CZAS MOSINY
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej

Kalendarz wydarzeń

Drukuj PDF Wyślij link

Dlaczego Mosin@ nie jest nowoczesn@?

Małgorzata Kaptur: 10.03.2012

Ostatnio na naszej stronie zagościł "szkolny" temat. Przez kilka dni toczyła się burzliwa dyskusja na temat zarządzania oświatą w gminie Mosina.
Czy gmina ma przemyślaną politykę oświatową? Dlaczego, mimo że wydajemy dużo na oświatę, nasze dzieci mają przestarzałe komputery i muszą przynosić papier toaletowy z domu?

Jak jest w innych gminach?

Na początku grudnia byłam na dwudniowej konferencji „Jarocin kreatywna szkoł@ - od nowoczesnej edukacji do społeczeństwa informacyjnego”,  która była podsumowaniem realizowanego projektu.

MOBILNE PRACOWNIE KOMPUTEROWE - co to takiego?
W szkole, w zależności od wielkości, są 1-3 zestawy przenośnych  komputerów. Ponieważ są lekkie, mają uchwyty i są odporne na uderzenia, dyżurni przenoszą je w dowolne miejsce w szkole.

Realizacja projektu Jarocin - KREATYWNA SZKOŁ@ rozpoczęła się 1 września 2010 roku.

Wówczas ponad 850 przenośnych komputerów trafiło do wszystkich szkół podstawowych i gimnazjów, zarówno publicznych jak i niepublicznych, na terenie gminy Jarocin. Łącznie projektem zostało objętych 25 placówek. Gmina Jarocin jako pierwszy samorząd w Polsce tak szybko i kompleksowo wyposażyła wszystkie placówki w nowoczesny sprzęt komputerowy.

Koszt zakupu netbooków to kwota 1,5 mln złotych.

Zakup mobilnych pracowni był możliwy dzięki skorzystaniu z  leasingu operacyjnego.
Stosując taki zabieg jarociński samorząd będzie spłacał ich zakup przez trzy lata w kwocie do 500 tys. zł rocznie.

więcej TUTAJ

Odwiedziłam w gminie Jarocin (w ramach konferencji Kreatywna Szkoła) 3 placówki.
Poniżej zdjęcia ze szkoły w Bachorzewie, w której uczy się zaledwie 56 uczniów. 



Przed wdrożeniem projektu w szkołach dostępne były przestarzałe już stacjonarne pracownie komputerowe, z których uczniowie korzystali sporadycznie najczęściej na zajęciach z informatyki, rzadziej na innych przedmiotach.

Mobilna klasa składa się z odpowiedniej liczby netbooków uczniowskich, certyfikowanego routera do bezprzewodowej transmisji danych, laptopa nauczycielskiego, dzięki któremu pedagog śledzi postępy pracy poszczególnych uczniów oraz szafki mobilnej, w której można ładować i przechowywać komputery.

 Wprowadzając to przedsięwzięcie korzyścią było nie tylko wyposażenie wszystkich szkół publicznych i niepublicznych w nowoczesną infrastrukturę komputerową, ale przede wszystkim stworzenie możliwości pracy z komputerem na jak największej liczbie godzin lekcyjnych, wzrost aktywnych form prowadzenia zajęć, praca ucznia przy indywidualnym stanowisku komputerowym, oraz większa liczba nauczycieli chcących i potrafiących prowadzić zajęcia z wykorzystaniem infrastruktury komputerowej.

Ponieważ mamy mniej szkół i uczniów wydatek byłby u nas mniejszy 300 - 400 tys. zł rocznie. Czy to dużo za nowoczesność? Czy powinniśmy oszczędzać na edukacji naszych dzieci?
Czy to jest wydatek ponad możliwości naszej gminy?
To mniej więcej tyle ile gmina wydaje rocznie na premie dla urzędników.

W naszych szkołach są przestarzałe komputery w tradycyjnych pracowniach. W ubiegłym roku zakupiono w całej gminie (13 szkół) tylko 2 komputery!

Uważam, że gdyby gmina pozyskała środki na termomodernizację szkół przeznaczone na ten cel kwoty, a także oszczędności z powodu zmniejszenia kosztów ogrzewania, można by przeznaczyć na unowocześnienie naszych placówek oświatowych.

Jarocinowi łatwiej ponieważ pozyskał duże Unijne dofinansowanie na termomodernizację, Mosina nie podjęła nawet próby w tym zakresie.

W Wieloletnim Planie Inwestycyjnym na lata 2011-2018 na ten cel zaplanowano 2 886 tys. zł
(
termomodernizacja 13 budynków oswiatowych w gminie Mosina).

Kwota 4,7 mln złotych, jaką pozyskał jarociński samorząd w ramach WRPO na lata 2007-2013, przeznaczona została na remont sześciu budynków. Do końca roku 2011 wszystkie budynki oświatowe z terenu gminy Jarocin, które tego wymagały, zostały poddane termomodernizacji. 
 W niemal wszystkich obiektach została także wymieniona zużyta stolarka okienna i drzwiowa. Głównym celem przeprowadzonych termomodernizacji jest obniżenie kosztów ogrzewania.
 
Dzięki realizacji projektu znacznie obniży się zapotrzebowanie na energię cieplną. Na zrealizowanych już inwestycjach oszczędność finansowa to kwota   ponad 440 tys. rocznie. 

Nie tylko Jarocin pozyskał środki na ten cel:

                         

Udało się zdobyć środki bogatszej od Mosiny gminie Swarzędz, która pozyskała dofinansowanie w wysokości 1 902 289 zł , a także Murowanej Goślinie - 1 268 996 zł.

Sztuka ta  udała się jeszcze wielu innym gminom w Wielkopolsce.

Gmina Rokietnica otrzymała z EFRR dofinansowanie w wysokości 6 760 630 zł na budowę gimnazjum.
Mosinie się to nie udało, mimo że wniosek na budowę szkoły na ulicy Krasickiego w Mosinie składała dwukrotnie. Zabrakło punktów za lokalizację.

 sprawdź  TUTAJ

Mam nadzieję, że połączone siły p. kierownik referatu, Małgorzaty Kasprzyk, zastępcy burmistrza Waldemara Krzyżanowskiego, a także dwóch nowych specjalistów od pozyskiwania środków unijnych i zarządzania unijnymi projektami spowodują, że mosińska oświata zasilona funduszami zewnętrznymi będzie mogła pracować wkrótce w dużo lepszych niż obecnie warunkach. Czas na nowoczesność.


Komentarze



Płacący podatki na szkoły
2012-03-21 12:33:13
Nowy od mediów na pewno nam wyjaśni, dlaczego na jego wynagrodzenie są pieniądze, a brakuje na szkoły. Po to będzie zatrudniony. To są sprawy trudne dla pani burmistrz. Zastępcy, sekretarz, Merkuriusz nie dają rady, bo się czepiamy, a przecież to burmistrz najlepiej wie co dla nas dobre a co nie. Komputerów i kredy w szkole może zabraknąć. To nie jest ważne. Ważne, żeby nie brakowało na wynagrodzenia dla najważniejszych urzędników. I było na podwyżki i było na nowe etaty. My płacimy , a burmistrz dzieli. Z tego dzielenia wynika, że nie tylko zabraknie na nowoczesność w szkole czy gminie, bo już brakuje na pomoce naukowe i czasopisma. Ciekawe, czy dotyczy to wszystkich szkół w gminie, czy tylko wybranych tj. tych gorszych, których p. burmistrz nie lubi.
tubylec
2012-03-21 12:12:01
Można iść dalej za pomysłem oświeconej kierowniczki oświaty. Skoro papier toaletowy własny, to niech każdy uczniak przynosi kredę, gąbkę, tablicę,stół, krzesło i opał. A rodzice po godzinach posprzątają budynek. Nie ma chyba dramatu skoro 360.000 na podwyżki w UM się znalazło. Brak słów, nie uwłaczając godności tych pięknych zwierząt, hieny i bydło najzwyklejsze. A Wam nauczycielom , jakkolwiek mam do Was wiele uwag , to szczerze współczuję, pracy w takich warunkach. Szkoda tylko, że to się na dzieciach odbija.
nauczyciel
2012-03-21 08:32:56
Pani tu o komputerach napisała, a w szkołach brakuje podstawowych rzeczy, jeszcze trochę zabraknie na kredę, jest zakaz prenumerowania czasopism i zakupu pomocy naukowych, wszystko się ogranicza. Brakuje środków czystości. Co się dzieje? Czy gmina chce ogłosić upadłość? To dopiero marzec. Boimy sie pomyśleć co będzie dalej. Dlaczego tak jest, przecież w budżecie są zaplanowane pieniądze na te wydatki?
Małgorzata Kaptur
2012-03-20 00:15:25
@eye ;-) Dajmy już spokój szkole. Niezależnie, ile na ten temat powiesz, czy napiszesz, to i tak za mało, by stworzyć przepis na idealne rozwiązanie. W szkole musi być na wszystko czas i na to, by podyskutować o życiu i na sprawy praktyczne, na to, by się pośmiać i jak trzeba być bardzo serio. Na tradycję i na nowoczesność, na kredę i komputer. Najważniejsze, by nie zanudzić...
eye
2012-03-19 21:35:33
@ Malgorzata Kaptur. nie stawiam sprawy w taki sposób, jak pani pisze. uważam po prostu, że sama forma nie ma znaczenia przy miernej treści. @ tubylec. z ostatnim zdaniem zgadzam się w 100%. przypomina mi się "nowa summerhill" a.s neilla =:) @ taboret. nie jestem z branży, więc nie znam handkego i jego reform ;)) ale akurat w antypedagogice sprzeczności logicznej nie widzę. więcej nie rozumiem dlaczego nauczyciel powinien być wg ciebie "autorytetem". w skrócie mówiąc, wg mnie powinien być "przewodnikiem" po ideach, nurtach, wiedzy, czy życiu po prostu. (tak samo z resztą widzę rolę rodzica i tak ją właśnie - jak myślę z powodzeniem - realizuję). szkoła nie powinna być, jak w chwili obecnej zakładem pracy nauczycieli, w którym uczniowie są materiałem do przerobienia na produkt pt kalekie społeczeństwo. i tu widzę zarówno logiczną jak i zdroworozsądkową sprzeczność. a czym powinna być szkoła? może miejscem, w którym odnajdują/rozwijają swoje pasje obywatele? :)
taboret
2012-03-15 23:02:00
Do eye . Stanowczo nie zgadzam się co do roli szkoły, a mianowicie "rolą szkoły powinno być przyzwyczajanie dzieci do kwestionowania autorytetów i myślowych schematów,docenianie jednostek oryginalnych". Jest to wypisz wymaluj reforma Handke"go, czyli ANTYPEDAGOGIKA. Czy nie widzisz w tym sprzeczności logicznej???proponując kontakt nauczyciela (autorytetu)z uczniem na zajęciach z logiki, który będzie podważał autorytey zgrywając się na indywidualność. Moim zdaniem komputery, a tym samym internet są potrzebne w szkole, trzeba jedynie pokazać czyli nauczyć dzieci jak z tych nowości UMIEJĘTNIE korzystać. To tak samo jak nóż lub broń, które mogą ucznić wiele zła, ale powinny służyć do dobrych rzeczy. Spróbuj bez noża pokroić chleb.
tubylec
2012-03-15 21:24:07
eye, reweacyjny wpis, szkoda , że utopia. "docenienie jednostek oryginalnych"... Cóż, szkoła szmaci indywidualność, bo w Polsce zbudowana jest w formie uniformizmu. Indywidualność ucznia jest dla szkoły problemem, lepiej wyrównać w dół, wrzucić w szarość , niestety. Na swoim przykładzie ( dredy , irokez, tanie wino i inne wynalazki ) . Tępić, tępić i raz jeszcze tępić. Na złość i wbrew logice szkoły przeszedłem przez wszystkie stopnie szkolnictwa. Problemów nie było, tzn. ja nie miałem ze szkołą, szkoła ze mną niestety tak. Każdy człowiek ma talent, każdy. Kwestia , czy szkoła go odnajdzie i wyeksponuje. Ja mam wątpliwości i szczerze, to nie wiem jak się udaje talenty rozmyć, skoro na 10 bąbli mamy jednego nauczyciela... Co do komputerów, to trzeba iść z duchem czasu, ale to od człowieka zależy, czy komputer posłuży jako podkładka pod popielniczkę, do oglądania panienek , tworzenia grafiki, czy komunikacji. W moim odczuciu większą wartość niż komputer ma wyjście do teatru, zoo , etc. Mogę się mylić, ale obsługa komputera , to nie jest obsługa promu kosmicznego, dzieciaki żyją tym i wiedzą co i jak, problem w wiedzy ogólnej ( i dalej brak ciekawości świata ) . W efekcie komputer służy do głupot , nie jest narzędziem wiedzy. Spróbujmy najpierw dzieciaki zafascynować wiedzą i polegajmy na ich intuicji, same będą sobie rzeką i wytycza koryto, co najważniejsze WŁASNE .
Małgorzata Kaptur
2012-03-15 21:17:16
Jedno nie wyklucza drugiego. Stawianie sprawy w taki sposób, że komputer dobrze wykorzystany na lekcji zabija myślenie, a tradycyjny kontakt ucznia z nauczycielem - uskrzydla i rozwija intelekt młodego człowieka to zbyt ryzykowne uproszczenie. To by się sprawdzało, gdyby założyć, że wyobrażamy sobie lekcję z komputerem w taki sposób, że uczniowie robią co chcą, a nauczyciel czyta gazetę i ma godzinę dla siebie. Widzę, że każdy w tej dyskusji pozostanie przy swoim. Może to jednak dobry znak, bo w tym, że ludzie się różnią urok jest...
eye
2012-03-15 20:24:48
witam, rolą szkoły (we wszystkich dziedzinach) powinno być przyzwyczajanie dzieci do kwestionowania autorytetów i myślowych schematów, docenianie jednostek oryginalnych. technologia wykorzystana w nauczaniu jest sprawą drugorzędną. co mamy z fajerwerków w filmach 3d jeśli treść jest błaha? tak samo w szkole... jeśli miałbym jakikolwiek wpływ na co wydać pieniądze w kwocie jak na zakup kompów w jarocinie to wolałbym zafundować uczniom dodatkową godzinę matematyki, szachów, logiki... (nie obawiam się, że jakakolwiek z tych ewentualności spotka dzieci z mosiny, niestety) pozdrawiam
Małgorzata Kaptur
2012-03-14 23:42:18
Artykuł rzeczywiście ciekawy, jednak moje życiowe i szkolne doświadczenie mówi, że im więcej stosujemy metod, tym lepiej. Internet daje nowe możliwości, można go również wykorzystać w sposób twórczy. To, że w Dolinie Krzemowej mają przesyt najnowszych technologii i wracają do źródła, wcale mnie nie dziwi, ale jak to się ma do naszych warunków? U nas ciągle króluje kreda. Jeśli ktoś nie ma przekonania do możliwości wykorzystania w edukacji Internetu, nie będzie go wykorzystywał i już! Ale wybór powinien być. Jeśli nauczyciel potrafi przeprowadzić doskonałą lekcję z zastosowaniem nowoczesnych technologii informacyjnych - powinien mieć taką możliwość. Internet jest jak dżungla. Szkoła powinna młodemu człowiekowi pomóc się w niej bezpiecznie poruszać. Pozdrawiam
eye
2012-03-14 22:24:07
i jeszcze bardzo ciekawy artykuł w temacie: http://www.atimes.com/atimes/Global_Economy/NA31Dj01.html proszę zwrócić uwagę na fragment: "In Silicon Valley, Times reporter Matt Richtel observed in an October 22 feature, many of the Silicon Valley types who make weapons of mass dementia send their own kids to a school that bans computers until the 9th grade: The chief technology officer of eBay sends his children to a nine-classroom school here. So do employees of Silicon Valley giants like Google, Apple, Yahoo and Hewlett-Packard. But the school's chief teaching tools are anything but high-tech: pens and paper, knitting needles and, occasionally, mud. Not a computer to be found. No screens at all. They are not allowed in the classroom, and the school even frowns on their use at home. Schools nationwide have rushed to supply their classrooms with computers, and many policy makers say it is foolish to do otherwise. But the contrarian point of view can be found at the epicenter of the tech economy, where some parents and educators have a message: computers and schools don't mix. [5]" ciekawe, prawda?
eye
2012-03-14 21:01:31
klasyka, w temacie kroków ;) http://www.youtube.com/watch?v=AQN8ryxZA7A
Małgorzata Kaptur
2012-03-13 22:32:49
Niestety filmik mi się nie otwiera, proszę jeszcze raz wkleić adres, bo jestem ciekawa, co tam jest. Podręcznik, komputer i Internet to instrumenty - każdy na nich gra tak jak umie. Ja jestem za Internetem w edukacji, oczywiście nie zamiast tego wszystkiego co w szkole być musi, ale jako istotny element. Nie zaryzykowałabym twierdzenia, że młodzież sama w Internecie wszystko znajdzie, bo najczęściej znajduje nie to co byśmy chcieli.
eye
2012-03-13 22:19:20
(rozumiem kontekst, w którym rozmawiamy :) ale ja bym się nie zgodził, że rzeczony sprzęt jest krokiem naprzód - on byłby raczej JAKIMŚ krokiem. a krokiem naprzód to byłoby, mówiąc w skrócie, określenie i hierarchizacja oczekiwań i priorytetów (w sumie nie tylko) w dziedzinie oświaty, a następnie ich konsekwentna realizacja. a tak to mamy: http://www.youtube.com/watch?v=OgV4iBQVNyU mam też wrażenie, że dzieci nie muszą "poszukiwać wiedzy w internecie pod kierunkiem nauczyciela". to absurd. założę się o wino z biedronki, że większość dzieciaków ma i bez tego większe pojęcie o tym poszukiwaniu niż większość nauczycieli. optymalny wysiłek nauczyciela polegałby moim zdaniem na odkrywaniu, docenianiu i pomocy w rozwijaniu pasji, zainteresowań i umiejętności uczniów / dostrzeganiu jednostek zdolnych itp. internet na lekcji jest do tego średnio potrzebny. i nie uważam, że w tym celu trzeba by od razu zmieniać całego systemu oceny pracy nauczyciela i wyników nauki uczniów. wystarczą tylko i aż chęci - nauczycieli/dyrekcji szkół (nawet tych państwowych)
Małgorzata Kaptur
2012-03-13 16:36:51
Dziękuję za link do artykułu. Całkowicie się zgadzam że nikt nie zastąpi dobrego nauczyciela. Laptop i rzutnik, lub tablica ineraktywna to już krok do przodu, ale Konfucjusz kiedyś napisał: "Co usłyszę, zapomnę. Co zobaczę, zapamiętam. Co sam zrobię, zrozumiem". Moim zdaniem uczniowie powinni mieć jak najczęściej możliwość poszukiwania wiedzy w Internecie pod kierunkiem nauczyciela. Przecież nawet w tym jarocińskim eksperymencie nie jest tak, że każde dziecko ma netbooka na wszystkich lekcjach. To byłoby rzeczywiście szkodliwe. Daje to jednak nowe możliwości. Byłam na kilku lekcjach i jestem pod wrażeniem. Wymaga to jednak od nauczyciela jeszcze większego wysiłku. Pisząc o netbookach chciałam pokazać przede wszystkim filozofię wydawania pieniędzy w dwóch gminach - w Mosinie i w Jarocinie.
eye
2012-03-13 16:09:15
to tak a propos: http://wyborcza.pl/1,76842,11179522,Wiara_w_laptopy_w_szkole_moze_byc_szkodliwa.html
Karol
2012-03-12 23:49:13
Ze środkami unijnymi cieniutko w Mosinie, wieża na otarcie łez, moze jak dobrze pójdzie tężnię obecaną uda się załatwić, ale ja bym się nie łudził, że spece od oświaty coś wymyślą.
Małgorzata Kaptur
2012-03-12 22:37:04
Człowiek jest najważniejszy, ale trzeba iść z duchem czasu, szkoła nie może odstawać od życia. Dzisiaj nie ma nauki bez Internetu. Szkoła powinna pokazywać jak wykorzystywać Internet do zdobywania wiedzy. Boisko, a raczej jego brak w "Jedynce" to porażka naszej władzy - było wiele planów, ale nic się nie zmieniło. Jedyny plus tej sytuacji, że świetnie się nadaje na parking na Wszystkich Świętych ;-)
eye
2012-03-12 21:12:27
lepiej mieć komputery niż nie mieć, ale nie przeceniałbym ich roli w szkole. bez indywidualnego podejścia do ucznia i nastawienia na równanie poziomu "do góry" zamiast "do dołu" komputery będą jedynie miłym kwiatkiem do kożucha. a tak a propos tych 2 komputerów zakupionych przez gminę w ubiegłym roku. słyszałem, że np. sp1 otrzymała w 2011 3 nowoczesne laptopy w ramach projektu unijnego realizowanego przez szkoły z najniższym wynikiem testu szóstoklasity (...), ale niestety spoczywają w "bezpiecznym miejscu", bo nie ma do nich oprogramowania (sic!). dyrekcji polecam darmowego linuxa i masę edukacyjnego softu open source dostępnego w sieci. a z mojego rodzicielskiego wrażenia na temat szkół lokalnych, to borykają się one zdecydowanie bardziej przyziemnymi problemami niż brak komputerów. (winą jest oczywiście fatalne zarządzanie...) np. podstawowej higieny w toaletach, czy braku boiska lub placu zabaw przed szkołą (sp1). pozdrawiam
nie znam się, ale...
2012-03-12 17:03:34
Zamiast pokazanych w artykule netbooków mogłyby być tradycyjne komputery. Np. Pracownia EKO 24+1 - komplet w cenie: 52 000zł brutto (25 komputerów, serwer plików, urządzenie wielofunkcyjne, router WiFi, oprogramowanie do zarządzania) SKŁADNIKI PRACOWNI: Komputery uczniowskie: TRILINE z procesorem Intel Pentium G620, 2GB RAM, HDD 500GB, napęd DVDRW, czytnik kart, klawiatura, myszka, Windows 7 Premium 64bit, Office 2010starter, monitor 18,5’’ z wbudowanymi głośnikami, mikrofonem i kamerą internetową. Komputer nauczycielski: TRILINE z procesorem Intel i3-2100, 4GB RAM, HDD 500GB, napęd DVDRW, czytnik kart, klawiatura, myszka, Windows 7 Proffesional 64bit, Office 2010starter, monitor 18,5’’ z wbudowanymi głośnikami, mikrofonem i kamerą internetową.
potrzebne nowe komputery
2012-03-12 12:07:09
Czy nie ma sposobu aby doposażyć pracownie komputerowe, żeby uczeń mógł się uczyć w nich informatyki a nie historii? Wiadomo jak szybko sie starzeje sprzęt!
Gość
2012-03-11 16:31:35
Każdy szef dobiera ludzi według siebie. Model mosiński niestety źle świadczy o burmistrzu. Wiadomo już od trzech kadencji burmistrza, że propagandyści, intryganci i pochlebcy są ślepymi wykonawcami, a nie doradcami niezależnymi, którym dobro gminy leży na sercu. Stracona okazja na środki unijne, bezprawne decyzje burmistrza, brak poszanowania prawa i wreszcie brak szacunku dla ludzi, a szczególnie dla tych, co maja odwagę myśleć i powiedzieć, co im się nie podoba, że nie akceptują stylu władzy rodem z PRL-u. Jeśli chcesz się dowiedzieć jak na czym polega niedemokratyczny i nienowoczesny styl sprawowania władzy - sprawdź co się dzieje w Mosinie. Tu są rozwiązania modelowe na ciemnogród.
przewidujący
2012-03-11 14:24:46
Niepozyskanie środków zewnętrznych to zmarnowanie szansy dla gminy. Złe gospodarownie tym, co jest - to kolejna strata. Burmistrz mogła postawić na ludzi, którzy by pociągnęli ten wóz do przodu, ale postawiła i stawia nadal na propagandystów i intrygantów. Są dwie drogi: pracować tak, żeby wióry leciały, albo niewiele robić a zatrudnić kilku, żeby przekonali innych, że wszystko jest na dobrej drodze. U nas jest realizowany od 9 lat ten drugi model. Tylko to kiedyś trzaśnie z wielkim hukiem. Usypianie pięknymi słówkami działa zawsze tylko do czasu.
tubylec
2012-03-11 08:16:36
Notebook , czyli notatka i książka. I przeniesione na grunt Mosiny. Notowanie w sposób tradycyjny ( kartki i zeszyt ):):):) Zamiłowanie do postępu widać na " przejrzystym" BiP-ie. Wiek radnych , to pokłosie wyborów. Wybraliśmy my, młodzi mają gdzieś wybory samorządowe i tyle w temacie. Można mieć 60, 70 lat ale być na bieżąco z nowościami i postępem. Ciekawy byłby test wśród radnych , dać komputer z netem i kilka podstawowych zadań, konfiguracja skrzynki pocztowej, konwersja dok. do PDF , załączniki, kompresja i dekompresja plików , etc. I nie piszę tego złośliwie. Komputer to dziś narzędzie pracy , jeśli ktoś nie rozumie mechanizmów funkcjonowania świata wirtualnego, to nie jest w stanie podjąć sensownych decyzji z tym związanych ( vide BIP ). Pomijam oczywisty fakt oszczędności czasu, łatwości w trzymaniu uporządkowanych dokumentów , etc. W Mosinie ważniejszy jest MM i renifery na swięta.
Małgorzata Kaptur
2012-03-10 23:31:53
Niestety trochę brakuje młodych ludzi ze świeżym spojrzeniem. Średnia wieku w Radzie to 50+ NRM - 58,3, PG - 55, KS - 53,6, niezrzeszeni 49,3. 4 byki, 3 barany, 3 skorpiony, 3 panny, 2 raki, 2 wagi, 1 ryby, 1 wodnik, 1 koziorożec, 1 bliźnięta. Jak widać przewagę mają byki i barany ;-)
Waldek
2012-03-10 22:56:46
W Koalicji Samorządowej są młodzieniaszki ?
Łukasz Kasprowicz
2012-03-10 22:45:08
Rządząca opcja, nosząca miano Nowoczesna Rzeczpospolita Mosińska, ze stadem starców bez pojęcia o komputerach i nowoczesności to parodia. Zabieg PR z nazwą nie zrobi z nas gminy nowoczesnej