CZAS MOSINY
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej

Kalendarz wydarzeń

Drukuj PDF Wyślij link

Prywatna szkoła w Krośnie?

Małgorzata Kaptur: 29.06.2012
W ostatnim czasie Krosno obiegła informacja o inwestorze starającym się o warunki zabudowy dla prywatnej szkoły. Wzbudziło to zainteresowanie, gdyż w szkole przy ul. Krasickiego dzieci, również te najmłodsze, uczą się na dwie zmiany, a mieszkańców w tym rejonie ciągle przybywa...

Panie Jacku, to na Pana terenie ma powstać ta inwestycja. Skąd ten pomysł?

Wielkim marzeniem mojej żony było zawsze zarządzanie prywatną szkołą. Dwa lata temu pojawiła się szansa na realizację tych marzeń. Posiadam działkę w Krośnie, na której inwestor chciał pobudować bloki. Na pozostałej powierzchni miała być zlokalizowana szkoła (podstawowa i gimnazjum). Powstaje spore osiedle. Wkrótce będzie tu mieszkać ponad 2 tys. ludzi. Uznaliśmy, że szkoła na terenie wiejskim, ze względu na wyższą subwencję oświatową z ministerstwa miałaby spore szanse na powodzenie.

Wiadomo, że nauczanie w szkole prywatnej wiąże się z opłatami. Jak wysokie powinno być w Pana założeniach czesne, żeby inwestycja się opłacała?

Wszystko w tym przypadku zależy od podejścia władzy. Przepisy nakazują Burmistrzowi przekazywać całą subwencję z ministerstwa. Wiadomo jednak, że koszty utrzymania ucznia w szkole są wyższe i subwencja nie wystarczy. Istnieje w Polsce taka instytucja jak Partnerstwo Publiczno Prywatne. Przyjmując PPP, wystarczyłoby, żeby gmina przekazywała na nauczanie taką samą kwotę, jaką przeznacza na ucznia w szkołach publicznych, to czesne nie byłoby konieczne. Należy podkreślić, że byłoby to i tak korzystne dla gminy, gdyż nie ponosiłaby kosztów rozbudowy szkoły przy ul. Krasickiego. Te pieniądze można by wydać na inne gminne potrzeby.

Jak ocenia Pan szanse na realizację tego pomysłu?

W lipcu 2011 r. złożyłem za pośrednictwem profesjonalnej firmy wniosek o WZ w celu pobudowania na moim terenie bloków oraz szkoły. Procedura postępowania trwała 10 miesięcy. Kilkakrotnie byłem wzywany do uzupełnienia wniosku. Burmistrz uznała, że inwestycja (szkoła i bloki) na moim terenie jest tak niebezpieczna, że stronami postępowania ustanowiła blisko 170 osób. Pięć razy, listem poleconym, informowała 170 osób o postępach w wydaniu warunków zabudowy dla mojego terenu! Przypomnę, że przy spalarni opon Pani Burmistrz informowała tylko dwie firmy. Tylko one były uznane za strony postępowania. Obie procedury toczyły się w tym samym czasie. Co dziwne, Burmistrz nie uznała za stosowne informować mnie, właściciela terenu, na którym ma powstać szkoła, o postępach w procedurze. Do ostatniego momentu nie byłem stroną w postępowaniu.

Otrzymał Pan w końcu upragniony dokument…

Tak, otrzymałem, ale Burmistrz nie mogąc w inny sposób zablokować inwestycji, postanowiła podkopać społeczne zaufanie do mojej żony. Wysłała wiceburmistrza wraz z kierownikiem referatu oświaty na radę pedagogiczną, próbując zdyskredytować dyrektora (moją żonę) w oczach nauczycieli. Stało się to, mimo że Burmistrz wiedziała, że żona nie będzie ubiegała się o kolejną kadencję na stanowisku dyrektora. Wątpię, żeby Zespół Szkół w Mosinie był tak źle zarządzany, żeby dyrektorowi należała się taka „nagroda” za 9 lat pracy. Działania Burmistrza pokazują, że nie życzy sobie szkoły na terenie wsi Krosno, która byłaby prowadzona przez moją żonę. Jest to dla mnie jedyne wytłumaczenie tego, co się stało.
Zamiast wsparcia naszego pomysłu, mamy do czynienia ze strony urzędu z próbą maksymalnego utrudniania. Takiego działania żadna inicjatywa nie wytrzyma.

Dlaczego Burmistrz miałaby utrudniać powstanie prywatnej szkoły na terenie gminy?

Jedną z przyczyn jest niechęć do szukania nowych rozwiązań. Głównym powodem jest jednak próba odegrania się na mnie i na żonie. Przed laty sprzeciwiałem się próbie zalegalizowania przez Burmistrza wbrew prawu kopcącej odlewni aluminium przy moim domu. Jako przedstawiciel Rady Rodziców Szkoły Podstawowej w Krośnie zabiegałem, żeby nowa szkoła powstała na terenie wsi Krosno, a nie w Mosinie. Taka możliwość była. Burmistrz zlokalizowała jednak szkołę przy ulicy Krasickiego. Wielokrotnie krytykowałem tę decyzję. Myślę, że fakt, że moja żona pozwoliła zorganizować w szkole spotkanie mieszkańców przeciwnych spalarni opon, stał się kolejnym powodem podjęcia przez władze próby zdyskredytowania jej osoby w oczach nauczycieli.

Dlaczego nie poszedł Pan do Burmistrza ze swoim pomysłem?

Z moich wcześniejszych doświadczeń wynika, że zbyt wczesne ujawnianie pomysłów powoduje kłopoty z jego realizacją. Pani Burmistrz ma zwyczaj przy wydawaniu decyzji, prosić inwestorów o zasponsorowanie dla gminy jakiegoś prezentu. Mnie na to nie stać, uważam, że szkoła, jaką chcę wybudować, powinna być wystarczającą zachętą dla Burmistrza.

Teraz zdradził Pan ten bardzo ciekawy pomysł inwestycyjny. Nie obawia się Pan, że ktoś inny go wykorzysta?

W obecnych uwarunkowaniach ja i tak nie mam szans na jego realizację. Może inni będą mieli więcej szczęścia. Poczekam. Mam dzieci, a ziemia jest wieczna i przetrzyma każdą władzę.

Jakie zagrożenie Pana zdaniem Burmistrz widzi w tej inwestycji?

Nie wiem. Skorzystać mogliby wszyscy. Gmina zaoszczędziłaby pieniądze na konieczną rozbudowę szkoły (dotychczas wydano ponad 10 mln zł.). Skorzystaliby uczniowie i rodzice, ponieważ poszerzyłaby się oferta edukacyjna w naszej gminie. Zyskaliby mieszkańcy, ponieważ zaoszczędzone pieniądze można by przeznaczyć np. na budowę dróg. Zyskałaby na atrakcyjności oferta mieszkaniowa deweloperów. Skorzystałbym również ja, inwestując i moja żona, która mogłaby w ten sposób zrealizować swoje marzenia.

Panie Jacku, w tych warunkach trudno o optymizm, ale wierzę, że uda się Państwu pokonać wszystkie trudności. Pana żona kierowała z powodzeniem przez 9 lat największą placówką oświatową w naszej gminie. Jest osobą powszechnie znaną i cenioną. Ma wiedzę, doświadczenie i dużo fantastycznych pomysłów. Wierzę, że powstanie tej szkoły, to tylko kwestia czasu.

Z Jackiem Kałkiem rozmawiała Małgorzata Kaptur.


Komentarze



tubylec
2012-10-01 19:46:30
Panie Jacku, w Mosinie słowa wizja i marzenia nie funkcjonują. Funkcjonuje kilka innych :) Z wizją nie mają nic wspólnego. Pozdrawiam i życzę uporu w działaniu .
Jacek
2012-10-01 19:04:47
Szanowny Mieszkańcu Krosna. Ciekawe skąd masz te informacje. Rozmowy toczyły się z dwoma zainteresowanymi. Z żadnym się nie gniewam. Obecnie je zawiesiłem, ponieważ burmistrz w swoich działaniach okazała się tak nieprzewidywalna. Wybudowanie i otwarcie szkoły byłoby zbyt ryzykowne. Mnie nie interesuje sprzedaż dla kasy. Interesuje mnie spełnienie konkretnego dzieła, wizji, marzenia (zwij jak chcesz).
Mieszkaniec Krosna
2012-10-01 16:19:25
Śmieszy mnie postawa Pana Jacka K. Problem budowy Pana szkoły wynika najbardziej z problemów z finansowaniem przedsięwzięcia. Pan Jacek ma ziemię, za którą nie wie ile zarządać. Raz ustalona cena zmienia się po kilku dniach. Z tak niesłowną osobą o wybujałych wyobrażeniach trudno dojść do porozumienia. Życzę Panu szybkiej sprzedaży tej ziemi, za jak najwyższą kwotę, oraz partnera handlowego o anielskiej cierpliwości.
tubylec
2012-07-11 09:49:45
Skończmy z mitem bezpłatnej edukacji. Kto ma dzieci wie doskonale, że nie ma czegoś takiego jak bezpłatne szkolnictwo. Przed czym strach, nie wiem ? Być może plan jest banalny , zniechęcić, skopać, zmasakrować i zmusić do sprzedaży gruntu "własciwym" ludziom. To trochę fantazja, ale nie wiem, czy nie ma w tym krzty prawdy.
Jacek
2012-07-11 00:39:41
Do Krzak. Zgadza się, ma być ona dla bardziej wymagających. W przypadku gdy gmina nie jest skłonna do współpracy w ramach PPP szkoła musi być płatna. Posłużę się przykładem. Obecnie zajmuję się wynajmem garaży. Są one dla tych których stać. Dzięki temu że one istnieją na moim terenie, zwalniają się miejsca parkingowe w sąsiedztwie. Korzystają więc na garażach również inni. Podobna sytuacja jest w przypadku szkoły. Żeby ściągnąć do siebie uczniów, za naukę których rodzice byliby skłonni płacić, muszę stworzyć im lepsze warunki żeby chcieli do mnie przejść. Dobrze opisała to Pani Małgosia. Szkoła na Krasickiego byłaby odciążona więc również skorzystali by ci uczniowie. Gmina nic nie ryzykuje. Czego obawia się Burmistrz, może Wy mi odpowiecie?
Małgorzata Kaptur
2012-07-10 23:09:54
Wszystko zależy od sytuacji rodziny i priorytetów. Osobiście znam wielu ludzi, dla których nauka dzieci jest inwestycją w ich przyszłość. Jeśli tylko mogą sobie na to pozwolić, a szkoła jest dobra to posyłają do prywatnej. Trudno ocenić jak będzie w Mosinie. Jeśli rodzice pracują i nie mogą odebrać dziecka (dotyczy to głównie młodszych klas) a szkoła prywatna lepiej się dzieckiem po lekcjach zaopiekuje, to znajdą się chętni. Przedszkola prywatne często wybierają zapracowani rodzice.
Krzak
2012-07-10 22:10:31
Szkoła prywatna kojarzy mnie się z produktem dla bogatszych, w jakiej by nie była formie, zawsze będzie droższa niż istniejące. Czy będzie na to popyt?
Iza
2012-07-07 15:59:33
Ja kibicuję pani Ani. Żałuję, że już nie będzie kierować Dwójką. Na pewno stworzy dobrą szkołę. Życzę jej powodzenia.
mieszkaniec z wyobraźnią
2012-07-04 14:33:09
A my możemy sobie wyobrazić dlaczego Burmistrz Z. Springer blokując inwestycje jednym, faworyzuje drugich, przy czym z tego faworyzowania wybranych nic dobrego dla nas nie wynika. Przykład: basenu nadal nie mamy, za to mamy ryzyko spalarni w środku miasta. Wiemy, że Pana Jacka Burmistrz nie lubi i dla Pana Jacka (dla żony też) to oznacza kłopoty, a dla tych lubianych oznacza robienie dobrej kasy. Jaki jest powód dzielenia na lepszych i gorszych? Możemy się tylko domyślać. Powodem na pewno nie jest dobro gminy - widac to na przykładzie pomysłu Pana Jacka na szkołę w Krosnie, widać to na przykładzie Family House, widać to na przykładzie obiecanego basenu przez Świtalskiego, widac to na wielu innych przykładach. Możemy sobie tylko wyobrażać, bo informacji brak.
Jacek
2012-07-03 18:04:11
Tomek, ja nie muszę wybudować szkoły, ja mogę i chcę. Śmieję się, że jak jej nie będę miał, to nie będę miał kłopotów. Jak Burmistrz, swoim działaniem, chce mnie w ten sposób do czegoś przymusić, to się pomyliła. Szkoła na Krasickiego, przez błędną lokalizację zawsze będzie przepełniona. Burmistrz nie chce mojej, to jej problem i mieszkańców. Straciłem trochę na WZ. Nie chcę sobie nawet wyobrażać, co by się stało gdybym wybudował obiekt, a wtedy burmistrz blokowała uruchomienie szkoły.
Tomek
2012-07-03 14:27:32
Panie Jacku, chyba się źle zrozumieliśmy? Może ktoś chce postawić tam szeregowce/market i dlatego blokuje budowę szkoły? Może ktoś ma w tym jeszcze inny interes?
Jacek
2012-07-03 08:26:08
Ja część ziemi chcę sprzedać deweloperowi. Jest dwóch chętnych. Miało być to dokonane bezgotówkowo. Deweloper w zamian za ziemię, buduje na moim terenie szkołę. Nie widzę w tym nic złego.
Tomek
2012-07-03 07:39:59
Panie Jacku, a może wlaśnie o to chodzi? o sprzedaż ziemi? np. developerowi?
Waldek
2012-07-02 15:05:25
Komentarz usunięty dnia: 2.07.2012: post przeniesiony do wątku o odprawie
Podatnik juz spokojniejszy
2012-07-02 15:01:48
Komentarz usunięty dnia: 2.07.2012: post przeniesiony do wątku związanego z odprawą emerytalną
Jan Marciniak
2012-07-02 14:17:05
Komentarz usunięty dnia: 2.07.2012: post przeniesiony do wątku związanego z odprawą emerytalną
Nie na temat
2012-07-02 12:16:54
Komentarz usunięty dnia: 2.07.2012: post przeniesiony do wątku związanego z odprawą emerytalną
Jacek
2012-07-02 09:49:23
. Przeprowadzając symulację interesu (bo tym jest dla mnie budowa szkoły) zastanawiałem się w jaki sposób wyszedł koszt budowy szkoły na Krasickiego 10mln. To oznacza że 1m2 tego budynku kosztował gminę blisko 6tyś. Stary Browar był tańszy w budowie. Dwie duże firmy budowlane wyliczyły koszt budowy szkoły u mnie, na 1,8tyś/m. Komisja rewizyjna powinna się zainteresować z czego wynikają tak wysokie koszty na Krasickiego. Szkoła w pierwszym etapie miała mieć 900m2 a uczyć się w niej ma 200 uczniów (mam wizualizację). Generalnie ma być ogólnodostępna i w dużym stopniu ma się wzorować na http://www.kcek-srem.pl/ O ile istnieje zainteresowanie szczegółową kalkulacją oraz pomocą w uzyskaniu stosownej dokumentacji, to zapraszam. Żona w tym zakresie posiada sporą wiedzę, na pewno pomoże.
Krzak
2012-07-02 08:15:34
Mnie interesuje jak duża ma być ta szkoła, ilu uczniów? Czy ma być ogólnodostępna? Szkoła na Krasickiego dla 200 uczniów kosztowała 10mln. Czy jest pan wstanie sprostać tej inwestycji?
mieszkaniec
2012-07-02 06:59:22
Nasza gmina to nawet nie folwark, to niewolnictwo. Radni burmistrza niewolniczo przywiązani do burmistrza dietami, bezmyślnością lub własnymi sprawami, które chcą sobie załatwić. Ludzie mało interesują się tym, co się dzieje. Czytają Merkuriusza, a tam same sukcesy, kolorowo, wszyscy uśmiechnięci i jest pięknie. Bez dotarcia do ludzi z informacją o prawdziwych problemach gminy nie będzie zmiany.
Jacek
2012-07-02 02:10:01
Szanowny mieszkańcu ul. Gałczyńskiego. Najpierw należy pokazać alternatywę dla obecnej władzy, na co potrzeba czasu, a co się obecnie dzieje. Następnie należy matematycznie stwierdzić, jaki % mieszkańców jest otumanionych bądź skorumpowanych. Poobserwuj sobie Radę Gminy. To jest obraz naszego społeczeństwa. Z jednej strony inteligentni i wykształceni a z drugiej ubezwłasnowolnieni bez kręgosłupa moralnego, bez wiedzy. Zmienić należy proporcje, a potem myślcie o zmianie władzy.
do Jacka ul. Galczynskiego
2012-07-01 23:15:59
Panie Jacku nas tez mieszkańców ul. Galczynskiego sporo zdrowia kosztują pomysły i decyzje Pani Burmistrz. Zjednoczmy sily i zrobmy wreszcie tak dlugo oczekiwanie przez mieszkancow Mosiny REFERENDUM.
Uważam też, że
2012-07-01 20:05:27
Ten temat powinien koniecznie być umieszczony w Czasie Mosiny. Wszyscy mieszkańcy powinni mieć mozliwość zapoznania się ze sposobem postępowania burmistrza przy wydawaniu wz dla szkoły w kontekscie odwetu burmistrza, który koniecznie chciał zafundować ludziom odlewnię (potem jeszcze spalarnię). Mieć mozliwość oceny postępowania urzędników wobec dyrektora szkoły i żony P. Jacka. Jest to tak obrzydliwe, że wymaga szerokiego napiętnowania. A gigantów mosińskiej oświaty tez poprosić o wywiad. Uciekli ze spotkania, to będą mieli okazję wyjasnić i przeprosic.
Uważam, że
2012-07-01 19:52:35
Uważam, że nasza p. Burmistrz jest przewidywalna. Dla Pana i innych zwykłych mieszkańców jest zawsze "pod górkę". Znajdzie sie 100 sposobów, żeby utrudnić, zamotać, jak trzeba nawet okłamać. Dla tych wybranych odwrotnie - znajdzie się 100 sposobów, żeby ułatwić, dać zgodę wbrew przepisom, zamotać i oznajmić, że p. Burmistrz inaczej nie mogła. Właśnie nie mogła, czy nie chciała. A jeśli tak bardzo chciała to za co?
Jacek
2012-07-01 15:36:16
Wytrwałość tutaj nie wystarczy. Burmistrz wydaje pozwolenie na otwarcie prywatnej placówki szkolnej. Przez ostatnie lata przekonałem się że obecna Burmistrz jest zupełnie nieprzewidywalna. Gdy moja rodzina była truta, Burmistrz wszelkimi sposobami próbowała to trucie zalegalizować. Normalny włodarz stanąłby po stronie trutych a nie truciciela. Gdy jako Rada Rodziców staraliśmy się o lokalizację szkoły we wsi Krosno, okłamywała mieszkańców mówiąc że nie ma tam terenu. Wiedziała jakie kłopoty z tego powodu mogą wyniknąć, a jednak przeniosła szkołę wiejską do miasta. Gdy staraliśmy się o WZ dla naszego terenu, otrzymaliśmy je w znaczący sposób gorsze niż sąsiedzi. Jakie sztuczki Burmistrz potrafi użyć przy wystawianiu WZ dla sąsiada, opisane zostało w „sposób na sąsiada” na tej stronie. Obecne WZ, są jeszcze gorsze od poprzednich. Powierzchnia zabudowy wynosi 25%. Jak jest po sąsiedzku łatwo sprawdzić. Skomplikowany sposób prowadzenia procedur, wysłanie „największej głupoty mosińskiej oświaty” na radę pedagogiczną, przelały szalę. Normalny Burmistrz, dowiedziawszy się że ktoś chce go wyręczyć przy takiej inwestycji, jaką jest szkoła, zapaliłby wielkie zielone światło. Takie światło zaobserwować można przy osiedlu w Czapurach czy spalarni opon. Obecna Burmistrz działa wbrew logice normalnie myślącego człowieka. Nie wiem czego się po niej spodziewać. Poczekam dwa lata i wtedy podejmę decyzję o budowie i sprzedaży ziemi.
Widziane ze wsi Czapury
2012-07-01 14:14:26
Panie Jacku! U Pana było 170 osób stronami postępowania. W tym samym czasie powstaje osiedle w Czapurach na ok. 4 tys. osób!!!!!!!!!! Ile było stron postępowania dla Family House? To wielka tajemnica sołtysa Waligórskiego i burmistrza. Nikt z okolicznych mieszkańców nie był stroną, a patrząc na wielkość przedsięwzięcia powinna być cała wieś. To się nazywa mosińska transparentność. Pan i żona jesteście na indeksie u burmistrza. Tutaj Pana i żony pomysł, wiedza, umiejętności, a tym bardziej interes mieszkańców Krosna się nie liczy. Decyduje mściwość Pierwszego Urzędnika Gminy. I właśnie na przekór takiemu folwarcznemu zarządzaniu gminą trzeba pomysł realizować. Wytrwałości i powodzenia.
rodzic
2012-07-01 10:33:33
Mieszkam na osiedlu Słonecznym i jestem za tym, by taka szkoła powstała. Nauka na dwie zmiany to krzywda dla dzieci. Po południu efektywność nauki się obniża, a potem nikt nie pyta w jakich warunkach się uczyłeś tylko ile umiesz. Jak władza może biernie się przyglądać temu, że w Szkole na Krasiciego jest pełna dwuzmainowość!!!!! W innych szkołach są dużo lepsze warunki.
Małgorzata Kaptur
2012-06-30 13:21:18
Trudno porównywać nowy pomysł z nietrafionym istniejącym. Obecna szkoła prywatna, która kończy już działalność w Mosinie, uzyskuje bardzo słabe wyniki. Jest ona niechlubnym wyjątkiem. Szkoły prywatne, czy społeczne zazwyczaj mają wysoki poziom. Wiele osób z Mosiny dowozi dzieci np. do Dębinki. Jeśli szkoła będzie dobra, będą uczniowie. Przedszkola prywatne działające na terenie gminy cieszą się bardzo dobrą opinią. To pokazuje, że stworzenie prywatnej placówki oświatowej jest możliwe.
Hubert
2012-06-30 12:48:37
To jest dobra inicjatywa.Odciąży to szkołę w Krośnie.Tylko czy będzie na to stać rodziców w dobie kryzysu?Jest już jedna taka szkoła w Mosinie.Jeżeli jednak jest taka wola to należy spróbować.
Waldek
2012-06-30 10:42:09
A czy u nas w Czapurach też będzie szkoła ? Niedługo będzie nas 5 tysięcy plus oczywiście najmądrzejszy w Polsce sołtys.
Jacek
2012-06-30 07:56:20
Szkoła prywatna to bardzo skomplikowana inwestycja. Czesne w przypadku zastosowania PPP nie jest konieczne. Byłem na szkoleniu http://www.wrpo.wielkopolskie.pl/index.php/promocja-i-szkolenia/szkolenia149/2059-inicjatywa-jessica-bezplatne-szkolenia-dla-inwestorow-w-poznaniu-16-17-i-23-kwietnia-2012 razem z mieszkanką Mosiny pragnącą zbudować żłobek. Szkolenie było prowadzone przez tą Panią http://biznes.onet.pl/wideo/partnerstwo-publiczno-prywatne,21824,w.html . Na szkoleniu spotkaliśmy wielu przedstawicieli samorządów. Z Mosiny nie było nikogo. Istotne jest, w czym taki obiekt przeszkadza Burmistrzowi że w tak skomplikowany sposób prowadziła postępowanie o wydanie WZ a następnie wysłała wice oraz kierownika oświaty żeby dokonać linczu na mojej żonie. Wiedzieli przecież, że nie będzie ponownie startować na stanowisko dyrektora. Czy gmina czymś ryzykowała?
Karol
2012-06-29 23:27:19
Szkoła prywatna to nie jest takie proste, przecież inwestor musi wyłożyć duże pieniądze, bez czesnego nie da rady. Ale myślę, że w Mosinie taka alternatywa by się przydała. Konkurencja czyni cuda, a ludzie lubią mieć wybór.