CZAS MOSINY
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej

Kalendarz wydarzeń

Drukuj PDF Wyślij link

Nasi szóstoklasiści zajęli 10 miejsce w powiecie

Małgorzata Kaptur: 29.05.2012 r., aktualizacja 22.06.2012
Okręgowa Komisja Egzaminacyjna ogłosiła wyniki. Gmina uzyskała w tym roku 10 wynik w powiecie poznańskim ( na 17 gmin). W 2010 roku mieliśmy  siódmą lokatę, a w ubiegłym dwunastą.

To tegoroczne wyniki poszczególnych szkół podstawowych. Pisało 273 uczniów.

W poprzednich latach miejsca szkół były następujące: 

  2011 (Pecna, Krosno, SP nr 2, Daszewice, SP nr 1, Rogalinek, Czapury, Krosinko) 288

2010 (Daszewice, Rogalinek, SP nr 1, SP nr 2, Pecna, Czapury, Krosno, Krosinko) 278

2009 (Pecna, SP nr 2, Daszewice, Rogalinek, Czapury, Krosno, Krosinko, SP nr 1) 270

2008 (Krosinko, SP nr 1, Daszewice, Rogalinek, Krosno, Czapury, Pecna) 303
 

Na sprawdzianie można uzyskać maksymalnie 40 punktów. Sprawdza się czytanie ze zrozumieniem, pisanie, korzystanie z informacji, rozumowanie i wykorzystywanie wiedzy w praktyce. Niestety niewiele więcej niż połowę punktów udało się zdobyć polskim trzynastolatkom.

Warto porównać osiągniecia naszych dzieci do wyników uczniów w powiecie, województwie i kraju. Póki co najlepiej wypadliśmy w roku 2008 i 2010.


Komentarze



eye
2012-06-26 18:48:33
@tubylec: warto dodać, że znacznie zawyżone oceny promuje sama szkoła. średni wynik testu na tróję z dwoma, a średnia ocen w szkole powyżej czterech. coś jest nie tak.
tubylec
2012-06-25 12:46:58
Wiadomo, że przykład idzie od rodziców, ale dziś mamy przegięcie w drugą stronę. Rodzice wyręczają w wielu zadaniach dzieci, byle ocena była wysoka, a że robią tym szkodę dzieciakom.... to już inna para kaloszy. Trzeba mieć umiar, wędkę , nie rybę. Nie wyręczamy dziecka, musi potrafić być kreatywne i walczyć o swoje, niestety. Inaczej "pupilek" zginie w zderzeniu z brutalną rzeczywistością.
Dorota
2012-06-25 11:36:42
Kleksik napisał "raz słabsze wyniki osiągają raz lepsze - tak jak wszędzie" - więc o co się kłócicie? Napisal, że tak jak w mieście. Bardziej znajduję tu aluzję do szkoły, a nie dzieciaków. A co do genów - myślę, że na ogól jest tak - przykład idzie od rodziców. Jak rodzice nie lubili się uczyć i im się nie chciało, to i dzieciaka też będą tak wychowywać i będzie mu szło kiepsko w szkole - widzę po sąsiadach. Aczkolwiek zdarzają się orły wsród wron :)
tubylec
2012-06-25 09:31:20
Zbyt duże uproszczenie z tymi genami. Niby na wsi głupsze dzieciaki ? Jak dla mnie są o niebo bardziej wrażliwe na świat i świadome, fakt, że mają gorszy dostęp do wielu rzeczy. Fakt, że wrona orła nie urodzi, ale jeśli orzeł nie praktykuje latania, to go wyszkolona wrona zwyczajnie wyprzedzi :)
kleksik
2012-06-24 17:35:02
...dlatego napisałem, że raz mają lepsze wyniki, a innym razem gorsze... - to chyba jest dla ciebie jasne!Był dla Krosinka lepszy czas i nastał teraz gorszy. Nie odwracam kota ogonem - geny mają wielki wpływ na karierę szkolną dziecka, to bardzo poważna sprawa i poważne wytłumaczenie - wrona orła nie urodzi...
???
2012-06-24 17:15:35
Kleksik, piszesz o genach ( w domyśle kiepskich) jako przyczynie niepowodzeń szkolnych - to niepoważne tłumaczenie. I odwracasz kota ogonem. Krosinko parę lat temu miało dobre wyniki - wiem, bo chodziły tam moje dzieci.
kleksik
2012-06-24 14:24:01
??? - czy ty uważasz, że w gminie są tylko głupi? Masz odpowiedź na swoje pytanie! Przeanalizuj swoje pytanie skierowane do mnie. I co tu dużo mówić o dzieciach i ich wynikach na sprawdzianie, kiedy dorośli nie potrafią poprawnie postawić pytania! A tak poważnie, to nie uważam, że dzieci z Krosinka i Dymaczewa są głupie, są inne - raz słabsze wyniki osiągają raz lepsze - tak jak wszędzie, choć prawdą jest, że geny robią swoje. I tyle...
???
2012-06-23 23:25:29
Kleksik, czy ty chcesz powiedzieć, że w Krosinku i Dymaczewie są głupsi niż w innych rejonach gminy?
Anna Cz.
2012-06-23 23:10:06
Do dwójki, na Sowiniecką
Krzak
2012-06-23 23:06:30
Do jakiego gimnazjum trafiają dzieci z Krosinka i Krosna?
kleksik
2012-06-23 23:00:16
Nie mierny, ani wierny, ale widocznie kiepskie geny w tych dzieciakach!
Waldek
2012-06-23 11:50:58
Odpowiedź dla ,,rodzica,, : BMW.
rodzic
2012-06-22 23:26:55
Ciekawe dlaczego Krosinko już czwarty rok z rzędu uzyskuje taki kiepski wynik. To juz chyba nie jest przypadek. Pani dyrektor wygrała konkurs. Czy czeka nas kolejnych 5 chudych lat?
eye
2012-06-22 18:36:48
ok, czyli co do tego konkursu to tak jak myślałem - żenada. znam tylko sytuację w sp1 i tam ta Żenada jest z dużej litery. naprawdę bez obrazy: ja tych pań nie zatrudniłbym u siebie nawet do kserowania, bo i to trzeba umieć i chcieć robić.
Jean Luc
2012-06-19 10:34:55
Tubylec ...masz rację, jak patrzę, to urzędnicy same prywatne uczelnie pokończyli....i to wcale nie te z pierwszej ligi...ktoś dobry w swojej dziedzinie znajdzie pracę dobrze płatną, zapewne nie w Mosinie, ale pamiętajmy, że to Mosina leży koło Poznania, a nie na odwrót....nawet w Puszczykowie można znaleźć już dobrą pracę...
Jean Luc
2012-06-19 10:30:41
Gdyby nie było nic do ukrycia, to mógłby każdy radny, każdy mieszkaniec siedzieć i patrzeć... A tak swoją drogą, to czy Panie i Panowie w urzędzie czytali w ogóle to, co podpisali? Chodzi mi o Kodeks etyki? Może nie rozumieją tego, co tam jest napisane? Co do szkół i ich wyników....o co chodzi z tymi narkotykami w mosińskich szkołach? Podobno rzesza ludzi zawozi swoje dzieci do szkół za Mosiną...
Małgorzata Kaptur
2012-06-19 10:23:23
Obserwator nie może zadawać pytań i głosować, ale może się przysłuchiwać prezentacji koncepcji pracy dyrektora, słuchać zadawanych przez innych pytań i udzielanych odpowiedzi. W czasie egzaminów szkolnych w komisji zasiadają przedstawiciele innych szkół. Na sali mogą być obecni obserwatorzy. Gdyby Urzędowi zależało na przejrzystości, działań to mój wniosek zostałby rozpatrzony pozytywnie. Ten wniosek to był taki test na transparentność. Pani Burmistrz tego testu jak widać nie zdała.
tubylec
2012-06-19 10:10:11
No to komisja wybitna i bezstronna. Jean Luc ... kto na nich głosuje , weź proszę wydanie MM i poczytaj. Cukier, lukier, dżem i co tam chcesz. Po takiej indoktrynacji mało kto potrafi jeszcze wyciągnąć logiczne wnioski. A o chwaleniu się układami, tu nie trzeba specjalnej wiedzy, wystarczy popatrzeć, że w urzędzie i budżetówce w Mosinie pracują całe rodziny, życie. Fakt jest taki, że spora grupa to ludzie o tak niskiej kulturze i tak żenujących kompetencjach, że bez nepotyzmu nie mają szans na pracę.Zwyczajnie wykorzystują szansę. Pani Małgosiu , to zdanie :"Burmistrz zignorowała mój wniosek o możliwość uczestnictwa w konkursie przedstawiciela Komisji Edukacji w charakterze obserwatora bez prawa głosu" to legendarny Stanisław Bareja nie mógłby wymyślić. Zignorowała, uczestnictwa, bez prawa głosu :).
Małgorzata Kaptur
2012-06-19 09:44:28
Komisja składa się z 8-9 osób: 2 przedstawicieli organu sprawującego nadzór pedagogiczny, czyli kuratorium, 3 przedstawicieli organu prowadzącego szkołę czyli osoby wyznaczone przez burmistrza - Justyna Kaczmarczyk- audytor, Małgorzata Kasprzyk, Waldemar Krzyżanowski, 1 przedstawiciel Rady Pedagogicznej szkoły, 1 przedstawiciel Rady Rodziców, 1 przedstawiciel Związku Nauczycielstwa Polskiego (może być też przedstwiciel ZZ "Solidarność".
Jean Luc
2012-06-19 09:32:58
Niestety kumoterstwo to jest plaga w Mosinie....co po niektórzy to się nawet chwalą, że są nie doruszenia...szczyt bezczelności i arogancji....dlatego Mosina jest "zapyziałym zaniedbanym przestrzennie miasteczkiem". Szczerze pisząc, zastanawia mnie, kto na nich głosuje. Czy ludzie nie rozumieją? Może nie znają swoich praw? Może potrafią tylko słuchać swoich koleżków niemając lub nieużywając swojego mózgu? A jak ktoś ma inne poglądy, to dopiero jest....
Iwona P.
2012-06-19 08:50:43
Kto był w komisji konkursowej?
obserwatorka
2012-06-18 23:18:46
Szkoda, że obecny dyrektor Zespołu Szkół poszedł w odstawkę. Szkoła jest dobrze zarządzana. No, ale dyrekcja naraziła się, więc spadochroniarz z kuratorium wyladował na Sowinieckiej.
Małgorzata Kaptur
2012-06-18 22:30:25
W dniach 13, 14 i 15 czerwca odbyło się 5 konkursów na stanowiska dyrektorskie - Wszystkie konkursy zostały rozstrzygnięte. Kandydatami na stanowisko dyrektorskie zostały: Pani Kamila Bilska – Szkoła Podstawowa nr 1 w Mosinie, Pani Bogumiła Woroch – Szkoła Podstawowa „Pod Lipami” w Krosinku, Pani Halina Jurecka - Przedszkole nr 2 „Wesołe Skrzaty” w Mosinie, Pani Lidia Szyrej – Gimnazjum w Pecnej, Pani Alicja Trybus – Zespół Szkół w Mosinie (przez 10 lat pracowała w Kuratorium). W przypadku Gimnazjum w Pecnej i Zespołu Szkół w Mosinie było 2 kandydatów, w pozostałych startowali obecni dyrektorzy. Jakie pomysły na rozwój swoich placówek przedstawili, jaką koncepcję pracy - tego nie wiem, bo od roku 2011 pani burmistrz przestała udawać, że zależy jej na przejrzystości działań urzędu i po raz drugi żaden radny nie wszedł w skład komisji konkursowej. Wcześniej był taki zwyczaj. Burmistrz zignorowała mój wniosek o możliwość uczestnictwa w konkursie przedstawiciela Komisji Edukacji w charakterze obserwatora bez prawa głosu.
Waldek
2012-06-18 20:53:31
Konkursy ? HA, ha, ha , samo swoi . Kto nie z Mieciem tego zmieciem. Już od dłuższego czasu plotki donosiły o faworytach i póki co wszystko się potwierdza.
eye
2012-06-18 20:21:27
konkursy na dyrektorów szkół w mosinie: czy ktoś z państwa uczestniczył w procesie i mógłby opisać jak to wyglądało? interesuje mnie to jako rodzica.
tubylec
2012-06-03 08:48:29
"koncepcja funkcjonowania i rozwoju szkoły/przedszkola". Koncepcję mam taką, że nie mam zdania, o wszystkim będę informował(a) kier. ref. oświaty. Kryterium ocen - ubezwłasnowolnienie :)
realista
2012-06-03 00:09:14
Dla burmistrza obiektywne wyniki szkoły mają niewielkie znaczenie, najwyżej oceniana jest umiejętność współpracy.
eye
2012-06-02 22:08:27
akurat ma miejsce "konkurs na stanowiska dyrektorskie" w kilku mosińskich szkołach. jednym z punktów, którą mają przedstawić kandydaci jest "koncepcja funkcjonowania i rozwoju szkoły/przedszkola". ciekaw jestem jak wygląda weryfikacja poprzednich "koncepcji"... zapewne nie wygląda. i uważam, że bardzo byłyby potrzebne zmiany np. w niezwykle biernej i miernej sp1 (wyniki uczniów we wszystkich testach oczywiście beznadziejne), ale myślę że ani pracującym tam nauczycielom ani władzy mosińskiej zmiany na korzyść dla uczniów nie byłyby na rękę...
Małgorzata Kaptur
2012-06-01 10:00:00
Mówić i słuchać co ono mówi i wymyślać takie formy spędzenia czasu, by obydwie strony były zadowolone, takie zabawy żeby trzeba było myśleć. Nawet małe dziecko ma naturę badacza i należy to umiejętnie rozwijać tak długo aż rozwinie się tak, że nas minie. Wtedy mamy zasłużone "wakacje".
tubylec
2012-06-01 09:27:38
Niestety. Z dzieckiem można spędzić np. 3 godziny na wiele sposobów, dać zabawki i pozostawić w pokoju i stwierdzić , że się bawiliśmy, albo usiąść z dzieciaczkiem i bawić się razem. I mówić, mówić, mówić.
taboret
2012-05-31 22:09:38
Przydałoby się wprowadzić serię wykładów dla rodziców (dla niekórych obowiązkowych)z pedagogiki bo z tym jest wielki problem .Poprostu niektórzy rodzice są do tego zupełnie nieprzygotowani. Pozdrawiam..
Małgorzata Kaptur
2012-05-31 21:36:18
Dobre relacje rodzice - dzieci są podstawą wychowania. Szkole trudno naprawić rodzicielskie zaniedbania w tej dziedzinie. Cieszą mnie głosy młodych rodziców, którzy są świadomi tego, że nikt ich nie zastąpi. Pieniądze można zarobić później, a straconego czasu się nie cofnie. Jeśłi nie mówimy do dziecka wtedy, kiedy chce nas słuchać i kiedy jesteśmy mu potrzebni, to ono ma rodziców w nosie, kiedy się obudzą za późno.
Lea
2012-05-31 20:51:53
Odniosę się do tego tekstu "Może problemy biorą się stąd, że rodzice mają coraz mniej czasu dla dzieci? " Myślę, że nam bardzo łatwo powiedzieć: pracujemy i dlatego nie mamy czasu dla dzieci....ja znam rodziny, które każdą wolną chwilę spędzają z dzieckiem, ale i znam takie, w których rodzice wolą plotkować ze znajomymi i nie dbają o to, co robi małoletnie dziecko....
tubylec
2012-05-31 15:42:42
4. Jasna sprawa, nie przeciążać, dzieci muszą mieć czas na hobby. Dlatego ja jestem zwolennikiem całkowitego zakazu zadań domowych. Od nauki jest szkoła i ewentualne zajęcia ekstra. Po szkole dzieciaki mają rozwijać zainteresowania, pielęgnować pasje, relacje z rówieśnikami, nie zaś siedzieć przy biurku i poświęcać czas na odrabianie zadań. O kontakcie z rodzicem nie wspominam, bo to warunek konieczny :)
Lea
2012-05-31 14:01:46
1. Zgadzam się na dyscyplinę. Uważam, że tego brak. Potem taki dzieciak idzie i wyrzuca papierek na ulicę, bo jest na to przyzwolenie. 2. Szkoła nie uczy myślenia i nie uczy tego, że można mieć inne zdanie. Dane dzieło będzie sie podobać jednym, a inni powiedzą, że jest beznadziejne. Śmieszą mnie egzaminy z języka polskiego, w których trzeba użyć odpowiedniego słowa. 3. W-f codziennie? hmm...Ja tego przedmiotu nie lubiłam. Może nie pasowało mi bieganie itp. Chodziłam za to na tenis i pływanie. Może po zajęcia sportowe - tak, ale bardziej różnorodne? Podoba mi się, że teraz w wielu szkołach jest właśnie pływanie. Zdaję sobie sprawę, że nie we wszystkich szkołach jest to możliwe. 4. Wydaje mi sie, że każdemu dziecku trzeba dawkować ilość zajęć i korepetycji. Owszem, one uczą, poszerzają horyzonty, ale gdy dziecko ma za dużo zajęć, to za mało często przebywa z rodzicami i tego mu brakuje. Więc nie jestem za tym, żeby pracować, aby dziecku wszystko finansować.
tubylec
2012-05-31 09:16:23
To już sumienie rodziców, wg mnie warto wyhamować , zarobić 1000 mniej a czas poświęcić dzieciakom.
Małgorzata Kaptur
2012-05-30 23:25:37
Ja jestem za mądrym partnerstwem. Żeby kogoś czegoś nauczyć, trzeba zbudować więź. Bez sympatii i obopólnego zainteresowania wiedza odbija się jak od ściany. Dlatego najłatwiej uczyć własne dzieci. Dziecku jest obojętne, co będzie robił z rodzicem - łowił ryby, czy rozwiązywał zadania matematyczne. Rodzic może nauczyć więcej niż nauczyciel, ale musi mieć czas i dobre chęci. Najważniejsza jest rozmowa o wszystkim, jak najwięcej rozmowy. Kiedy rozmawiasz ze swoim dzieckiem budujesz jego poczucie wartości, uczysz myśleć, rozumieć świat. Może problemy biorą się stąd, że rodzice mają coraz mniej czasu dla dzieci?
taboret
2012-05-30 23:10:26
Orwell ma dużo racji .Co do karności jak myślę nie chodziło mu o przysłowiową smycz i kaganiec lecz o zachowanie morm i zasad obowiązujących w szkole i nie tylko.eye to że dostrzegasz te mankamenty w szkonictwie i sam zabrłeś się za edukowanie swych latorośli- chwała ci za to jednak nie wszystcy rodzice to dostrzegają lub wcale się tym nie interesują .tubylec p9 powinien znaleźć się w annałach historii(jednak nikomu jak piszesz nie powinno nic takiego przyjść do głowy...) Pozdrawiam.
eye
2012-05-30 19:58:27
@orwell:karność, posłuszeństwo... chciałbyś świata z "roku 1984"? szkoła powinna uczyć przede wszystkim: a) samodzielnego, krytycznego myślenia (a do tego poprzez karność się nie dojdzie raczej) b) umiejętności samodzielnego uczenia się; c) szacunku dla różnorodności. reszta jest wtórna. tymczasem polskie szkoły (państwowe) nie mają z ww. nic wspólnego - to relikty przeszłości. zgadzam się z tubylcem w jednym - nie liczę na państwo i zmiany i stawiam na edukowanie dzieci samemu, mam wrażenie, że efektywnie. szkoła w takiej formie jak np sp1 w mosinie to niemalże strata czasu dla dzieciaków.
tubylec
2012-05-30 15:14:56
W wielu miejscach Orwell ma całkowita rację. Dowody ? 1. W-F - codziennie ! Po co ? Proste jak budowa cepa, społeczeństwo usportowione = mniejsza patologia, mniejsze koszty społeczne ( służba zdrowia, zasiłki, renty ). Za 20 lat mielibyśmy nadwyżkę w budżecie. 2. Karta nauczyciela - mam nadzieję, że grono pedagogiczne nas zrozumie, nic do Was nie mamy. Karta nauczyciela to dokument, który jest zwyczajnym rozbojem w biały dzień ( żeby nie było zaznajomiłem się już dawno z KN ). Gdyby pracownik firmy X przyszedł do pracodawcy z takim dokumentem, to zostałby wylany ... 3. Amos napisał(a) , że rodzice nie mają czasu na pomoc... I tutaj tkwi błąd, wielu rodziców nie rozumie, że rozwiązywanie zadań i pisanie wypracowań w imieniu dziecka , tylko i wyłącznie szkodzi dziecku. Zresztą mam wątpliwości , czy większość rodziców ma wystarczające kompetencje. Naukę zostawmy nauczycielom. Wychowanie rodzicom i tylko trochę nauczycielom. 4. Poziom szkolnictwa , łącznie z wyższym jest ŻENUJĄCY ! 5. Nauka polega na logicznym myśleniu, nie na ryciu na blachę. Logiczne zadania plus obowiązkowo wiele godzin pracy w grupie, to kształtuje charakter i postawy społeczne. 6. Likwidacja matur ( w tym kształcie ) i przywrócenie egzaminów na studia. Matura może zostać, ale niech to będzie matura przez duże "M". Bo to co dziś serwuje w tym temacie MEN uwłacza godności zdających. 7.Redukcja ilość szkół wyższych. Środki przeznaczyć na rozwój najlepszych uczelni. Dziś mamy takich absolwentów, że kierownik budowy nie potrafi czytać rysunku technicznego. W pracy ( u klienta ) trafiłem takiego kierownika budowy, który błędnie policzył ilość materiałów izolacyjnych na mury .... 50 % za dużo.... 8. POWOŁANIE nauczycieli. 9. Autorytet - fakt, że w PRL-u, ale jak dostałem w "pysk" od kilku nauczycieli ,to w życiu nie pomyślałem, że powiem rodzicom, bo wstyd jakiego musiałbym doświadczyć informując ich o tym co przeskrobałem był zbyt duży. Zresztą czułem wtedy , że ich zawiodłem. A frajda była, doklejane kartki do dziennika uwag, "prezentacja" przed szkoła na apelach, itd. itd. Tyle, że w życiu nie przyszło mi do głowy, żeby opluć, czy uderzyć belfra. Nigdy. 10. Rodzice, niech pracują, bo tylko odpowiednie finansowanie dziecka, rozwój, dodatkowe zajęcia, wycieczki, zoo, programy edukacyjne , zajęcia sportowe i muzyczne ukształtują dzieciaki. To ode mnie zależy, czy swoje dziecko sadzam przed TV i serwuję bajkę , czy biorę na spacer po WPN i rozmawiam, o drzewach, motylach, jeleniach, rybach, jeziorach, chmurach, górach , itd. itd. Mówię za siebie, ja moje dzieci wyedukuję razem z żoną , mam tylko nadzieję, że szkoła nie odbierze dzieciakom chęci do uczenia się, tak jak zabrała w kilku przedmiotach autorowi tego wpisu. Szkoła straciła wartość, dzieciaki żyją w wirtualnym świecie, pozbawionym relacji między ludźmi, prawdziwych uczuć , itp. Istnieje taka doktryna, która mówi , że jeśli nie masz konta na facebooku, to nie istniejesz i to myślę jest kwintesencja , tego bałaganu.
Orwell
2012-05-30 13:09:23
Nie wymagaj ode mnie, abym tutaj przedstawiał w drobiazgach, co należy zrobić. Powiem krótko, co zresztą podnoszą inni: musi być wola polityczna posłów i rządu do przeprowadzenia zmian. Takowej, jak na razie nie ma. Tam musi się wszystko zacząć. A więc: do kosza Karta Nauczyciela i ustawa o oświacie. Trzeba wrócić do sprawdzonych wzorów edukacyjnych z okresu międzywojennego, gdzie szkoła i nauczyciel byli poważani. Nauczyciel posiadał autorytet wśród uczniów i rodziców. Był dobrze wynagradzany i nie szykanowany, wyśmiewany przez uczniów i rodziców. Zmniejszyć należy ilość przedmiotów, ograniczając tylko do ścisłych i humanistycznych + dobrze prowadzone i częste zajęcia z W-F. W szkołach, od podstawowej do średniej nauka tylko j. angielskiego. Inne języki-proszę bardzo, ale prywatnie. A więc język angielski- każdego dnia dwie lekcje. Tu musi być rewolucja. Bez znajomośći j. angielskiego będziemy zawsze nieciekawie postrzegani na świecie. Brak tego języka utrudniać nam będzie funkcjonowanie w świecie. Przy otwartych granicach jego brak to kalectwo intelektualne i brak możliwości rozwoju( kontynuacja edukacji , praca). Wszyscy uczniowie kończący szkołę podstawową muszą perfekt operować tym językiem. Podręczniki z jedego, państwowego wydawnictwa, obowiązujące co najmniej 10 lat. Uczeń ma mieć szacunek do nauczyciela, być posłusznym i karnym, w innej sytuacji relegowanie ze szkoły. W system wychowaczy muszą być włączeni rodzice i nie ma tłumaczenia, że nie mają czasu, bo pracują. To tak na początek. Co do dyrektorów. Nie napisałem, że tylko mogą startować dotychczasowi. Napisałem, że to pewna, po cichu, obowiązująca zasada. Konkurs na dyrektora Gimnazjum nr 2? Takiej szkoły nie ma, jest Zespół Szkół przy Sowinieckiej. Tutaj gdyby był kandydat z gminy nie byłoby problemu, bo dotyczasowa dyrektor chyba nie startuje. To efekt niełaski Burmistrza. Ludzie z Kuratoruum: mówi się o jego likwidacji, więc co sprytniejsi organizują sobie nowe miejsce pracy. Naturalne.
Jan Amos
2012-05-30 11:07:14
Jeżeli jesteś taki mądry Orwel ,to napisz jak chciałbyś wstrząsnąć edukacją?-podaj przykłady.Dzieci są takie jakie są .Wymiana dyrektorów nic nie pomoże.Jeżeli rodzice nie mają czasu na pomoc ,bo pracują to rezultaty są takie a nie inne. To nieprawda,że w konkursie na dyrektora mogą startować tylko dotychczasowi d. Do konkursu na dyrektora Gimn.nr.2 podobno jest 3 kandydatów z Poznania.-żaden z Mosiny.Być może to pracownicy Kuratorium z Poznania.Czy to dobrze -zobaczymy.
Orwell
2012-05-30 07:59:57
Jak widzimy średnia mosińska nie odbiega od średniej krajowej, wojewódzkiej, powiatowej i gminnej. Wszędzie panuje beznadziejna przeciętność, dlatego jesteśmy przeciętnym narodem. Edukacją trzeba wstrząsnąć.Nie tylko nauczucielami, ale Ministerstwem, Kuratoriami, władzami gmin i miast. Nie będzie lepiej jeżeli konkursami na dyrektorów szkół nie będą zainteresowani inni, poza dotychczasowymi dyrektorami. Ale ci inni boją się nawet wystartować. Dla nich oznaczać to będzie koniec kariery w danej gminie. Spotka ich obstrukcja zawodowa, izolacja w środowisku. W konkursie mogą uczestniczyć tylko dotychczasowi! To niepisane prawo. W naszej gminie rozpisano konkursy, zobaczymy czy się pomylę. Już dziś można wskazać kto będzie dyrektorem na następne lata. Większość jest beznadziejnie bierna, ale wierna władzy.
Małgorzata Kaptur
2012-05-29 18:34:01
To w części te same, a w części inne - dochodzą z Borkowic, Nowinek, Drużyny, czasem idą tam słabsi uczniowie, którzy boja się mosińskich gimnazjów, dochodzi młodzież z Iłówca. Najistotniejsze są wyniki poszczególnych szkół obserwowane w ciągu kilku lat. Tam widać najwięcej.
Mos
2012-05-29 18:27:42
Tak sp w Pecnej wypada bardzo ładnie, dziwne jest tyko że w gimnazjum tak słabo. W końcu to te same dzieci.
Małgorzata Kaptur
2012-05-29 18:18:08
Średni wynik nie ma wielkiego znaczenia dla pojedynczego ucznia i jego rodziców. Dobry wynik szkoły nie pomoże, kiedy uczeń jest słaby, a słaby wynik szkoły nie zaszkodzi, gdy mamy jednostkę wybitną. Wyniki średnie pozwalają wyciągać wnioski natury ogólnej. Puszczykowo i Luboń zawsze są na czele stawki. Czy to znaczy, że tam uczą lepiej? Niekoniecznie. To miasta, w dodatku położone blisko Poznania. To ma znaczenie. Ciągle jest tak, że szkoły położone na wsi mają niższe wyniki. To ogólnopolska reguła. Warunki ekonomiczne rodziny, dostęp do kultury, do dodatkowych zajęć, do prywatnej nauki języków - to wszystko przekłada się na wynik. Są jednak wyjątki. U nas w gminie na wyróżnienie zasługuje Szkoła Podstawowa w Pecnej - mimo że to szkoła wiejska, regularnie uzyskuje bardzo dobre wyniki.
Mos
2012-05-29 17:56:53
Nie przejmowałbym się niskimi wynikami w tym roku. Moje skończyło gimnazjum w 2009r kiedy słabe były wyniki, dostało się do dobrego liceum, jest na zamawianym kierunku studiów. Istotne jest jak szkoła wygląda w stosunku do gminy, powiatu czy województwa.