CZAS MOSINY
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej

Kalendarz wydarzeń

Drukuj PDF Wyślij link

Niezrównoważony rozwój - czyli gwałt na przyrodzie w Czapurach

Małgorzata Kaptur: 18.03.2012
Zrównoważony rozwój jest wtedy, kiedy udaje się pogodzić ekonomię z ochroną środowiska i potrzebami społecznymi, kiedy szanuje się to, co jest i  troszczy się o to, co będzie po nas. To, co się dzieje w  Czapurach - to przyrody i jej.

Dziś korzystając z prawdziwie wiosennej pogody namówiłam męża na kolejny wyjazd do Czapur.
Kiedy byliśmy tam późną wiosną w ubiegłym roku, nad stawem przy tamie zagadnęłam wędkarza:

- Nie przeszkadza Panu to osiedle?
- Nie, a dlaczego? My  jesteśmy zadowoleni. Niech się buduje! Deweloper zawsze nam coś zasponsoruje, nigdy nie odmówi. Wieś korzysta. Będzie centrum handlowe i stacja benzynowa. A dawniej co? Nic tu nie było...


Trudno mi  było się z nim zgodzić, bo dawniej było tu pięknie. Dziś to miejsce wygląda tak:

Tu sąsiaduje stare siedlisko, które trzyma się jeszcze resztką sił, pewno dlatego, że jak głosi napis na dachu "Bóg z nami" i nowe budownictwo na sztucznej skarpie. 
Te dwa światy rozdziela płynąca w dole Głuszynka.



Na skarpie w bezpośrednim sąsiedztwie rzeki powstały i powstają nadal rzędy szeregowców.

Dziś nie było nad rzeką wędkarza, na ławkach nad stawem młodzi ludzie. Nic dziwnego, że kładką przechodzą na drugą stronę, bo tam u nich na osiedlu nie ma miejsc do odpoczynku, nie ma placu zabaw i dzieci nadal grają w piłkę na ulicy.

Wjeżdżamy na Osiedle Leśne. Jestem ciekawa jak wygląda rzeka z wysokości skarpy i problem ingerencji w przyrodę  widziany okiem mieszkańców.

Mam szczęście. Ponieważ pogoda wiosenna, mieszkańcy wygrzewają się na balkonach i w ogródkach, grillują pierwszą w tym roku kiełbasę i chętnie rozmawiają.

Kiedy dowiadują się, że jestem radną, pytają z wyrzutem:

- Dlaczego nic z tym nie robicie?
- Jak to możliwe, że można zasypać rzekę i nikogo to nie interesuje?

- Kto daje na to pozwolenie?
- Burmistrz Gminy Mosina - odpowiadam -  zgodnie z prawdą.

 Prawie każdy kupił tu mieszkanie zachęcony reklamą. Widok na rzekę był dobrym wabikiem. Potem okazywało się, że pojawiał się nowy rząd szeregowców i teraz to ci nowi mieszkańcy przez jakiś czas mieli widok na rzekę, aż do czasu, kiedy przed nimi pojawił się kolejny rząd domów. 
Ze skarpy można patrzeć w dół, ale zejść trudno, bo bardzo stromo. Taki punkt widokowy. Przyrodę widać, ale skorzystać z jej uroków trudno. Brak terenów spacerowych.

Mieszkańców niepokoi  też wycinanie lasu i niekończące się rozrastanie się osiedla. 

Zastanawiają się też, co może oznaczać nawożenie ogromnych ilości ziemi i zasypywanie doliny zalewowej przy rurze wodociągowej. Czy i tam powstaną nowe domy?














Zastanawiają się jakie to wszystko będzie miało skutki dla nich  i  całej okolicy?                       


zdjęcie ze strony: ifotos.pl/galeria/wesp

czytaj także:
 czy-na-osiedlu-lesnym-w-czapurach-powstanie-plac-zabaw
w-czapurach-smierdzi
czy-latwo-sie-wybudowac-w-czapurach

WNIOSKI i ZAPYTANIA
wniosek- Łukasza-Kasprowicza
odpowiedz.
wniosek-M.Kaptur
odpowiedz.
zapytania-plac-zabaw_
odpowiedz.
 


Komentarze



Czapury
2012-04-27 10:02:36
Mieszkańcy Czapur. Tylko Stowarzyszenie może Wam pomoc. Zorganizujcie sie szybko. Powołajcie Stowarzyszenie i jako Stowarzyszenie możecie przeciwstawić sie skutecznie nieprawnym poczynaniom burmistrza. Użalanie sie w internecie mało Wam pomoże.
Do niecierpliwych sasiadow
2012-04-26 21:13:28
A dlaczego nie podzielicie sie swoimi watpliwosciami z PROKURATOREM Rejonowym ze Sremy , Ref. Ochorony Srodowiska w Starostwie lub Min. Ochrony Srodowiska w Warszawie? Czekajac tak dlugo mozecie wiele stracic. Wzory pism znajdziecie w internecie lub za 50 zl napisze je wam kazde biuro prawne.
Marek
2012-04-26 17:43:23
A ja widziałem ten teren w czasie powodzi i szczerze zastanawiam się kiedy te domy popłyną razem z rzeczką co to teraz jest strumykiem a jak powódź była to ... zresztą zostało to ładnie ujęte na fotkach(mam podobne z tego miejsca:) )
Niecierpliwi sąsiedzi FH
2012-03-26 14:48:30
Z dużą niecierpliwościa czekamy na odpowiedzi specjalistów od ochrony przyrody i nadzoru budowlanego na pisma radnych. Ciekawe jakie jest ich zdanie na temat wycinania drzew i tworzenia sztucznych nasypów powodujacych zagrożenie dla sąsiednich działek. Tutaj burmistrz nie zwali winy na radnych, bo wydała warunki zabudowy dla FH nie czekając na uchwalenie planu miejscowego.
Gazeta Wyborcza opisuje podobną sytuację
2012-03-26 13:23:31
Takie sztuczne "wynoszenie" nowych działek to w tej okolicy nie nowość. Robią tak właściciele odrolnionych terenów, które przeznaczają na działki budowlane. Drzewa wycinają, a grunt "uzdatniają" zwożąc tony gruzu i ziemi. Wówczas łatwiej ziemię sprzedać, gdyż nie jest podmokła. Takie działanie zmienia jednak niekorzystnie tutejsze stosunki wodne. W okolicy jest wysoki poziom wód gruntowych, liczne cieki i zagłębienia, w których ciągle stoi woda. Po bardzo mokrym lecie 2010 r. wody gruntowe nadal są tuż pod powierzchnią. A z powodu wywyższonych działek woda zaczyna zalewać inne parcele. Jesienią było podtopionych w okolicy około 400 parceli. Beata Uglik mieszka kilkaset metrów dalej, przy ul. Baśniowej. - Nas zaczęło zalewać już latem zeszłego roku i to tak, żeby dojść do domu, zatrzymywałam auto kilkadziesiąt metrów dalej i szłam w kaloszach. Podobnie sąsiedzi - opowiada. http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,11375256,Okolicy_groza_podtopienia__bo_buduja_warszawiakom.html
tubylec
2012-03-21 18:57:22
Komentarz usunięty dnia: 22.03.2012: polemika, bez związku z tematem artykułu
Małgorzata Kaptur
2012-03-21 16:54:36
Komentarz usunięty dnia: 22.03.2012: polemika z @joł, bez związku z tematem artykułu
joł
2012-03-21 15:41:50
Komentarz usunięty dnia: 22.03.2012: polemika bez związku z tematem artykułu
taboret
2012-03-21 01:40:56
Komentarz usunięty dnia: 22.03.2012: polemika z @joł bez związku z tematem artykułu
Nowa
2012-03-20 22:32:45
Nie ma co zmieniac tematu, bo sprawa jest poważna. Martwimy się co ze skarpą? W jaki sposób zostanie umocniona? Przybywa mieszkań bez ogródków (nawet tych małych, które my mamy). Plac był obiecany, ale się wycofali. Już teraz jest to poważny problem - dzieci nie mają się gdzie bawić
taboret
2012-03-20 21:02:18
Komentarz usunięty dnia: 22.03.2012: polemika z @joł bez związku z tematem artykułu
Małgorzata Kaptur
2012-03-20 20:17:07
Komentarz usunięty dnia: 22.03.2012: polemika z @joł
joł
2012-03-20 18:41:20
Komentarz usunięty dnia: 22.03.2012: komentarz nie na temat
sitwa
2012-03-20 15:29:10
Po cholerę nam to wypominasz i stresujesz - myślisz że nie wiemy? Ale co możemy zrobić? Na nią głosują jej byli uczniowie i podopieczni więc mamy przerąbane. Stara baba to i uczniów kupa. A mądrzy jak sto głupich!
lepiej zorientowany
2012-03-20 14:20:58
W Mosinie mamy już trzecią kadencję panią burmistrz.
Kora
2012-03-20 13:50:06
Na tym osiedlu powoli nic się nie zgadza. Widoków zapowiadanych co raz mniej, podpisane mapki do umowy, aktu sobie, wykonanie developera sobie. Jedna wielka paranoja. Nasypują co raz więcej ziemi na teren zalewowy - ciekawe po co? Po osiedlu krąży co raz więcej pomysłów a to ogródki, plac zabaw dla dzieci, jakieś boisko po bloki mieszkalne. Ale przepraszam kto by chciał mieszkać przy głównej poznańskiej gdzie pełno samochodów codziennie. Czas pokaże. Jedno jest pewne. Wszyscy powinniśmy walczyć i targać za ucho burmistrza żeby nie pozwalał zniszczyć tej pięknej zieleni, Głuszynki. Jeżeli Burmistrz na to pozwoli znaczy, że jest przekupny facet. Wszystko się okaże. Opinię sobie wyrobi.
historyk-dowcipniś
2012-03-20 11:24:38
Królewna to niewiniątko, córka króla, osoba nr 10 w państwie. Królowa to zona króla. U nas jest caryca!
AS wiórecki
2012-03-20 11:02:31
Czyli Rzeczpospolita Mosńska z królewną Zofią I Czarnokurską. Czarno to widzę! Przeskoczmy może do innej zgoła epoki - rewolucji trzeba obywatelu, dyrektoriat, gilotynka i wolność jak za Bonapartego dla Mosiny. Głośno więc niech brzmi, to co z myślą, nie tylko o Francuzach, napisano: "Allons enfants de la Patrie, Le jour de gloire est arrivé. Contre nous de la tyrannie L'étendard sanglant est levé," Warto Mosiniakom cały tekst Marsylianki przeczytać bo wypisz wymaluj do naszych czasów i sytuacji pasuje. PRECZ Z TYRANIĄ!!
mieszkaniec
2012-03-20 10:06:19
W naszej gminie burmistrz też nadała akt królewski, niepisany ale stosowany. Wyznaczyła przywileje i prawa dla FH, Dudka itp., a dla reszty obowiązki - płacic podatki, czyścić rowy melioracyjne itd. Mamy też prawo czytania Merkuriusza za darmo - żeby każdy wiedział, jak dobrze dzieje się w naszej gminie. Mamy taki nowoczesny akt królewski na miarę Mosiny.
sitwa
2012-03-20 09:52:52
Z głową to za Piastów robiono i jak ze wsi miasto miało powstać to nadawany był akt królewski, wyznaczano obowiązki, przywileje i prawa. Co do ładu przestrzennego to nikomu nie śniły się mpzp, tylko ściśle rynek i ulice tyczono, a resztę rozsądek nakazywał. U nas jak takiej ZS w ten zakuty łeb nie wciśniesz, że na rynku i w centrum nie może być spalarni opon to ona tego nie wie - i dlatego stawia tu pomniki głupoty. Mosiński magistrat, idąc tym tropem, jest jak rycerski hufiec - same zakute łby, a wódz to ma jeszcze czuby z pawich - a jakże - piór na tym swoim tapirowanym szyszaku. Taka jaśniepańska duma, a inteligencja to aż z pyska tryska (pewnie w porywach iloraz do 50 dociąga).
mieszkaniec 2
2012-03-20 09:05:47
Tak martwi mnie ta skarpa i nie tylko mnie bo jak wiadomo w tym roku Głuszynka nie wylała, lecz kto wie co będzie w przyszłym i w dalszych latach. Nie jestem specjalistą budowlańcem ale ściana lub blachy wbite kafarem oporowe powinny być. Ludzie myślą krótkowzrocznie, a jak coś się stanie to będą głupawe teksty typu: " a kto im tu kazał kupić", a powinno być "kto wyraził zgodę". To takie typowe dla naszego kraju. Developer rujnuje "troszkę" te tereny, ale jak sama Pani wie ludzie muszą gdzieś mieszkać, tego nie da się pominąć, lecz trzeba to robić z głową.
Komorowski
2012-03-20 00:03:15
Korupcja!Nie ma wiedzy, odwagi i etyki w tym Urzędzie!Przecież on tam wchodzi bez pukania.Hipokryci!!!!!
Sławek
2012-03-19 18:23:35
Ciekawe jest szczególnie tworzenie tego nasypu. Generalnie istnieje zakaz wynoszenia działki ponad okoliczny grunt, żeby wody opadowe nie spływały na sąsiednie działki. Ciekawe dlaczego tutaj było to możliwe.
Mos
2012-03-19 17:10:26
Ciekaw jestem odpowiedzi i reakcji RDOŚ, bo to tam właśnie decyzje środowiskowe podejmuje pani Ratajczak. Ta pani dyrektor już wielokrotnie wykazała się w dbałości o naszą gminę.
Jan Marciniak
2012-03-19 15:56:51
Do Regionalnego Konserwatora Przyrody wysłał pismo już dziś kolega Marian Jabłoński. Ja, w imieniu klubu, wysyłam wieczorem do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska i Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Wcześniej się zagolopowałem pisząc o Wydziale Ochrony Środowiska UW i Wojewódzkim Konserwatorze Przyrody. Teraz to Dyrektor RDOŚ i Regionalny Konserwator Przyrody pełnią te funkcje. Z wysłanymi pismami będzie można się zapoznać na naszej stronie dziś lub jutro.
Ciekawy
2012-03-19 14:48:18
Nie szkodzi, że byli. Zawsze warto pytać kompetentne urzędy. Może wszystko jest zgodnie z prawem, bo wolno wycinać drzewa, zasypać rzekę i budować na świeżo usypanej skarpie. Z zastrzeżeniem, że nie mogą tego robić wszyscy, a tylko wybrani. Może to jest własnie nowoczesność, a my się nie znamy, bo jestesmy jacyś bardzo zacofani.
thezinformacja
2012-03-19 13:42:56
Panie Janie, przedstawiciele FH byli tam już przed Wami .
Mocno zainteresowany
2012-03-19 10:55:25
Takie "cudo' mogło tylko powstać w oparciu o indywidualną decyzję burmistrza dla dewelopera. Gdyby nie wyjątkowa przychylność burmistrza do Family House, takie osiedle nie miało szans powstać na podstawie planu miejscowego, bo ten powinien uwzględniac założenia studium. A w założeniach studium fachowcy od planowania przestrzennego nie zakładali, że na wsi powstanie takie "dziwo". Pozostaje pytanie, czym sobie zasłużył deweloper na wyjątkowe traktowanie? Co było ważniejsze od interesu społecznego i ochrony środowiska w Grenn Mosina? Warto o to pytać. Pytać tak długo, aż otrzymamy odpowiedź. Odpowiedź prostą i zrozumiałą dla nas, a nie odpowiedź typu - jest to teren prywatny i nic nam do tego. My pytamy burmistrza, a nie dewelopera. I czekamy na wyjaśnienie.
Jan Marciniak
2012-03-19 10:47:24
W tym tygodniu, nasz klub radnych Koalicja Samorządowa, wystąpi do Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Wojewódzkiego, Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego i do Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody o dokonanie kontroli Inwestora w zakresie realizacji osiedla w Czapurach.
Mieszkaniec
2012-03-19 10:28:41
To osiedle to przykład jak można piękne tereny zniszczyc bezpowrotnie. Gdzie pasy zieleni nad Głuszynką na ścieżki spacerowo-rowerowe? Domy komunalne mają więcej przestrzeni, niż to osiedle deweloperskie. Może burmistrz powinna nam wytłumaczyć, czym się kierowała dając zgodę na budowę tego "cudu architektonicznego". Czyj interes był na uwadze naszej władzy?
sitwa
2012-03-19 09:55:19
Pyżalska ma sprawy pod kontrolą. Tym gettem, tym kuriozlanym gołąbnikiem na budowę stadionu Warty zarobiła. Projektanta tego osiedla zrzeszenie architektów winno uprawnień natychmiast pozbawić. To co tu wystawiono to pomnik ludzkiej głupoty, pazerności i korupcji. Świadczy też o tym, jak wielką rolę odgrywa nieuczciwa reklama, bezczelne tumanienie i marketing. Mieszkańcy tak bardzo skupieni, w tak specyficznym środowisku, ni to bloków ni to domków, pobiją wszelkie możliwe rekordy zwad, burd, wzajemnych pretensji, animozji i sąsiedkich kłótni i bójek. Tu za niedługo konieczny będzie postrunek i najlepiej oddział dorażny sądu. Niech no tylko drzewa podrosną, cień i liście dając, grile na ogródkach posmrodzą, muzyczka, odkurzacze, kosiareczki zagrają. Już słychać na osiedlu wyzwiska, gdy czyjeś w porę nieopróznione szambo ulicą niczym strumień spływa. Oj będzie się tu działo! A ten zasypywany teren przy rurze dopilnować, aby wyrównano, utwardzono, obsiano trawą i wstawiono dwie bramki. Pyżalska i Springerowa, może dogadacie się i za zgodę na wycinkę następnych drzew, kryminalnym zwyczajem burmistrzowej, coś za coś, uda się piaskownicę i choćby dwie huśtawki tu postawić.
Jola
2012-03-18 22:11:59
Odpowiedzi Pana Ambrożewicza wskazują, że ten urzędnik nie rozumie przepisów prawa. W związku z tą sytuacją mam propozycję, by radni podjęli uchwałę o konieczności uzyskania zgody rady przed wydaniem decyzji lokalizacyjnej na budowę każdego domu wielorodzinnego na terenie, na którym nie ma planu zagospodarowania przestrzennego. W ten prosty sposób problem „budowlanego wizjonerstwa” Pana Sławomira Ambrożewicza się skończy.