CZAS MOSINY
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej

Kalendarz wydarzeń

Drukuj PDF Wyślij link

Specustawa, specmetody, specurząd + wyjaśnienia w tej sprawie na sesji

Małgorzata Kaptur: 25.04.2012 r. Wyjaśnienia S. Ambrożewicza i S. Ratajczaka na sesji w dniu 26.04.2012 r.  aktualizacja 2.05.2012
Znam wiele spraw, gdzie urząd próbuje ograć obywatela, pokazać mu, że jego miejsce jest w kącie i nic nie ma do gadania. Oto jedna z nich: WIÓREK: 20 kwietnia 2012 r. bez  wcześniejszego wykupu gruntu, bez poinformowania właścicieli ekipa weszła na teren prywatny, ścięła drzewo i przesunęła ogrodzenie. Następnie zebrała warstwę ziemi i w ten sposób w kilka godzin utworzono nową drogę.

Specustawa z 10 kwietnia 2003 r. o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych stworzyła możliwość budowy dróg bez zgody właściciela terenu, przez który jest prowadzona.
Z tej ustawy skorzystał Urząd i postanowił połączyć ulicę Działkową z ulicą Makową.



Od kilkunastu lat na osiedlu między ulicą Podleśną a Wartą osiedlają się nowi mieszkańcy. Ulica Działkowa ma dojazd do Podleśnej poprzez ulicę Łąkową. Takie rozwiązanie komunikacyjne istniało, kiedy ok. 20 rodzin kupowało tam działki budowlane.
Działkowa jest ukształtowana w taki sposób, że załamuje się w kierunku Łąkowej - tam właściciel zgadza się na połączenie tej ulicy z Łąkową kosztem swego terenu. Jednak zrobiono przejazd nie tam, a w kierunku ul. Makowej.

Miesiąc temu zmarł p. Marian Plenzler. Nie zgadzał się, by przez jego działkę została przeprowadzona droga. Bezskutecznie odwoływał się od Decyzji Starosty z 6 listopada 2008 r. 

W ubiegłym roku okazało się, że ulica Działkowa i Makowa nie są drogami publicznymi tylko  wewnętrznymi i specustawa ich nie dotyczy.
Sprawa zaczęła się toczyć na nowo. Aktualnie zajmuje się nią Ministerstwo Transportu i Gospodarki Morskiej.

Gmina postanowiła wykorzystać śmierć właściciela  i pośpiesznie zrobiła drogę stwarzając fakty dokonane.

Rozmawiałam z panem Marianem rok temu. Miał świadomość, że droga ułatwi kilkunastu osobom dojazd, ale jako właściciel gruntu miał wobec niego inne plany. Bolało go to, że gmina nie rozmawiała z nim po ludzku, tylko dzięki specustawie chciała go do tego rozwiązania przymusić.

Gmina ma zabezpieczone środki na wykup gruntu pod drogi, ale jak w minionej epoce grunt zabrano i za niego nie zapłacono. Dodatkowo Urząd nie zawiadomił, że planuje 20 kwietnia wykonać prace ziemne.

Pani Janina, wdowa po ś.p. Marianie Plenzlerze jest działaniem Urzędu oburzona. Najbardziej boli ją pośpiech i lekceważenie.
Czuje się jak za komuny - władza siłą zabrała  prywatną własność i nawet za nią nie zapłaciła. 


P.S

 Na sesji w dniu 26 kwietnia zadałam pytanie w tej sprawie. Poniżej dokładny zapis wyjaśnień złożonych przez Kierownika Referatu Planowania Przestrzennego, p. Sławomira Ambrożewicza oraz radnego/sołtysa wsi Wiórek, p. Mariana Osucha oraz zastępcę burmistrza, p. Sławomira Ratajczaka.

Małgorzata Kaptur: 
Wiórek. Ekipa weszła, wykonała drogę – połączenie Działkowej z Makową. Właściciel nie został powiadomiony. W jego odczuciu sprawa nie jest jeszcze zakończona. Toczy się jeszcze postępowanie odwoławcze. Chodzi o sposób traktowania mieszkańca. Czy takie praktyki są stosowane wszędzie czy tylko w tym miejscu?
Ulica Działkowa w tym samym czasie otrzymuje jednocześnie połączenie z ul. Łąkową i Makową. Czy to nie jest zbyt duży nakład środków na jedno miejsce?

Sławomir Ambrożewicz
Jeżeli podaje się jakąś informację publicznie to w dobrym tonie jest sprawdzić informacje dogłębnie, zapytać wszystkie strony, bo inaczej informuje się społeczeństwo podając mu nieprawdę, wręcz można by powiedzieć okłamuje się społeczeństwo.
Droga w Wiórku została wytyczona na podstawie decyzji Starosty o ustanowieniu drogi kilka lat temu. Zostały przeprowadzone wszystkie odwołania i wszystkie instancje przeszła ta decyzja, łącznie z decyzją kasacyjną w Sądzie Najwyższym w Warszawie 18 listopada 2010 r. To oznacza, że gmina Mosina w tym dniu stała się właścicielem tej drogi, jednej i drugiej, tego odgałęzienia. W związku z tym nieprawdą jest, że procedura nie została zakończona. Procedura została zakończona, bo już nie ma innego źródła odwołania.

Warto przy takich sprawach zapytać może tych mieszkańców, którzy tam mieszkają i nie pisać, że to jest mało znaczące i że nie ma dojazdu. Proszę Państwa pisma w tej sprawie do Urzędu wpływały kilka, jeżeli nie kilkanaście lat. Praktycznie od samego początku, jak to pan Plenzler sprzedał tę ziemię tym przyszłym mieszkańcom. Warto dogłębnie zbadać sprawę, a później publicznie o niej mówić.

Na dzień dzisiejszy jedna strona jest praktycznie zakończona, z uwagi na to, że zostały wypłacone odszkodowania, które ustanawia Starosta, bo tam skończyły się odwołania, nie poszła tamta strona do Sądu Najwyższego. Pan Plenzler wystąpił o kasację w związku z tym Starosta jeszcze nie ustanowił tego odszkodowania.
Proszę Państwa, na dzień dzisiejszy pan Plenzler, właściciel tej ziemi nie żyje, nie ma postępowania spadkowego, więc tak naprawdę nie wiadomo, kto w jego imieniu występuje, bo właściciela prawowitego jeszcze nie ma, są potencjalni, którzy po uzyskaniu postępowania spadkowego będą dziedziczyć. Na razie my ich nie znamy. To nie jest powiedziane, że to będzie tylko pani Plenzler.

Burmistrz:
Czy pan sołtys z Wiórka, pan radny zamierza uzupełnić tę wypowiedź?

Marian Osuch: 
Tutaj zostało wszystko jasno i wyraźnie powiedziane, aczkolwiek pan Plencler pozbawił w pewnym okresie tych mieszkańców dojazdu. Tak, że ja uważam, że sprawiedliwości stało się zadość. Zresztą ta sprawa toczyła się kilkanaście lat i ci mieszkańcy cały czas mi zarzucali, że gmina działa zbyt opieszale w tym temacie, że ta droga powinna nastąpić już co najmniej półtora roku temu.

Małgorzata Kaptur:
Czy nie jest rozrzutnością wyprowadzanie tej ulicy w dwóch kierunkach, bo gmina ten grunt musi wykupić, czy zapłacić odszkodowanie jednemu i drugiemu właścicielowi. Skoro, jak było tu powiedziane, w stronę ulicy Łąkowej nie było oporu właściciela i ulica Działkowa jest tak ukształtowana, że załamuje się w stronę ulicy Łąkowej, czyli w sposób logiczny została zaprojektowana w tym kierunku.
Dla mnie jest interesujące to, dlaczego w tamtym kierunku nie wykonano tej drogi, tylko w tym, gdzie jak pan kierownik powiedział miesiąc temu zmarł właściciel,  i nie wiadomo, kto będzie spadkobiercą. Gmina w tak delikatnej sytuacji wykonuje taką akcję.
Pytałam również o to, dlaczego właściciel nie został o tym poinformowany. Nikt z nas nie chciałby się spotkać z taką sytuacją, że nagle na jego terenie, (bo jeżeli ktoś nam nie płaci odszkodowania to dla statystycznego mieszkańca jest się właścicielem). Jeżeli ktoś wchodzi na nasz teren wycina drzewo, przesuwa płot, a my o tym nic nie wiemy to zostały tu zaniedbane elementarne zasady współżycia społecznego. Uważam, że takie zdarzenie nie powinno mieć miejsca.
Mam świadomość, że Decyzja z 2008 r. jest prawomocna, ale śp. właściciel i reprezentujący go prawnik dopiero kilka miesięcy temu pozyskali wiedzę, że ul. Makowa i Działkowa nie są drogami publicznymi tylko wewnętrznymi i w związku z tym specustawa ich nie dotyczy. Postępowanie zostało wznowione. Sprawą zajmuje się Ministerstwo Transportu. Uważam więc, że sprawa nie do końca została wyjaśniona i robienie tego w takim trybie jak to zostało zrobione moim zdaniem nie powinno mieć miejsca.

Sławomir Ambrożewicz
To jest znów nieprawda, że pani nie wiedziała, ponieważ w każdym piśmie jest informowana, że od 18 listopada 2010 roku właścicielem tego pasa jest gmina Mosina, więc to jest nieprawda, kolejna nieprawda.
Dlaczego to zostało tak ukształtowane? Właściciele tych działek, które tam zaistniały, to byli kiedyś klienci pana Plenzlera, więc oni się domagali. Proszę zapytać tych mieszkańców, bo ja z nimi niejednokrotnie jeździłem, z byłymi radnymi na spotkanie w tym rejonie i oni cały czas mówili, że pan Plenzler sprzedając im ziemię mówił im, że droga będzie przebita do samej ulicy Podleśnej. W związku z tym te pretensje mieli tylko i wyłącznie do pana Plenzlera, jako dawnego właściciela tych terenów.

Sławomir Ratajczak:
Gmina jest od ponad roku właścicielem, w związku z tym nikt nie wchodził na obcy teren. Ta pani właścicielka, czy spadkobierczyni, doskonale wiedziała, tylko, jeśli ktoś się nie godzi, to do końca będzie protestował, a mieszkańcy oczekiwali. To już tak trwało za długo. Kilkanaście lat trwało, a my już będą c ponad rok właścicielem, to już najwyższy czas, żeby to zostało zrobione.


Sławomir Ambrożewicz:
Chciałem dopowiedzieć odnośnie tego aspektu, droga publiczna, droga wewnętrzna, to radzę naprawdę przeczytać wyrok Sądu Najwyższego, tam jest dokładnie rozpisane
.

Małgorzata Kaptur:
Ponieważ droga już jest, chciałabym zapytać kiedy właściciel otrzyma odszkodowanie?

Sławomir Ambrożewicz:
Odpowiedź do Starosty proszę skierować.

Małgorzata Kaptur:
Jeśli gmina występuje jako inicjator takiej drogi czy nie powinna w takiej sytuacji połączyć tych dwóch etapów – wykonania drogi i wypłaty odszkodowania. Wydaje mi się, że odbiór społeczny takiej sytuacji, ze jest już droga, ludzie jeżdżą, a właściciel nie otrzymał pieniędzy, jest niedobry.

Sławomir Ambrożewicz:
Decyzja jest Starosty, w związku z tym starosta wyznacza rzeczoznawcę a burmistrza zaprasza tylko do przedstawienia swojego operatu szacunkowego. Burmistrz wszystko, co może to może się nie zgodzić i może zaskarżyć ten operat. To jest wszystko, co może burmistrz, albo przyjąć go i zapłacić pieniądze.

 


 

Inna sprawa związana z drogą:

MOSINA: Gmina zbudowała drogę dojazdową z betonowych płyt do firmy Anton Rohr (od ul. Śremskiej za GS). Okazuje się, że prowadzi ona przez teren prywatny. Właściciel ustawił tam szlaban i znak zakazu wjazdu.



 

P.S.

Wyjaśnienia na sesji w dniu 26 kwietnia 2012 r.

Małgorzata Kaptur:
Sytuacja na drodze dojazdowej od ul. Śremskiej do firmy Anton Rohr. Został postawiony znak zakaz wjazdu z tabliczką teren prywatny i szlaban. Kto postawił szlaban, do kogo należy ten teren?

Burmistrz Ratajczak.
Rzeczywiście obecny właściciel postawił barierkę, ale cały czas przejazd jest. Gmina mając porozumienie z właścicielem zbudowała drogę kładąc płyty. Potem trwały podziały. Teraz właściciel wycofuje się z ustaleń, bo była mowa, że oni przejmą inną działkę, że zamienimy się gruntami. Firma chce się zwinąć i nie chce gruntów zamiennych. Myśmy w związku z tym złożyli deklarację, że chcemy uregulować sprawę. Kwestia dotyczy ceny. Ja to odbieram jako próbę nacisku na cenę. Wszystko wskazuje na to, ze na dniach powinno wszystko się zakończyć.



MOSINA: ul.Strzelecka
 


"Głos Wielkopolski" z 27 lipca 2011 r.

Na ostatniej sesji kierownik Ambrożewicz zarzucił mi, ze nie wysłuchałam mieszkańców ul. Działkowej, którzy kilkanaście lat czekali na zrobienie tej drogi.
Skoro Urząd uważa, że mieszkańcy maja prawo domagać się najkrótszego dojazdu z możliwych, dziwi fakt, że w przypadku nowych dróg nie korzysta z wcześniejszych doświadczeń.
Rada Miejska w lutym nadała nazwę drodze wewnętrznej w Drużynie, do której prowadzi dojazd podobny do rozwiązania przyjętego przed laty w Wiórku.


Komentarze



b
2014-11-07 22:32:53
Podobna sytuacja szykuje sie w Czapurach przy ul. Gromadzkiej.
b
2014-11-07 22:24:23
Strach sie bac, p. Osuch przeciez juz niedlugo moze sie Pan spotkac z Bogiem i co? Pan, ktory zna nie tylko wszystkich w Wiorku ( przeciez byl Pan dlugoletnim pracownikiem zwiazanym z przepompownia wody), a zachowuje sie jak dran. Szkoda, zawsze uwazalam Pana za w miare rzetelnego.
sołtysowa
2012-05-18 15:20:26
Mój Boże ! Długo mnie nie było ale widzę, że nic się nie zmieniło w naszej gminie. Oczywiście, że działki sprzedawał inny Plenzler, a skrzywdzili innego Plenzlera.
do ciekawego
2012-05-07 18:59:58
Od tego jest sąd Panie Ambrożewicz:). Skoro tak Pana szkalują :) niech Pan wali jak w dym. ZS zna kilku prawników :)
Manipulacja gdy brak argumentów
2012-05-07 11:54:09
Ambrożewicz nie musiał niczego sprawdzać, bo doskonale wie, że to nie Marian Plenzler sprzedawał działki. Ambrożewicz zamiast wyjaśnić dlaczego w dokumentach urzędowych poświadczono nieprawdę, przechodzi do ataku i zarzuca, że p. Kaptur nie sprawdziła sprawy i opisała sprawę podając nieprawdziwe dane. Konkretnie co jest nieprawdą nie mówi. Zamiast tego mamy ogólne stwierdzenia o niesprawdzonych danych przez p. Kaptur i od siebie dodaje szczegóły o sprzedawaniu działek przez Plenzlera i drogach publicznych aby sprawę zamotać. To zastosowanie podstawowej metody socjotechnicznej jaką jest manipulacja. Tak można tłumaczyć radnym nowoczesnym, którzy chętnie udają, że urząd ma zawsze rację, a opozycja jest z zasady na nie. Ludzie swój rozum mają i sami potrafią ocenić, kto mówi prawdę, a kto kłamie.
Karygodna postawa Ambrożewicza
2012-05-06 17:46:33
Ambrożewicz na sesji powiedział: "Jeżeli podaje się jakąś informację publicznie to w dobrym tonie jest sprawdzić informacje dogłębnie, zapytać wszystkie strony, bo inaczej informuje się społeczeństwo podając mu nieprawdę, wręcz można by powiedzieć okłamuje się społeczeństwo." Proponuję więc, aby Ambrożewicz najpierw sam wprowadził w życie te słowa, gdyż to właśnie on z premedytacją okłamuje społeczeństwo. Na jego stanowisku wypadałoby najpierw sprawdzić, który Pan Plenzler sprzedawał działki, a któremu bezprawnie zabrano ziemię, gdyż powszechnie wiadomo, że były to dwie zupełnie różne osoby. Tak więc postawa Ambrożewicza jest żenująca. Jak można przy podejmowaniu tak ważnych decyzji nie znać tak istotnych faktów. Albo raczej udawać, że się nie zna i jeszcze bezczelnie z porządnych obywateli robić idiotów. Najwyraźniej zachowania w dobrym tonie są Ambrożewiczowi obce.
"Sprawiedliwość" we Wiórku
2012-05-03 17:35:54
Decyduje jedno kryterium – lubimy cię, jesteś wygrany. Nie lubimy cię, jesteś przegrany, bo w Mosinie prawo nie działa. Tu swoje prawo tworzy ekipa burmistrza. Nieważne, czy jesteś rolnikiem, przedsiębiorcą, czy dyrektorem szkoły. Spróbuj się upomnieć, że bez zgody zajęli ziemię na drogę, nie dostaniesz zgody na podział działki. Spróbuj zwrócić uwagę, że szkoły wiejskiej nie należy budować w mieście, dowiesz się, ze jesteś przeciwko dzieciom. Udowodnią każdemu, „kto podpadnie”, ze urząd może skutecznie uprzykrzyć życie. Umrzesz, to dopadną spadkobierców, zanim zostaną ustaleni. Tak na wszelki wypadek – bardzo szybko, bo w każdej innej sprawie trzeba czekać na postępowanie spadkowe, ale burmistrz nie musi. Burmistrz wchodzi bez uprzedzenia i tłumaczy: „bo właściciel umarł”. Tak nas traktują. A radny Osuch mówi „sprawiedliwości stało się zadość”. Sprawiedliwości budowanej na łamaniu prawa.
tubylec
2012-05-03 16:40:39
A to zdanie zdaje się oddaje w pełni podejście do mieszkańców : "Proszę Państwa, na dzień dzisiejszy pan Plenzler, właściciel tej ziemi nie żyje, nie ma postępowania spadkowego, więc tak naprawdę nie wiadomo, kto w jego imieniu występuje, bo właściciela prawowitego jeszcze nie ma, są potencjalni, którzy po uzyskaniu postępowania spadkowego będą dziedziczyć. Na razie my ich nie znamy. To nie jest powiedziane, że to będzie tylko pani Plenzler."
Zorientowany
2012-05-03 13:42:39
O czym Ambrożewicz i Ratajczak powiedzieli, o czym nie powiedzieli, a powinni i kto mówi nieprawdę. 1. Wszyscy we Wiórku wiedzą, że inny Plenzler sprzedawał działki, a innemu zabrano ziemię na drogę. Ambrożewicz posługuje się tylko nazwiskiem, celowo nie używa imion, co może sugerować, że najpierw właściciel podzielił ziemię, sprzedał działki, obiecał nabywcom dojazd, a potem nie chciał obietnicy dotrzymać. To nieprawda. 2. Ambrożewicz mówi, że sprawa jest zakończona wyrokiem Sadu Najwyższego i nie ma innego źródła odwołania, więc gmina jest prawowitym właścicielem. „Zapomniał” jednak dodać, że wszystkie decyzje administracyjne i wyroki sądowe łącznie z wyrokiem Sadu Najwyższego oparły się na spec ustawie, bo Burmistrz naszej gminy potwierdził nieprawdę w dokumentach i poświadczył, że lokalizacja dotyczy dróg publicznych. Dodatkowo poświadczył nieprawdę w informacji publicznej odpowiadając p. Marianowi Plenzlerowi, że drogi są publiczne, mimo, że wie, że są to drogi wewnętrzne. Więc kolejna nieprawda. 3. Ambrożewicz radzi przeczytać wyrok Sądu Najwyższego, żeby dowiedzieć się, czy droga jest publiczna, czy wewnętrzna. Zapomniał dodać, że to nie Sąd Najwyższy decyduje o tym, jaki charakter ma droga. Sąd te informacje posiadł z pisma Burmistrza i na żadnym szczeblu odwołań ani SKO ani sądom nie przyszło do głowy, aby taka informacja była nieprawdą. 4. „W sprawie zakończonej decyzją ostateczną wznawia się postępowanie, jeżeli dowody, na których podstawie ustalono istotne dla sprawy okoliczności faktyczne, okazały się fałszywe (termin – do 10 lat od dnia doręczenia lub ogłoszenia decyzji)”.
O Działkowej na sesji
2012-04-30 10:18:29
Zarzut Ambrożewicza - mieszkańcy Działkowej czekali kilkanaście lat. Jaki to argument? Inni czekaja kilkadziesiat i nic. Nic nie usprawiedliwia łamania prawa. Zwłaszcza, że do Działkowej można było zgodnie z prawem zrobic połączenie z Łąkową. A zrobiono bezprawnie z Makową.
Alina
2012-04-30 10:09:25
No to sam wystawiłeś sobie świadectwo swojej głupoty i niedouczenia. Albo ten wpis to próba skierowania tematu na boczne tory. Tak sie dzieje jak brak argumentów.
Stach
2012-04-29 13:46:58
Ludziska, jaka krytyka radnej? A co tu krytykować? Głupotę? A z resztą krytyka jest oki, gorzej z krytykanctwem - doucz się Alino.
Alina
2012-04-29 00:02:31
Atak na P. M. Kaptur świadczy o braku argumentów. Zamiast dyskusji merytorycznej mamy atak na osobę radnej, która odważyła się pomóc pokrzywdzonej. Niektórym nie podoba się, że oprócz radnych "nowoczesnych", są jeszcze tacy, którzy potrafią myśleć i działać samodzielnie. Zamiast krytyki patologii urzędu pojawia sie krytyka radnej, która pokazuje patologię urzędu.
Jerzy
2012-04-28 22:10:18
To, ze ty jesteś do niczego to widać po twoim wpisie. Weź się chłopie do roboty, to też się będziesz znał na czymś więcej niż czubek własnego nosa.
ja też jestem od wszystkiego czyli do niczego
2012-04-28 21:49:18
Brakuje w tytule tylko - specradna - zna się na wszystkim, toż to spec nad specami. Po co nam 21 radnych - wystarczy jedna.
jak to?
2012-04-27 09:51:08
Czytam o sprawie na Strzeleckiej - gimina może przejąć i nawet nie łaska poinformować właściciela, że już nim nie jest? W głowie się nie mieści.
Anna.P
2012-04-27 08:07:53
A może odszkodowanie za grunt jest tak niskie, że urząd zaszalał i postanowił ul. Działkowej zapewnić dwie drogi na skrót za jednym zamachem? Bo inaczej tego nie mogę wytłumaczyć.
taboret
2012-04-27 02:25:14
Dziękuję p.Małgosi za zapoznanie nas o sprawie nieludzkiego i bezprawnego potraktowania p. Janiny Plenzler z Wiórka.Sprawdziłem na bip w zamówieniach publicznych nie istnieje wykonanie takiej inwestycji.Szkoda że nie wezwano policji przy próbie wtargnięcia na teren prywatny i zniszczenia mienia prywatnego.Byłby spisany protokół i byłoby wiadomo kto za tym stoi (czyżby p.Pyrzalski przysłal swoją ekipę w ramach sąsiedzkiej pomocy?) .Trzeba by doradzić p. Janinie żeby zgłosiła ten fakt na policję i domagala się wyjaśnienia kto zniszczył jej prywatną własność.Mam też nadzieję że radni K S zadadzą w tej ( i nie tylko )sprawie pytanie kiedy to pani burmistrz będzie składała sprawę ze swej działalności za niniony okres.
tubylec
2012-04-26 13:17:01
Mam wątpliwości czy burmistrz może zwolnić. Prozaiczny powód, wiedza części urzędników na niewygodne dla burmistrza tematy ( w końcu siedzą w tym układzie razem ). Stąd pewnie brak zwolnień, podwyżki i premie. Pełna symbioza, robimy co trzeba a milczenie jest sowicie wynagradzane. I to wcale nie dziwi, kto zatrudni za podobne pieniądze takich "specjalistów". Na 2 krotną średnią krajową to na rynku pracy trzeba coś pokazać, zwłaszcza, że pracujesz w środowisku, w którym płaci klient .... a nie w miejscu gdzie ostateczną instancja jest urzędnik.
Urzednik
2012-04-26 13:14:03
To dlaczego nie zgłaszacie tych oczywistych spraw do prokuratora? Kazdy mądry schowany za anonimem w internecie. Zorganizowac referendum o odwolanie niekompetentnego burmistrza poniewaz straciliscie do niego zaufanie i sprawa zalatwiona.
mieszkaniec
2012-04-26 12:24:53
Trzeba prawdzie spojrzeć w oczy. Burmistrz może zwolnic niekompetetnego urzędnika, zwłaszcza jak błędy się powtarzają. Tylko musi chcieć, a jeśli burmistrz broni takiego urzędnika, to ponosi odpowiedzialność za te błędy. I jego odpowiedzialność jest większa niż niedouczonego podwładnego. Radni też wiele mogą, aby wprowadzić zmiany, ale radni burmistrza nie chcą. I też ponoszą odpowiedzialność za to co dzieje sie w naszej gminie. Więc mamy, jak mamy. Krzywdę ludzką z jednej strony i panoszenie się innych z drugiej strony. Gorzej niż na folwarku.
sitwa
2012-04-26 11:36:58
Komentarz usunięty dnia: 29.04.2012: nie na temat
Podatnik
2012-04-26 10:21:13
Żyjemy w gminie wyjętej spod prawa. Jutro mogą przyjść do Ciebie i do Ciebie i do mnie. Zabiorą Ci ziemię, bo droga publiczna, bo teren zalewowy, bo samoloty, bo cokolwiek. Ty będziesz to latami wyjaśniał i udowadniał, że to nieprawda. Będziesz płacił prawnikom, będziesz chodził po sądach marnował czas, pieniądze i zdrowie. Zanim zdążysz udowodnić swoją rację, umrzesz. A oni wtedy jak złodzieje wejdą na Twój teren i zabiorą ziemię dzieciom, czy żonie. I biorą za to pensje z Twoich podatków. To co zdarzyło się w Wiórku to nie precedens. Żyjemy w gminie wyjętej spod prawa.
Oburzony
2012-04-26 10:11:32
Czy urzędnik o zdrowych zmysłach robi dwie drogi, jak wystarczy jedna, a w kasie gminy pustka? Czy urzędnik o zdrowych zmysłach wchodzi jak złodziej na cudzy teren? To jest oburzające. Burmistrz wysłała blogowicza na badania psychiatryczne, bo była oburzona wpisami na blogu. Pani Burmistrz, to co zdarzyło się w Wiórku jest dużo bardziej oburzające. Może badania, trzeba zacząć od siebie.
mosiński
2012-04-26 09:58:38
Tak robi cywilizowany świat: http://epoznan.pl/news-news-32101-Billert_Stary_Browar_to_katastrofa
tubylec
2012-04-26 09:47:18
Jaki autorytet ? Z pocztówek z życzeniami na urodziny i fundowanych obiadów ? Nie ma autorytetu. Ewentualnie terror , ale to trochę inna para kaloszy. Trudno mi uwierzyć , w to , że drogę zrobiono kilka dni po śmierci Pana Plenzlera. Jeśli to prawda, to przepraszam za słowo, ale to kur......o i to w najgorszym wydaniu. Aż nie do wiary. Różne rzeczy się u Nas dzieją, ale jeśli rzeczywiście tak było, to w zasadzie dużo tych granic nie zostało już do przekroczenia. Odbierałem różne nagrody sportowe od ZS i zastępców. Zaciskałem zęby i dziękowałem, ale teraz ręki nie podam. A Pani Plenzler szczerze współczuję. Tak na ten gnój z boku patrząc , to aż człowieka korci praca na czarno, żeby tego bagna nie wspierać podatkami.
Mieszkaniec ul. Działkowej
2012-04-26 01:25:43
Skandal! Skandal! Po pierwsze - bezprawie - nie pierwszy raz. Po drugie - lekceważenie i elementarny brak przyzwoitości! Po trzecie - trwonienie naszych pieniędzy. Po co wykupywać grunt pod dwa przejazdy? Jeden dla 20 osób wystarczy. Nikt chyba nie odebrał robót po ekspresowym wykonaniu przejazdu. Wykonawca zostawił po sobie totalny bałagan, a przejazd i tak od jesieni do wiosny nie będzie drożny - bagno. Zwrócić ziemię właścicielom. Przeprosić! Tak postąpiłby Urząd z honorem. Przejazd zrobić do ulicy Łąkowej. Popełnić błąd - nie tragedia - tkwić w nim - to wstyd. Co robi radny, który powinien dbać o przestrzeganie prawa!!! Szanowna Pani Burmistrz, czemu pozwala Pani nielicznym złym urzędnikom niszczyć Swój i Urzędu autorytet.
Mieszkanka Wiórka
2012-04-26 01:04:33
Wierzę głęboko , że nie można dojść do celu na krzywdzie drugiej osoby. Haniebnym jest postępowanie niektórych mieszkańców Wiórka, którzy zamiast pomagać kobiecie, która po długiej i ciężkiej chorobie pochowała męża, wykorzystują ten fakt, by zrealizować swój plan.Mam nadzieję, że przynajmniej niektórzy się opamiętają.
Zbulwersowany
2012-04-26 00:33:05
Żenada, żenada i jeszcze raz żenada! Po trupach do celu. W tym przypadku DOSŁOWNIE... Jak to możliwe, że przez tyle czasu nikt tej sprawy nie ruszył, aż tu nagle, zaledwie miesiąc po śmierci właściciela, wystarczyły dwa dni i proszę - jest droga. Czyżby aż taki zbieg okoliczności? BYNAJMNIEJ! Trzeba było szybciutko wykorzystać moment kiedy rodzina jeszcze nie ochłonęła po śmierci bliskiej osoby i nie ma głowy do zajmowania się sprawą, prawda? Jeśli natomiast chodzi o mieszkańców z ulicy Działkowej - powiem kolokwialnie - "widziały gały co brały". Dojazd był jaki był. Nie można żądać od innych obywateli, że wspaniałomyślnie odstąpią sporą część własnej ziemi, żeby "hrabiostwo" miało trochę lepszy dojazd do posesji. Do tego kupionej za bezcen... Normalnie wszystkie drogi prowadzą do Działkowej. Żyć nie umierać...
Przemyślenia mieszkańca zwykłego
2012-04-25 22:23:50
Co myśli zwykły mieszkaniec, czytając o sprawie p. Mariana P. z Wiórka? Ano, kolejna sprawa, która pokazuje, że burmistrz „idzie na skróty”, by zabrać coś zwykłemu i „idzie na skróty”, żeby dać niezwykłemu. Burmistrz jest bezwzględna wobec wdowy, która jeszcze nie otrząsnęła się po śmierci męża, a drugiej strony jest gotowa przychylić nieba Pyżalskiemu i daje zgodę na wszystko czego on zapragnie. Nawet jest zgoda na wycinanie lasu, żeby „niebo bardziej przychylić”. Burmistrz tłumaczy nam, że nie może inaczej, ale zwykły mieszkaniec w to nie wierzy. Zwykły mieszkaniec czyta w gazetach o przeszłości Pyżalskiego i przychodzi mu skojarzenie, że metody działania dziwnego biznesu i naszego włodarza bardzo się upodabniają.
Do Pani Małgorzaty
2012-04-25 16:57:02
Wyjaśnienie do cytatu: "w ubiegłym roku okazało się, że Działkowa i Makowa nie są drogami publicznymi”. Może sugerować, że urząd też nie wiedział. Ta sugestia jest błędna. Burmistrz od samego początku prowadzenia sprawy wiedział, że Działkowa i Makowa nie są drogami publicznymi. A w ubiegłym roku o tym fakcie dowiedział się dopiero p. Marian Plenzler i dlatego sprawa toczy sie od nowa. Nasuwa się skojarzenie ze spalarnią. O czym wiedziała burmistrz, o czym nie wiedziała i co mówi teraz.
Zorientowany
2012-04-25 16:46:17
Mieszkańcy Działkowej mieli prawo domagać się lepszego połączenia komunikacyjnego, ale sposób załatwienia tej komunikacji przez urząd to "klasyczne łamanie prawa" w naszej gminie. Burmistrz wykorzystał spec ustawę do dróg, które nie są publiczne, lecz wewnętrzne, a na to prawo nie pozwala. Co tam, nie pierwszy raz. Aby to było możliwe trzeba było napisać w dokumentach, że drogi są publiczne. Co tam. Burmistrz napisał, że publiczne mimo, że jako zarządca dróg gminnych wie doskonale, które drogi są publiczne, a które nie. Co tam nie pierwszy raz. I w tym przypadku zadowolenie mieszkańców Działkowej w żaden sposób nie usprawiedliwia łamania prawa. Można przecież taką sprawę załatwić zgodnie z prawem. Za takie postępowanie plus wtargnięcie na teren działki bez uprzedzenia, należy się certyfikat gangsterski dla burmistrza.
tubylec
2012-04-25 16:26:10
Realista jak realista, MM przypomina dziennik telewizyjny przed 89 rokiem. Jak dla mnie częstowanie taką propaganda sukcesu mieszkańców to zwyczajnie uważanie ich za idiotów i zwykły policzek. Zgadzam się z jednym, zarówno cukier i jak i krytyka musi mieć granice, żeby była wiarygodna. Jeśli w CM znajdują się kłamstwa niech ZS użyje sądu, w końcu ma ten wariant opanowany.
ktoś
2012-04-25 15:21:53
Panie Janie, niechże Pan bedzie realistą. Merkuriusz i strona www.mosina.pl nie są od krytykowania tylko chwalenia. Chociaz gdyby kiedys napisały, że sa trudności to tylko by zyskały na wiarygodności. Wszystko dobre byle w miarę.
Karolina
2012-04-25 15:07:14
Jeszcze warto przypomnieć w temacie dróg zwężenie Strzeleckiej - tam też gminie się wydawało, że jakoś to będzie.
Jan Marciniak
2012-04-25 14:56:49
Czy mieszkańcy dowiedzieliby się o tych sprawach gdyby nie działania opozycji, a w tym( i nie tylko) przypadku Małgorzaty Kaptur. Czas Mosiny i strona Koalicji Samorządowej daje powiew świeżego powietrza w tej miałkości informacyjnej oferowanej, przez zawsze z siebie zadowolonych włodarzy, na stronie gminy i w Merkuriuszu. Tam jest cukierek, tam jest lukier. Tu jest życie!
Rafał
2012-04-25 14:25:58
To bulwersujące. Prawo własności dla urzędu nic nie znaczy? W takim Wiórku dla 20 rodzin gmina taka hojna i funduje dwie drogi - do Łąkowej i Makowej. Czy do Łąkowej by nie wystarczyła? Kto tam mieszka, że gmina tak się stara? Tu w Mosinie na drogę do Rohra wyłożono konkretne pieniądze i co teraz trzeba będzie budować inną? Kto odpowiada za ten bałagan w Mosinie? Czy nie za wiele już tych "błędów"?
tubylec
2012-04-25 13:16:33
W ubiegłym roku okazało się, że ulica Działkowa i Makowa nie są drogami publicznymi tylko wewnętrznymi i specustawa ich nie dotyczy ???? Jeśli to prawda, to w sumie niczego mądrego nie da się powiedzieć w temacie tej drogi :(