CZAS MOSINY
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej

Kalendarz wydarzeń

Drukuj PDF Wyślij link

Wywołanie planów dla cz.Czapur i terenów między ul. Gałczyńskiego a Śremską

Małgorzata Kaptur: 18.04.2012

Dzisiaj (17.30) Komisja Inwestycji będzie analizować wykonanie budżetu za 2011 r. i zaopiniuje dwa projekty uchwał o przystąpieniu do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla:
1. części Czapur położonej między ul. Poznańską a Wartą
2. terenów zabudowy techniczno-produkcyjnej i terenów zabudowy mieszkaniowej z usługami przy ul. Śremskiej w Mosinie.

C Z A P U R Y

 

Teren nr 1 (zielony)
Rada Miejska uchwaliła mpzp
we wrześniu
2011 r.

 

Teren nr 2 (niebieski) - mpzp został uchwalony w lutym 2012 r.

 

Teren nr 3 (żółty)
to aktualnie wywoływany mpzp

 Teren po obu stronach rzeki Kopel (Głuszynka)
obszar, na którym ma powstać osiedle na 4 tys mieszkańców.
Nie jest objęty planem. Tu wydaje warunki zabudowy
BURMISTRZ
Gminy MOSINA

 



Plan dla Czapur ma za zadanie:

1. Uregulowanie kwestii obsługi komunikacyjnej terenu, w tym zapewnienie odpowiednich parametrów dróg.
2. Zapewnienie właściwego funkcjonowania położonych na tym terenie usług oświaty i usług kultu religijnego.

MPZP dla terenów przy ul Śremskiej

"Celem opracowania niniejszego planu jest przede wszystkim uwzglednienie zmian wynikających z lokalizacji linii kolejowej o znaczeniu państwowym w obsłudze komunikacyjnej terenów zabudowy techniczno-produkcyjnej i mieszkaniowej z usługami położonymi przy ul. Śremskiej w Mosinie."


Komentarze



Granda
2012-04-24 12:18:50
Szanowny Panie Janie! Argumentacja Waligórskiego to jedna wielka ściema. Dlaczego wywołuje się plan w miejscu mniej strategicznym niż dolina Głuszynki i jest to zasadne, a dla najważniejszego obecnie miejsca wsi Czapury taka konieczność nie występuje? Dlaczego Waligórski zmienił zdanie ?. Odpowiedź jest prosta. Plan miejscowy w dolinie Głuszynki nie może powstać, bo Pyżalski nie mógłby budować swoich bloków. Plan miejscowy musi być zgodny ze studium, a studium dla wsi Czapury przewiduje budownictwo jednorodzinne. Studium opracowali fachowcy od ładu przestrzennego, a nie amatorzy. Studium zostało opracowane, bo taki był wymóg prawny i powstało po to, żeby ten ład przestrzenny w gminie zapewnić. Tylko że burmistrz wydała warunki zabudowy FH, żeby obejść prawo. I tam gdzie zgodnie z zasadami planowania przestrzennego miało być budownictwo jednorodzinne mamy bloki. Decyzja burmistrza wbrew ustaleniom fachowców od planowania przestrzennego pozwoliła na zburzenie ładu we wsi. I nadal ta strategia jest forowana. Dlatego Waligórski nie zgadza się na wywołanie planu. Bo o ładzie przestrzennym formalnie decyduje studium a w praktyce Pyżalski. Bez planu może tak długo budować blokowiska, jak długo będzie chciał. A burmistrz na każde życzenie dewelopera wyda decyzje zgody na budowę, ba nawet na wycinkę lasu. I na nic są ustalenia studium, bo plan miejscowy jest skutecznie blokowany przez władzę. Szkoda, że burmistrz umie obchodzić prawo w interesie biznesu, a nie potrafi korzystać z prawa w interesie ogółu. Dlatego mamy osiedle wielorodzinne na wsi wbrew zasadom logiki i planowania przestrzennego, dlatego mamy obietnice basenu w gminie, ale nie mamy basenu, dlatego zamiast milionowych dotacji unijnych mamy prezenty od tajemniczych sponsorów w postaci świecidełek i zepsutych zegarów. Dlatego mamy zadowolonego z siebie Waligórskiego i burmistrza. Tylko dla nas ich samouwielbienie to nie zaszczyt. To granda. Komentarz przeniesiony z Czasu Mosiny. Pomyłkowo umieszczony pod niewłasciwym tematem. Przepraszam.
Sławek
2012-04-23 23:03:41
BEZŁAD przestrzenny widać tam gołym okiem. Koło jakiegokolwiek sensownego planu to nawet nie stało. A co do podnoszenia terenu to znalazłem stosowne przepisy: USTAWA z dnia 18 lipca 2001 r. Prawo wodne Art. 29. 1. Właściciel gruntu, o ile przepisy ustawy nie stanowią inaczej, nie może: 1) zmieniać stanu wody na gruncie, a zwłaszcza kierunku odpływu znajdującej się na jego gruncie wody opadowej ani kierunku odpływu ze źródeł - ze szkodą dla gruntów sąsiednich, 2) odprowadzać wód oraz ścieków na grunty sąsiednie. 2. Na właścicielu gruntu ciąży obowiązek usunięcia przeszkód oraz zmian w odpływie wody, powstałych na jego gruncie wskutek przypadku lub działania osób trzecich, ze szkodą dla gruntów sąsiednich. 3. Jeżeli spowodowane przez właściciela gruntu zmiany stanu wody na gruncie szkodliwie wpływają na grunty sąsiednie, wójt, burmistrz lub prezydent miasta może, w drodze decyzji, nakazać właścicielowi gruntu przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom ROZPORZĄDZENIE MINISTRA INFRASTRUKTURY z dnia 12 kwietnia 2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie § 28. 1. Działka budowlana, na której sytuowane są budynki, powinna być wyposażona w kanalizację umożliwiać odprowadzenie wód opadowych do sieci kanalizacji deszczowej lub ogólnospławnej. 2. W razie braku możliwości przyłączenia do sieci kanalizacji deszczowej lub ogólnospławnej, dopuszcza się odprowadzanie wód opadowych na własny teren nieutwardzony, do dołów chłonnych lub do zbiorników retencyjnych. § 29. Dokonywanie zmiany naturalnego spływu wód opadowych w celu kierowania ich na teren sąsiedniej nieruchomości jest zabronione.
Jan Marciniak
2012-04-23 20:54:12
Co do terenu nr 3 to nikt nie musiał specjalnie argumentować. Uchwała wywołująca plan jest zasadna i wszyscy byli "za". Co do terenu, który my chcieliśmy, aby radni uchwalili przystąpienie do prac nad planem miejscowym ( i to nie koniecznie na najbliższej sesji) radny Waligórski pytał nas: czy tam nie ma ładu przestrzennego? Co nam się tam nie podoba? Bronił developera, stwierdzając, że developer buduje, inwestuje,że z tego będą podatki dla gminy. Na koniec powiedział, że my( ja - w imieniu Klubu Radnych i Marian Jabłoński, indywidualnie) wystąpiliśmy do różnych instytucji: do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, do Konserwatora Przyrody, do Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego i zobaczymy, czy oni potwierdzą, że tam dochodzi do dewastacji środowiska. Dostaniecie odpowiedź, czy jest tam wszystko zgodnie z prawem. Ja nie widzę tam zagrożenia dla ładu przestrzennego. Tak mniej więcej argumentował radny-sołtys Waligórski.
Do Jana Marciniaka
2012-04-23 10:16:06
Czy radny - sołtys WW uzasadnił, dlaczego uznał plan na części Czapur za uzasadniony (teren nr 3), a dla doliny Głuszynki zgodnie z "maksymą krowy" zmienił zdanie i uznał, że w tym miejscu jest to zbyteczne? A może ten teren jest zastrzeżony dla dewelopera i "plan" juz jest.
Jan Marciniak
2012-04-22 16:08:53
Jeśli jesteś Obserwatorze dobrze zorientowany, to część, tak 1/4 tego terenu, jest zagospodarowana. Tu decyzje są nieodwracalne. Pozostaje 3/4 tego terenu, który winien być, przy wymaganej procedurze planistycznej procedowany. Jakie środki plan ten by kosztował ? Trudno powiedzieć, ale biorąc pod uwagę inne plany realizowane przez gminę, myślę, że w przedziale 10-15 tys. zł. I na koniec; wszyscy radni zawsze podkreślali przy różnych okazjach, ba mówili o tym bardzo dobitnie, że są za porządkowaniem ładu przestrzennego wywołując i uchwalając plany miejscowe. Jak widać postępują zgodnie ze starą maksymą, którą przypomniał podczas posiedzenia komisji radny-sołtys z Czapur '"tylko krowa nie zmienia poglądów".
OBSERWATOR
2012-04-22 15:26:51
Podajcie argumenty , dotyczące wywołania planu jakie w imieniu Waszego Klubu złożył J. M. Czy proponowany teren nie został już czasem zagospodarowany poprzez wydane decyzje jedno-osobowe przez Burmistrza? Jakie środki wydatkowane byłyby z budżetu? Na ile plan nowo-uchwalony może zmienić przeznaczenie terenu od wcześniej wydanej i prawomocnej decyzji? Gdy poznam wasze argumenty to może uznam iż Pan J. M. słusznie wyszedł zdruzgotany bo chodzi o sprawę a nie o fakt iż wasz wniosek przepadł.
Alina
2012-04-19 16:13:44
Czytam i nie wierzę. Ocena, na jaką zasługują radni: Krause, Waligórski, Karliński, Siestrzencewicz, Wiązek to dyskwalifikacja do końca życia pracy w samorządzie. Dobrze, żeby temat ten został opisany w nastepnym numerze "Czasu Mosiny" i doręczony szczególnie wszystkim mieszkańcom Czapur. Żeby nie mieli wątpliwości, dzięki komu Pyżalski może robić wszystko, a radni mimo, że mogą to nie chcą. W naszej gminie burmistrz i "radni burmistrza" przekazali swoje uprawnienia deweloperowi. On decyduje co będzie, a co nie. Mamy najdroższe na świecie świecidełka i beret sołysa na festynie. No i promocję osoby Waligórskiego. Wstyd i hańba.
Karol
2012-04-19 16:09:57
Nie chce mi się wierzyć, że przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska nie widzi tam problemu. Czy taki radny powinien szefować komisji, jeśli się na tym nie zna?
tubylec
2012-04-19 15:44:22
Nie chodzi o ład , a o kasę. Dobrze przynajmniej , że poznaliśmy z imienia i nazwiska naszych radnych, którzy mają na nas potocznie mówiąc położoną lachę. Odwołałbym się do nieśmiertelnego kręgosłupa moralnego, ale w n/w wypadku nie ma to sensu. Pasuje za to wyraz , którym potocznie określa się najstarszy zawód na świecie. Jak to mówią Panie Janie, pecunia non olet. Gdybym był chamem i prostakiem, to splunąłbym takim samorządowcom w twarz, niestety ja się do tego poziomu nie zniżę.
Jan Marciniak
2012-04-19 15:11:34
Z wczorajszej Komisji Inwestycji, Ładu Przestrzennego i Mienia Komunalnego wyszedłem zdruzgotany, nie tyle nie kompetencją niektórych radnych, ale przerażającą, służalczą rolą, niektórych radnych, członków Komisji, nie tylko względem Burmistrza,ale i zaprzyjaźnionych biznesmenów. Potraktowanie dobrego wniosku, o wprowadzenie do porządku obrad sesji Rady Miejskiej, prac nad planem zagospodarowania przestrzennego terenu gdzie szarogęsi się developer, przy pełnej akceptacji i wsparciu Burmistrza, jest autentycznie przerażające. Przecież chodzi o ŁAD PRZESTRZENNY. Radni: Krause, Waligórski, Karliński, Siestrzencewicz, Wiązek się nie wstydzą. Ja natomiast wstydzę się, że oni są radnymi Rady Miejskiej w Mosinie. Wystarczy, że zasponsoruje się świecidełka w Czapurach na święta, zasponsoruje się konkurs rzutem beretem sołtysa, wesprze festyny i akcje organizowane przez Burmistrza, a salony stoją otworem. Kolesiostwo kwitnie. I nie wiadomo kto w tym salonie jest ważniejszy, czy organ władzy samorządowej, czy ten kto sponsoruje. Dlatego, już o tym pisałem, jestem zdecydowanym przeciwnikiem jakiegokolwiek sponsorowania, jakichkolwiek akcji organizowanych przez gminę i jej jednostki organizacyjne i pomocnicze. Zastanawiam się kto rządzi gminą: czy Burmistrz wspólnie z Radą, czy ci co „mogą wiele”. W jakiej gminie my żyjemy, w jakim państwie?!
Małgorzata Kaptur
2012-04-19 08:23:41
Wczoraj Jan Marciniak w imieniu Koalicji Samorządowej złożył wniosek o przystąpienie do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania dla doliny Kopla (Głuszynki) - terenu na którym powstaje Osiedle Leśne. Wniosek przepadł. Przewciwny był nawet Waldemar Wiązek, przewodniczący Komisji Ochrony Środowiska. Urząd i radni nie widzą problemu w tym, że szambowe osiedle na 4 tys. mieszkańców powstaje w bezpośredniej bliskości rzeki. Dla nich najważniejsze są parametry dróg, a te na osiedlu sa zachowane. Urząd ceni sobie spokój. Łatwiej mu się współpracuje z deweloperem, który pojawia się raz i dostaje w jednej decyzji warunki na wielki obszar, niż z indywidualnymi mieszkańcami, którzy załatwiają małe sprawy (np. WZ dla 1 działki) i jeszcze są trudni w kontakcie, bo nie wszystko rozumieją, upierają się przy swoim i zgłaszają pretensje.