CZAS MOSINY
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej

Kalendarz wydarzeń

Drukuj PDF Wyślij link

Urzędnicza rutyna i jej skutki, czyli kulisy wycinki drzew nad Kanałem Mosińskim

Małgorzata Kaptur: 25.01.2013 r.
Otrzymałam sygnał od mieszkańców zaniepokojonych wycinaniem drzew nad kanałem i zaczęłam się tej sprawie przyglądać uważniej. Na własne oczy obejrzałam jak wygląda wycinka w rejonie ul. Łaziennej i Wiatrowej w Mosinie. Zrobiłam wiele zdjęć. Napisałam dwa pisma do Urzędu, otrzymałam odpowiedzi. Udałam się do Urzędu po dodatkowe informacje.
Oto co udało mi się ustalić:

Wycinka jest prowadzona na podstawie decyzji burmistrza z 22 lutego 2012 r. wydanej na wniosek Wielkopolskiego Zarządu Melioracji - Inspektorat w Przeźmierowie.

Dotyczy  ona w obrębie geodezyjnym Mosina Miasto 6 działek położonych od ulicy Mostowej w kierunku Krosinka.

Mimo tego drzewa tnie się aż do granicy z Puszczykowem.

Krzysztof Kaczmarek był zaskoczony tym, że w decyzji nie ma całej długości kanału. Mówił, że doszło do pomyłki, bo on zabiegał o oczyszczenie kanału na całej długości w granicach gminy. Stwierdził, że nie ma czasu na porównywanie numerów działek w decyzji z mapą.


Bezpieczeństwo przeciwpowodziowe jest dla niego priorytetem. 

Firma, której zlecono to zadanie  w zamian za pozyskane w trakcie wycinki drewno,  nie otrzymała map z zaznaczonymi drzewami do wycinki, nie zaznaczono też w terenie drzew do wycięcia.
Instrukcje zostały przekazane ustnie.

Firma prowadzi prace od kilku miesięcy - musi skończyć do 28 lutego, bo tak jest w decyzji. Tylko jakie to ma znaczenie, skoro to nie jest decyzja dotycząca tych działek, na których prowadzi się prace?

Drzewa zostały też wycięte w rejonie ulicy Łaziennej - tam już nie ma pozwolenia na wycinkę.
Urzędnik wycięcie drzew tłumaczy tym, że pojawiają się w tym rejonie dziki.

Dziwne jest, że Zarząd Melioracji wnioskował o wycinkę na działce 168/1, (mapka u góry), która leży na terenie WPN i nie ma nic wspólnego z ciekiem wodnym - to końcowy odcinek torów kolejowych do Osowej Góry. 
Józef Szlanga, kierownik Inspektoratu Wielkopolskiego Zarządu Melioracji, obecny na posiedzeniu Komisji Ochrony Środowiska w dniu 24 stycznia 2013 r., który wystąpił do burmistrza z wnioskiem o wycinkę był również zdziwiony, że decyzja nie obejmuje całego Kanału. 

  
mapka pochodzi ze strony http://podgik.poznan.pl/iGeoMap/Data/Poznan/Mosina.php

Na te działki nie ma decyzji burmistrza, nie ma też wniosku o jej wydanie z Inspektoratu w Przeźmierowie, mimo to wycinka jest tam prowadzona.

W świetle przepisów jest to więc wycinka NIELEGALNA.

Art. 88 ust. 1 pkt. 2 ustaway z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody mówi, że:

Wójt, burmistrz albo prezydent miasta wymierza administracyjną karę pieniężną za usuwanie drzew lub krzewów bez wymaganego zezwolenia.

Art. 89 ust. 1 podaje sposób naliczenia takiej kary administracyjnej. Za usunięcie sosny o obwodzie 80 cm  zwykły mieszkaniec zapłaciłby karę ok. 18 tys. zł.


Nie kwestionuję konieczności uporządkowania kanału, ale uważam że powinna być prowadzona zgodnie z prawem, z zachowaniem należytej staranności,  by nie wycinać drzew, które nie stwarzają zagrożeń, są za to ozdobą tego miejsca.
Każdego, kto nie zna tych urokliwych terenów, zapraszam na spacer.
Tym dalej mieszkającym podpowiem, że najwygodniej dotrzeć samochodem jadąc do końca ul. Wiatrowej, lub od strony szosy z Rogalinka - przecinką leśną, którą biegną rury z woda do Poznania. 

Proszę o obejrzenie zdjęć z tego rejonu. Zostały wykonane 18 i 23 stycznia 2013 r.


Kanał w tym rejonie meandruje. Miejsce to ma walory przyrodniczo-turystyczne.
Wokół świeżo ściętego drzewa, które spadło w kierunku drugiego brzegu tworzy się zator.

To samo miejsce 5 dni później. Zator się znacznie powiększył. Na śniegu widać ślady bobra.
Patrząc na to miejsce można śmiało zaryzykować stwierdzenie, że cel wycinki, jakim było usunięcie zagrożeń nie został tytaj osiągnięty.

W czasie wycinki drzewa powpadały do wody.







2 ostatnie zdjęcia zostały wykonane 1 lutego

Czy te drzewa powinny zostać wycięte? 

NIE, bo rosły na terenie WPN i nikt nie wydał dezyzji nakazującej ich wycięcie.
NIE, bo nie miały wpływu na drożność kanału, a taki był cel wycinki.


Komentarze



AS wiórecki
2013-03-07 14:25:48
Maryś - sprawa jest banalnie prosta. Za wycinkę ZBĘDNEGO i KONIECZNEGO zasobu Urząd nie płaci, tylko zatrudnia (ciekawe czy przezroczystą procedurą - bardzo w to wątpię) taką firmę, która za urobek robi wycinkę. Zwalaja więc gdzie się da (a nawet tam gdzie nie powinno - bo mylić się każdy może) przede wszystkim zdrowe, dorodne drzewa, które STOLARZOM sprzedadzą, potem innym potrzebującym, a na koniec trociny na brykiety spieniężą. Teraz wiesz czemu im się tak robota w łapskach pali? Bo w kominkach też się pali! Pozdrawiam krajana!
Malina
2013-03-07 13:59:10
W Mosinie ochrona przyrody jest tylko z nazwy - ochrony nie jest wstanie zagwarantować referat o tej nazwie ani komisja, której szef podchodzi do środowiska w niejednoznaczny, wybiórczy sposób.
marys
2013-03-07 13:50:22
Mieszkam co prawda we Wiórku, ale i tutaj wycięto drzewa wzdłuż Warty. Ponoć w celu oczyszczenia wałów ale ciekawe, że ścięto tylko dobre, duże drzewa w jednym tylko miejscu, reszta brzegu mniej dostępna dla wędkarzy, nadal jest zarośnieta. Gołym okiem widać, że chodziło o oczyszenie brzegu Warty dla wędkarzy bo biedacy już nie mają gdzie się pomieścić. Szkoda tylko tak urokliwych miejsc dla tych, którzy śmiecą, palą ogniska i uważają , że brzeg rzeki należy do nich.
Włodzimierz
2013-02-12 11:17:32
Cieszę się, że ktoś się zajmuje takimi sprawami. W końcu... Mieszkam w Warszawie i tu dzieje się podobnie. Ostatnio wycięto 300 drzew w Parku Krasińskich. Przedtem 300 przy Pałacyku Bruhla i to w Naturze 2000...
ja 55
2013-02-05 18:55:25
Tak,popieram...wycina się drzewa,które mogą spokojnie sobie rosnąć...natomiast drzewa stare,kruche się zostawia...tak jest z drzewami przy mojej ulicy Konopnickiej...zostaną one usunięte dopiero wtedy gdy któreś zwali się na dom lub gałęzie zniszczą stojące często samochody...a tak przy okazji...chodnik,który ma służyć nam mieszkającym dalej niż TESCO jest zarośnięty krzewami niby ozdobnymi...z trzech płytek można iść jedną...gdy był śnieg wcale nie było chodnika...kto za to odpowiada...mamy chyba WŁODARZA którego wybrali wszyscy,no większość...Panie Krzyżanowski...proszę nie tłumaczyć p.BURMISTRZ ,że to nie sprawa GMINY...od 1964 r kiedy powstało OSIEDLE zawsze zajmowała się zielenią tzw. GOSPODARKA KOMUNALNA podlegająca URZĘDOWI...a nie POWIAT, bo droga do nich należy...oj...żle się dzieje w Mosinie
brak słów
2013-02-01 14:42:07
Co się w tej Mosinie dzieje? Miała być zielona, a tu się wycina co popadnie. Czy wyście ludzie w tym urzędzie powariowali? Czy wam rozum już odebrało? Gdzie prawo i zwykły rozum?
karol
2013-02-01 14:30:15
Lepiej być "donosicielem", niż kryć tych, co niszczą. Zgadzam się z tym, co napisał ia 1957. Niech pani pisze do prokuratury. Tu zostało złamane prawo.
ia 1957
2013-01-31 23:30:22
Pani Małgorzato po zapoznaniu się z treścią zawartą w Pani artykule jednoznacznie stwierdzam że obowiązkiem Pani jako Radnej jest zgłoszenie całej sprawy do prokuratury o wszczęcie w powyższej sprawie postępowania. Winni takiego stanu rzeczy powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności karnej i ponieść konsekwencje. Jest to cały obraz jak władza zamiast być za ekologią i ochroną przyrody w sposób ewidentny ją niszczy.
Rysio
2013-01-31 19:23:09
Mam rozumieć, że drzewa wzdłuż Konopnickiej między Mosiną, a Krosinkiem zostały też wyorane na mocy przytoczonych zapisów?!
Sławek
2013-01-27 23:17:48
Dziadowska robota. Akurat idzie ocieplenie i opady deszczu, więc te drzewa trzeba jak najszybciej usunąć z nurtu. Tylko dlaczego nie zostało to zrobione od razu? Ciekawe kto komu zapłaci karę za nielegalną wycinkę? Gmina gminie?
Alina
2013-01-27 23:04:39
Pani Małgorzato, „punktuje” Pani bezlitośnie naszą Panią Burmistrz. Przetarg, dowozy, nielegalna wycinka. Proszę o przerwę. Kolejny temat byłby przekroczeniem granicy absurdu. Bo te problemy to Pani wina. Bo Pani o tym pisze, a wystarczy nie pisać i jest pięknie.
igrek
2013-01-27 22:16:28
Krzaki zostały, bo pożytek z drewna zaden, wycinki nie prowadzą fachowcy, to widać już z samych zdjęć.
Wojtek
2013-01-27 21:35:34
Mieszkam w Krosinku wszystkie piękne olchy które zacieniały i upiększały odcinek kanału od mostu w Krosinku w stronę Borkowic zostały wycięte co do sztuki. Z urokliwego odcinka kanału ponownie przypomina on duży rów melioracyjny, nie wspomne o braku schronienia dla ptactwi i ryb. K...a w jakim kraju my żyjemy?!?
paragraf 22
2013-01-27 21:13:46
Czekam na oświadczenie zastępcy burmistrza Krzyżanowskiego, że to kolejne kłamstwo opozycji. W Mosinie nielegalną wycinkę drzew może popełnić tylko obywatel. Burmistrza wycina drzewa i inne numery według swojego uważania. Radni nowocześni i tak wszystko przyklepią, a Krzyżanowski przeprosi (za opozycję). Bo opozycja nie rozumie, że w Mosinie działa paragraf 22.