak po drodze mogliby jak wdzięczność Antonia i Stora Enso się objawiła. Przebili FH? Palacze opon już się, chwalić Boga, nie załapali. Wyobrażcie sobie - zapas tych opon w Polsce starczyłby im tylko na 3 lata? A dalej Europę całą od świństwa uwalniać będą tu - w Mosinie? Gehenna i najlepiej uciekać do rzeczywiście zielonej, przez FH Wymurowanej Gośliny. Coś z tym trzeba zrobić! Dudka my wystrychnęliśmy na dudka, ale nas - jeśli to wszystko prawda - Springerowa.
!!!!!!!!!!!
2012-02-02 16:32:37
Obawiam się, że pracownicy FH mogą być dobrze poinformowani.
sołtysowa
2012-02-02 15:33:22
O budowie domu w MG mówią pracownicy z FH, ale nie wiem czy to prawda, czy plotka nie było okazji sprawdzić. Wiórecki ma rację w pewnych sytuacjach i w pewnym wieku inwestuje się pod nazwiskiem dzieci, rodziców itp
tubylec
2012-02-02 14:03:54
W moim odczuciu, rezydencja to tylko wierzchołek lodowy całej góry, o której wspomniał wiórecki. Korupcja. Trudno szukać innego wytłumaczenia. Po objęciu stołka i pobieraniu sporej pensji wydaje się, że człowiek złapał Pana Boga za nogi ( urażonych przepraszam ) . Po kilku latach kołderka jest za krótka i pora dorobić, zwłaszcza jeśli są możliwości. A są. Jeśli zaś burek uważa , że miasto to taka rewelacyjna lokalizacja ( zwłaszcza w pobliżu przemysłu ) , to bez komentarza pozostawiam pomysł ewakuacji z dala własnej gminy. I tu rola każdego z Nas. Informować znajomych, sąsiadów, kogo się da, o tym co wyprawiają urzędnicy. INFORMACJA
Niezorientowana do Wióreckiego
2012-02-02 13:24:10
Zgadzam się z Pana opinią. Można jednak sprawdzić, jeśli budowa w Murowanej się potwierdzi, bo tego nie wiem, skąd dziecko, czy wnuk ma pieniadze na budowę, od kogo dostało, czy samo zarobiło i kiedy. Najgorzej jeśli uznamy, że nic nie możemy. Dla nas mieszkańców najważniejsze, nie jest to, czy burmistrzowa buduje na swoje imię i nazwisko, czy na cudze, lecz czy buduje w Murowanej, bo tam chce mieszkać nam nam zostawić spalarnię itp. "osiagnięcia". Dlatego ważne aby wiedziec, że to prawda.
AS wiórecki
2012-02-02 13:11:24
Pani "niezorientowana" pragnę Panią zapewnić, że jak się ma lata wieku emerytalnego to nie buduje się pod swoim szyldem, tylko przeważnie dzieciaków lub wnuków, by uczynić (nieodległe przecież) sprawy spadkowe łatwiejszymi. Będąc na świeczniku tym bardziej kamuflaż potrzebny. Wszystko można Springerowej zarzucić, ale z całą pewnością nie to, że jest głupia i nie dba o swoje prywatne interesy.Wręcz przeciwnie - głupia nie jest i dba - jak widać, słychać i czuć! Chcę w tym wątku, poruszyć sprawę bardzo ważną o wątpliwej reputacji, transparentności i czystości. Sprawę, która była tajemnicą ogółowi nieznaną. Mianowicie: pani Springer zmuszona do złożenia wyjaśnień powiedziała, że domawiając sprawy z inwestorami chętnymi tu robić swoje interesy, od każdego z nich, oczekuje i wymaga jakiegoś ekstra sponsoringu. Zdążyłem się zorientować, że są to tak nikczemne duparele (w stosunku do otrzymanych grantów), że czynią zamysł sam śmiesznym, powadze urzędu uwłaczającym, nie mówiąc już o jawnym podtekście korupcyjnym - bo działanie to jest skryte, niejawne. Np. jakiś z paru kręgów szambowych zrobiony ochydny słup ogłoszeniowy to zapłata za przychylność władzy? To jest kpina ze sprawowanej władzy! Jeśli można wymagać od interesantów, co bardzo ciekawe, samych uciążliwych środowiskowo (Ratajczak, a przy nim i jego żona Dyrektor RDOŚ o tym wiedzą najlepiej) zagranicznych wielkich korporacji, takiego niejawnego, tajemniczego sponsorowania, to czy nie można pod tym samym stołem, tym samym sposobem, a innym adresem, dużo więcej żądać? Przecież takie myślenie samo się narzuca i nie trzeba do tego wielkiej wyobrażni, tylko znajomości mechanizmów korupcji (w Polsce niestety jesteśmy fachowcami tego procederu). Tak mają prawo myśleć tutejsi mieszkańcy - bo na mózgownice knebla jeszcze nie wymyślono, za wyjątkiem radnych NRM - im założyła - na mózg i usta. Dlatego proponuję myśleć, bo jak się organu nie używa to zanika. Dlatego ja to tak sobie czasem siedzę, odwijam te papierki i myślę. Acha, kocham Was coraz bardziej - zawsze tak jest, bo pokrzywdzonych żal i miłuje się ich bardziej.
głos z zawarcia
2012-02-02 13:02:26
Przyjąłem - sprawdziłem -potwierdziłem, że się myliłem. Z ciekawością oczekuję publikacji oświadczenia za 2011 rok
do głosu z zawarcia
2012-02-02 12:42:21
Z instrukcji wypełniania oświadczeń majątkowych wynika, że w przypadku budowy indywidualnej należy podać poniesione nakłady do końca roku dotyczącego oświadczenia. I to jest logiczne. Byłoby nielogiczne pisać w oświadczeniu o posiadanych środkach pieniężnych w kwocie 10 tys. zł a zatajać poniesione nakłady np. w kowcie 500 tys., bo dom nieukończony. W innych gminach podają w oświadczeniach domy w budowie.
Też podatnik
2012-02-02 12:28:07
W oświadczeniu majątkowym oprócz domów ukończonych należy też podać te niezakończone. Więc ta budowana rezydencja byłaby zatajona? Może to jednak tylko niesprawiedliwa plotka?
głos z zawarcia
2012-02-02 12:25:55
Budowy nie musi wpisywać, ale już kredyt na budowę tak. Jeśli buduje tylko z pensji urzędniczej (!?) to śladu tego działania w oświadczeniu majątkowym nie będzie.
Podatnik
2012-02-02 12:10:39
Czy w oświadczeniu podatkowym burmistrzowa powinna podać, że posiada dom w budowie, czy nie?
tubylec
2012-02-02 12:06:36
Ja też nie rozumiem, dlaczego nie chce mieszkać w Mosinie. Taka wspaniała gmina MADE IN GREEN. Mamy: -operatora logistycznego, - szkoły wiejskie w mieście ( ewenement na skalę globu ) , - plany na spalarnię opon nr 2 , - istniejące składowisko opon nr 1 , - renifery na święta, - strefę parkowania. - osiedle na kilka tysięcy mieszkańców w Krosnach, - plan obwodnic, - darmowy parking dla urzędników, - jednomyślnych radnych pro ... itd. itd. Normalnie sielanka. Niech nam Pani tego nie robi:) , niech Pani zostanie z Nami. Niech Pani pamięta , że kapitan z tonącego statku schodzi ostatni.
Niezorientowana
2012-02-02 11:20:24
W sprawie rezydencji w Murowanej Goślinie, czy to tylko plotka? czy fakt o którym wszyscy wiedzą? Nasuwaja się pytania, jeśli to prawda, to dlaczego w oświadczeniu majątkowym brak informacji o budowie - budowanie za ucziwie zarobione pieniądze to wzór do naśladowania, a nie wstyd i tajemnica. Jeśli to prawda - to trochę dziwi, że budowa poza Mosiną, każdy może budować, gdzie chce, ale burmistrz, który nie chce mieszkać w swojej gminie to jak to rozumieć? Jesli to plotka - to przeprosić burmistrzową za insynuacje.
AS wiórecki
2012-02-02 11:17:48
Droga Pani Sołtysowa, to co Pani była łaskawa napisać o ucieczce władzy do nowej rezydencji w Murowanej Goślinie jest tak ważne dla rozwoju tu na mosińskiej ziemi wypadków, że trzymanie tego faktu tak długo w tajemnicy porównuję do sabotażu. Gdybyż ten fakt był znany mieszkańcom w czas spotkań w sprawie spalarni opon!! Już byśmy byli po etapie zbierania podpisów za referendum w sprawie odwołania tej "władzy". Jest Pani nadzwyczaj rozsądna i racjonalna więc wie Pani, że takich rzeczy nie wybacza się, bo nawet najgłupsi Mosnianie nie lubią być jawnie i ostentacyjnie wystrychnięci na dudka (nomen omen). Jeśli tak jest, to i ja czuję się jakbym w sposób ordynarny i prymitywny - w pysk dostał. Wiadomością tą jestem wstrząśnięty i zdruzgotany i choć ten fakt w sposób jasny i klarowny tłumaczy i opisuje to co dzieje się obecnie w Mosinie, to nie przypuszczałem że z taką moralną nędzą, nikczemnością i podłością przyjdzie mi się jeszcze w życiu spotkać! W każdym razie nadzwyczaj pilnego potwierdzenia i udokumentowania tej wiadomości należy oczekiwać od tych którzy mają możliwość to zrobić. To oczywiste, że w kategoriach prawnych i formalnych nic nam do tego, jednak wymowa moralna jest zupełnie przeżroczysta i bulwersująca. Nie wszyscyśmy zmanierowani i moralnie wykoślawieni - swój rozum mamy - szczególnie inteligencja (więc nade wszystko budżetówka). I co o tym sądzić dobrze wiemy. Jedno jest pewne, moim zdaniem ZS doprowadza Mosinę do totalnej ruiny i po niej już tylko potop gorszy. W dupsko urzędnikom wchodzi, bo to jedyny już bastion i jej przyczółek w Mosinie. Zaprawdę po niej następujący burmistrz zastanie same długi, zaświnione środowisko, rozbestwionych, rozleniwionych i z ogromnymi apanażami urzędników. Każdy kto o politykę się otarł wie, że tak zostawi stołek, by każdy następny miał najbardziej pod górkę. Te podwyżki dla urzędników też czkawką się odbiją, bo to jawna głupota by w czas wielkiego kryzysu i robienia oszczędności szastać pieniędzmi podatników i tym sposobem czynić urzędników jawnymi wrogami mieszkańców. Niesprawiedliwość boli bardziej niż świadomość że za te konkretne pieniądze na nienależne podwyżki można dla Mosiny coś naprawdę użytecznego zrobić. Choćby te wały powodziowe na kanale. I jeszcze jeden wątek poruszę w osobnym wpisie, bo godzien wzmianki.
greg
2012-02-02 10:19:34
Dużo buduje na Czarnokurzu, żeby chociaż sąsiadów zadowolić, a raeszta niech sobie zatka uszy i cicho siedzi. Ona ma nas mieszkańców w głebokim poważaniu
BEZRADNY
2012-02-02 09:52:48
No i tak jak pisała "sołtysowa" wyssie, zniszczy i zmieni miejsce zamieszkania bo po Mosinie będzie bała się chodzić.
tubylec
2012-02-02 09:16:26
To dość proste. Po pieniądze idzie się biznesu. Po prawdziwe do polityki. W naszym wydaniu do lokalnej. Obwinianie inwestorów nie ma sensu. Działają w sposób maksymalizujący zyski ( w końcu to ich zadanie ). Całą winę ponosi administracja. Biznes wykorzystuje jedynie ułomność decyzji i totalny brak egzekucji przepisów. Na koniec raz jeszcze. WINIEN JEST WYDAJĄCY DECYZJĘ I OKREŚLAJĄCY WYMAGANIA I DALEJ EGZEKWUJĄCY W/W. Jasne, że można liczyć na tzw. misje społeczną biznesu i świadomość , ale to płonne nadzieje. I nie bronię biznesu, wręcz odwrotnie, tyle ,że działa tak jak administracja POZWALA !!!! a pozwala . Pora zastanowić się , czy rządzi burmistrz, czy tez jest jedynie na garnuszku biznesu i ssie , a w zasadzie próbuje wydoić do zera gminę. Pamiętajmy o jednym, kariera ZS powoli dobiega końca, więc logicznie myśląc czerpie ile wlezie z gminy.
rozsądny
2012-02-02 07:22:15
Tak intensywne wykorzystanie działki to skandal. Firma oszczędza na czym może i skutki działalności są całkowicie przerzucane na okolicznych mieszkańców. Na Zachodzie lokuje się takie firmy na obrzeżach miast, przy głównych drogach, działki są rozległe i obsadzone zielenią. Mosina zachowuje się jak kraj trzeciego świata - żadnych wymagań w stosunku do firmy, tak jakby robiła łaskę, że przyszła do nas. Jak się mieszkańcom funduje takie uciążliwe sąsiedztwo, to dostają coś wzamian, zeby to sąsiedztwo uczynić znośniejszym. Tu bezwzględnie powinny być ekrany akustyczne, a nie wał ziemny
Basia
2012-02-02 00:44:25
To zapewne za te inwestycje tak szkodliwe dla mieszkańców i w taki PODŁY sposób ulokowane w środku Mosiny NATURA 2000 Pani Z.S. nagrodziła urzędników podwyżkami z naszych pieniędzy. Ludzie piszmy skargi. Odsuńmy tych podłych ludzi od władzy Proszę radnych koalicji o wystosowanie skargi z podpisami mieszkańców do Ministra Ochrony Środowiska, do rzecznika Spraw Obywatelskich, do Kancelarii Premiera.
Romuald
2012-02-02 00:30:44
W czerwcu ubieglego roku zwróciłem się z zapytaniem do Pana Burmistrza Ratajczaka o wyjaśnienie tej całej inwestycji a szczególnie o wysokosc i brak ekranów akustycznych. Do dnia dzisiejszego nie mam odpowiedzi. Minęło wprawdzie dopiero 8 miesięcy. co na warunki w naszej gminie nie jest długo. Przypominam, ze zwykła ludzka przyzwoitość nakazuje urzędnikowi zyjacemy z podatków mieszkancow udzielic odpowiedzi w terminie ustawowym 2 tygodni. Kodeks Postepowania Administracyjnego podobnie zobowiazuje urzadnika do udzielenia odpowiedzi. Zgłosiłem te sprawę jako podatnik do SKO w sierpniu. Podobnie jest z Przewodniczącym Rady Panem Waligorskim. We wrzesniu ubieglego roku dostal pismo skierowane do Radnych Rady Miasta Mosiny. Do dzisiaj brak odpowiedzi . Pan Waligorski podobnie jak i Pan Ratajczak jest NA UTRZYMANIU NAS PODATNIKOW. Zapraszam mieszkańców do dyskusji . Co mamy zrobić my podatnicy z takimi urzędnikami. Uważam, ze sprawy te koniecznie powinny wychodzić na zewnątrz naszej Gminy. Instytucji do , których można się odwoływać jest cale mnóstwo. Referendum jest koniecznością. Dzieki postępowaniu naszych obecnych władz doszło do podziało: My i Oni. Pani Małgosiu PROSZĘ aby Radni z Pani Koalicji zainteresowali się tymi urzędnikami.
sołtysowa
2012-02-01 20:44:10
Zgadzam się z SITWĄ w 100%. Widzicie sami, że sprawa referendum wraca jak bumerang. Musimy działać, ponieważ władza zniszczy to co pozostało i wyprowadzi się do nowej rezydencji w Murowanej Goślinie, a my zostaniemy ze zniszczonym zdrowiem, smrodem, hałasem, dziurawymi drogami i umierającą przyrodą, którą będziemy oglądać z najdroższej w województwie wieży widokowej.
Tadeusz
2012-02-01 16:51:13
Przemilczanych spraw jest więcej. Kolejna to śmierdząca i trująca drukarnia w Rogalinku.
Mieszkaniec gminy
2012-02-01 15:11:46
Przemilczana sprawa była, jest i będzie. Na nic opracowania (zresztą bardzo dobre) p. Małgosi, na nic apele Wióreckiego do Ratajczaka. Władza w Mosinie jest głucha i ślepa na potrzeby mieszkańców. Ta władza jest otwarta na potrzeby biznesu, biznesu dobrego dla tych co robią kasę. Z tego biznesu dla kasy gminy nie ma przychodów. Mieszkańcy się nie liczą. Aby potwierdzić nasze wątpliwości proponuję wystapić z zapytaniem, ile środków do kasy gminy wpłynęło od firmy Anton Rohr. Oczywiście jeśli nie jest to tajemnica.
AS wiórecki
2012-02-01 14:57:46
Jeśli zabudować następne hektary tej działki, to jak widać na zdjęciu, obecny plac manewrowy przestaje istnieć. No to wtedy będzie problem! Cały ten bałagan przeniesie się na drogi dojazdowe. Apokalipsa wg św Jana niczym w porównaniu do tej którą zgotował obecnym i potomnym Sławomir Ratajczak. Ale ten człowiek mógłby tak ważną, tak nawet historycznie ważącą sprawę załatwić w czasie 1 minutki i to natychmiast. Panie Ratajczak - ja życie znam - jeden telefon do żony, do pani Dyrektor Rejonowej Dyrekcji Ochrony Środowiska i firma Antona zwija manatki. Albo w domku przy obiadku poprosi pan grzecznie kochającą małżonkę, by cofnęła dotychczasowe decyzje z uwagi na nowe uwarunkowania (sama będzie wiedziała jakie). To jest takie proste, to jest takie powiedziałbym ludzkie i cały ten bałagan JEDNYM PANA TELEFONEM zostaje uprzątnięty. Ja pana proszę imieniem tysięcy ludzi, którzy skazani są na tą apokalipsę - niech pan zadzwoni. To dla pana nadzwyczajna chwila - przechodzi pan do historii, tworzy i wyznacza ją. Rola jednostki jest bezprzeczna i proszę to dla dobra również swojego uczynić. Proszę zadzwonić do żony.
wiórecki
2012-02-01 14:09:11
Zatem Mieszko na Ostrowie Tumskim postawił przeszło 1000 lat temu o niebo lepszy ekran akustyczny. A przecież wtedy ruch był dużo mniejszy!
tubylec
2012-02-01 13:49:36
1. Ekran o wys. 2,5 m , tutaj kłania się znajomość taboru ( zastaw ciągnik + naczepa) 2. Jesteśmy zbyt głupi, żeby pojąć wyjątkowość Mosiny. Otóż obok ul. Gałczyńskiego zostały wybudowane nowatorskie konstrukcje inżynieryjne, co ja piszę nowatorskie? Epokowe! A i to mało. Przy użyciu piachu i trawy . zgodnie z zasadą MADE IN GREEN :) Szkoda mieszkańców. Włożyli w dom wiele pracy, kasy i wysiłku, pewnie w większości poświęcili życie na własne lokum. Pozostaje przejrzeć na oczy i ratować , to co zostało.
sitwa
2012-02-01 13:14:15
Lokowanie takich międzynarodowych gigantów logistycznych na terenie prowincjonalnego miasteczka, a nie jak być powinno przy trasie międzynarodowej jest dywersją społeczną i gospodarczą. Nie po to państwo (w tym samorządy) łożą na drogi wojewódzkie i powiatowe, by jakiś prywatny koncern za darmo je użytkował i dewastował. Podatki tej firmy, z całą pewnością, transferowane są do spółki matki, czyli do Niemiec i Mosina prócz smrodu, hałasu, demolowania i korkowania lokalnych dróg, g... z tego ma. Ta baza tutaj to założenie tak kuriozalne i unikalne (nawet w skali światowej), że aż samo się prosi, aby uzasadnienia takiej lokalizacji doszukiwać się w zbiorowej aberracji umysłowej urzędników, albo, o czym jestem osobiście przekonany, jest to wynik zmowy korupcyjnej. Wyrażam przekonanie, że tak właśnie jest, bo nie znajduję racji, aby przyjazny tej Gminie i poczytalny urzędnik dopuścił do tego typu horrendalnego, skandalicznego zaburzenia ładu przestrzennego. Wydanie zgody na rozbudowę bazy byłoby tupetem, pogardą dla mieszkańców, czymś tak niesłychanym i osobliwym, że prokurator, inspektor ochrony środowiska (byle nie żona tut zastępcy burmistrza - dyrektor RDOŚ Jolanta Ratajczak!), CBA, CBŚ i jakiś organ międzynarodowej kontroli winni być przez radnych, trybem prawem przewidzianym, przynajmniej POWIADOMIENI. O zawiadomieniu Zielonych nie wspominam, bo to oczywiste, jako że ta Mosina jest podobno "green". Czy aby Springerowa i Ratajczak nie są daltonistami, bo odnoszę wrażenie, że ich widzenie kolorów daleko różni się od powszechnego? A na razie sprawę załatwić przez postawienie znaków zakazu wjazdu pojazdom pow. 3,5 T na wszystkich drogach, prócz jednej - najgorszej z wszystkich mozliwych i czekać na elegancki dywanik asfaltowy (potem znowu znaki przestawić na następną gruntową drogę).