CZAS MOSINY
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej

Kalendarz wydarzeń

Drukuj PDF Wyślij link

Burmistrz zrobiła deweloperowi prezent

Małgorzata Kaptur: 28.01.2013 r.
W marcu 2010 r. gmina sprzedała firmie Family House działkę nr 205 w Czapurach o powierzchni 11 102 m2  za 90 tys. zł . Burmistrz Gminy Mosina Zofia Springer wyceniła ją na... 40 tys. wyraźnie zaznaczając, że jest to łącznik ekologiczny bez prawa zabudowy.
Do domów zbudowanych  na tej działce  przez dewelopera kilka miesięcy temu wprowadzili się mieszkańcy.

Półtora roku temu dostałam maila z prośbą o pomoc w załatwieniu placu zabaw na Osiedlu Leśnym w Czapurach. Burmistrz w odpowiedzi na mój wniosek napisała, że gmina nie posiada w najbliższym sąsiedztwie Osiedla Leśnego działki, na której mogłaby wybudować plac zabaw. 
Ludzie mówili, że teren taki był, ale został sprzedany.
To było gdzieś tu -  pokazywał ręką w kierunku świeżo usypanej skarpy nad jazem - właściciel stawów przy Głuszynce.

Przypadkiem, szukając innej informacji, znalazłam w Biuletynie Informacji Publicznej zarządzenie burmistrza Gminy Mosina o wystawieniu na sprzedaż łącznika ekologicznego bez prawa zabudowy - działka ewidencyjna 205, obręb Czapury.

Porównałam z mapą i okazało się, że to jest właśnie to miejsce nad jazem.



To zdjęcie z czasów kiedy łącznik ekologiczny i stawy były jeszcze zieloną wyspą.


Tutaj widzimy, że działka 205 po usypaniu nowych skarp została już zabudowana. Domy, które widać na zdjęciu to fragment działki. Z prawej strony jest jeszcze szeregowiec niewidoczny na zdjęciu.


Działka nr 205 zaznaczona na mapie kolorem żółtym.
mapka: http://podgik.poznan.pl/iGeoMap/Data/Poznan/Mosina.php


Jak podaje na swojej stronie firma Family House znajdują się tam 32 mieszkania.

Burmistrz wydała deweloperowi warunki zabudowy zezwalające na ich budowę.

Było  to możliwe, bo w międzyczasie Rada Miejska w Mosinie uchwaliła nowe Studium, które określało przeznaczenie tego terenu następująco: 

Teren wielofunkcyjnej zabudowy wiejskiej w obrębie zwartej jednostki osadniczej.
Dopuszcza się lokalizowanie:
- zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej,
- zabudowy zagrodowej,
- obiektów produkcji rolniczej,
- obiektów związanych z prowadzeniem nieuciążliwej działalności gospodarczej i usług, drobnego handlu oraz drobnego rzemiosła.

Gdzie jest w takim razie problem?

Problem w tym, że burmistrz wystawiając teren na sprzedaż w listopadzie 2009 r. miała wiedzę, że za 3 miesiące będzie tam można budować.  

Działkę sprzedano już po uchwaleniu STUDIUM.

Deweloper otrzymał więc prezent od burmistrza.

data                 zdarzenie link
7.12. 2007 r.    podjęcie uchwały w sprawie przystąpienia do sporządzenia studium  
od 16.10.2009 r.
do  20.11.2009 r.
wyłożenie projektu studium, wraz z prognozą oddziaływania na środowisko, do publicznego wglądu  
13.11. 2009 r. Zarządzenie - ogłoszenie wykazu nieruchomości gruntowej - działki nr 205 przeznaczonej do sprzedaży zarzadzenie
16.11. 2009 r. dyskusja publiczna - projekt Studium  
25 lutego 2010 r. Uchwalenie Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Mosina  uchwała
10 marca 2010 r. Przetarg - sprzedaż działki  
maj 2011 początek budowy na działce familyhouse.
czerwiec 2012 oddanie kluczy do mieszkań  -  Osiedle Leśne IV etap I jest już gotowe  

Jak widać w tabeli dziesięciokrotnie mniejsza działka w Krosinku (pod zabudowę jednorodzinną - poz. 1 w tabeli) została sprzedana w tym samym czasie za 140 tys. zł

Gdyby działka 205 w Czapurach była sprzedawana jako budowlana, a nie pastwiska stałe i grunty orne bez prawa zabudowy gmina uzyskałaby za nią 

około 1,5 mln zł

Gmina straciła zatem znaczną kwotę - w przybliżeniu 1,4 mln zł.

Stracili mieszkańcy, bo za te pieniądze można by wybudować np.12 km ścieżek rowerowych.



Gdyby tę kwotę podzielić przez liczbę mieszkańców w 2010 r - to wyszłoby 50 zł./ 1 mieszkańca.

Burmistrz postanowiła jednak dać prezent deweloperowi...

art. z 29.01.2013 r. Głos Wielkopolski - Cena za działke jak za łakę


Komentarze



the naturat
2013-02-28 20:23:43
Z naciskiem na mieszkańcy :)
do zainteresowanego
2013-02-28 19:38:19
To pewne, że Pan by owce wypasał. To pewne, że dla Pana nie byłoby zgody na budowę osiedla. Tu ma wyłączność Pyżalski. A pani Burmistrz to nawet nie musi się z tego tłumaczyć, burmistrza chroni większość radnych, którzy udają, że są organem kontrolnym burmistrza. Pyżalski zarabia i to jest ważne dla naszej władzy. Po to ich wybraliśmy, żeby dobrze pilnowali interesu takich panów, z przeszłością kryminalną. Władzy to nie przeszkadza. Władzy w Mosinie przeszkadza opozycja i mieszkańcy.
zainteresowany
2013-02-28 18:53:26
Dopiero dzisiaj trafiłem na tą stronę. jak dowiedziałem sie, ze będzie przetarg na tą działkę w Czapurach zadzwoniłem do urzędu, żeby sie dowiedzieć co i jak. Urzędniczka próbowała mnie zniechęcić. Powiedziała: panie na tym terenie to pan bedzie mógł owce wypasać. Ja owce, a pan P. baranki. Urząd prowadzi grę z deweloperem to jest dla mnie oczywiste. Odpuściłem, bo starałem się w tym czasie o warunki zabudowy, więc bałem się, że bedą mi utrudniać.
Małgorzata Kaptur
2013-02-14 22:43:32
Czytając wypowiedzi mieszkańców na forum osiedla Leśnego też trafiłam na taką informację - ZUK, by wygrać z konkurencją w tamtym rejonie obniżył koszt wywozu 1 kubła do bodajże 17 zł. Była to informacja z 17 sty 2012 r. "... w skrzynkach pocztowych pojawiła się niższa niż ta z ZUK oferta na wywóz śmieci od prywatnego usługodawcy, ZUK powrócił do „starej“ ceny i obniżył z 21 na 17pln." We wszystkich miejscowościach gminy 120 litrów – 24 zł Osiedle Leśne w Czapurach: 120 litrów - 20 zł To jest ciekawe, ponieważ wszystkie śmieci muszą trafić do Selektu, z Dymaczewa Nowego i Pecnej jest tylko 9 km, a z osiedla Leśnego 29 km
ciekawe - edit
2013-02-14 20:59:46
styczeń 2013 oczywiście. co nie zmienia faktu, że ciekawi mnie, dlaczego ja mam płacić za kubeł 24 zł, a mieszkańcy leśnego 20. są w innej gminie czy jak?
ciekawe
2013-02-14 20:52:44
przed chwilą wpadł mi w ręce merkuriusz, styczeń 2012. mam pytanie i może Pani Małgorzata będzie umiała na nie odpowiedzieć - dlaczego mieszkańcy osiedla leśnego od marca będą płacić za wywóz śmieci mniej niż mieszkańcy jakiegokolwiek innego miejsca w gminie? czy jest jakieś merytoryczne uzasadnienie?
Daszewiczanin
2013-02-02 03:25:24
Prace nad osiedlami gdzie jeszcze ludzie nie mieszkają można zawsze zatrzymać/ Dwa można też ludzi przenieść z tych terenów i domy zburzyć. Tutaj jest jeszcze sporo mieszkań więc nikt z mieszkańców by nie ucierpiał, za to cwaniaczki by straciły.
Karol
2013-01-31 19:09:58
Jestem "za" referendum. Trzeba ryzykować, bo wymiar sprawiedliwości miele powoli, a Mosiny nie stac na kolejne takie niespodzianki. Po aferze ze spalarnią nie została wykorzystana szansa. Cierpliwość się kończy.
Waldek
2013-01-31 16:50:08
Referendum o odwołanie Burmistrza i całej rady miejskiej. Poczekajmy jeszcze trochę to i sami zostaniemy sprzedani. Referendum i nowe wybory. Inaczej kolejne dwa lata będą stracone. Koalicja, zorganizujcie w tej sprawie zebranie w Mosinie a napewno pojawią się ludzie chętni do współpracy !
Małgorzata Kaptur
2013-01-31 16:38:22
@zdzisława - to jest sprawa w zasadzie nie dotycząca mieszkańców. Domy zostały zbudowane i niech stoją 200 lat i niech Wam, drodzy nowi mieszkańcy mieszka się tam jak najlepiej. Jako radni gminy Mosina mamy prawo i obowiązek stawiać burmistrzowi pytania o sposób zarządzania gminnym mieniem. Gminy nie stać na prezenty dla dewelopera. Sprzedaż działki poniżej jej wartości jest właśnie takim prezentem. Właściciel FH powinien zapłacić cenę rynkową za grunt budowlany. Pamiętajmy, że zbudowano tam 32mieszkania.
mieszkaniec
2013-01-31 16:35:26
Nie rozumiem skąd u Zdzisławy wywód, że atakowani są mieszkańcy os. lesnego. Ani jednego słowa nie ma tutaj przeciwko mieszkańcom osiedla. Za to jest krytyka działań burmistrza i moim zdaniem bardzo słuszna.
zdzislawa
2013-01-31 16:20:16
Nie rozumiem dlaczego mieszkańcy osiedla leśnego są tak atakowani. mi rozwoj czapur bardzo odpowiada i uwazam, ze to dobre miejsce to zycia.
tubylec
2013-01-31 16:19:27
Spróbuj to wytłumaczyć Najświętszej RM :)
taboret
2013-01-31 15:27:31
@ Piotr Wilanowski :::Panie Piotrze czy w obecnej sytuacji nie należałoby "odmrozić"tego wniosku z oczywistym przeredagowaniem dopasowując go do aktualnej sytuacji bo jak widać na załączonym "obrazku"ograniczenie prerogatywy burmistrza w tej materii było by wielce wskazane.Pozdrawiam:)
Dobra wola czy obowiązek
2013-01-31 14:46:29
co piszą inni: "Postawienie zarzutu funkcjonariuszowi publicznemu nie jest sprawą ani prostą, ani łatwą, co wcale nie oznacza, że nie powinniśmy inicjować zawsze takowe działania, gdy jesteśmy przeświadczeni, że przestępstwa opisanego w art. 231 k.k. funkcjonariusz publiczny się dopuścił. Tego wymaga nasza postawa obywatelska oraz troska o właściwe funkcjonowanie demokratycznego państwa prawa, urzeczywistniejającego zasady sprawiedliwości społecznej, jakim jest zgodnie z art. 2 Konstytucji - Rzeczpospolita Polska. …„przypisanie funkcjonariuszowi publicznemu odpowiedzialności za niedopełnienie obowiązków wymaga ustalenia wpierw treści i źródła obowiązków funkcjonariusza, a następnie oceny, czy zarzucone zachowanie naruszyło któryś z tych nakazów. Nawet posiłkowe odwołanie się do wzorca „dobrego gospodarza”, rzetelnego urzędnika (...), wymaga wykazania, że funkcjonariusz publiczny nie podjął działań zapobiegających zagrożeniu dobra publicznego lub jednostkowego, choć wiedział, że zagrożenie istnieje… (orzeczenie SA w Krakowie z 09.02.2000 r., II Aka 252/99, KZS 2000/4/04)." Z. Springer wiedziała, ze istnieje zagrożenie dobra gminy, bo radni studium uchwalili, a przetarg ogłosiła na pastwisko. Jednak nie podjęła działań, które mogły zapobiec stracie miliona złotych przez gminę. To nie dobra wola a obowiązek burmistrza zapobiegać zagrożeniu strat w majątku.
Piotr Wilanowski
2013-01-31 14:06:10
Przypominam, że od 2010 roku w „zamrażarce” czeka mój wniosek o uchylenie uchwały (nie mam w tej chwili dostępu do swojego archiwum ale chyba z 2005 roku) nadającej burmistrzowi daleko idące uprawnienia w sprawie zbywania mienia komunalnego. Nie uzyskał aplauzu również u ówczesnego koalicjanta – klubu Pani Twardowskiej. Po rozczłonkowaniu opozycji przeforsowano uchwałę o charakterze zero-jedynkowym. Oczywiście burmistrz otrzymał pełną kontrolę nad sprzedażą ze szczątkowym obowiązkiem informowania RM ale po czasie, kiedy transakcje są już dokonane.
do tubylca
2013-01-31 13:54:50
Nie da się wszystkiego wpisać do ustaw, bo życie bogatsze jest niż paragrafy. A ustawodawca nie może zakładać, że każdy przetarg to złodziejstwo i przekręty. Na takie przypadki jest kodeks karny.
do tubylca
2013-01-31 13:51:49
Zgoda. I jeszcze jedna uwaga. Z. Springer nie powinna już być burmistrzem i płacić kancelarii Sowisły za swoją obronę z własnych pieniędzy.
tubylec
2013-01-31 13:31:11
Ja nie neguję , że sprawa śmierdzi, bo przekręt jest tutaj ewidentny i nie ma o czym rozmawiać w tej sprawie. Natomiast taki będzie prawniczy bełkot, bo jak napisałem wcześniej władza tworzy prawo w taki sposób aby sankcjonować swoje przekręty. Wystarczyło w ustawie napisać " jest zmuszony " i skutek prawny wiadomy. Jestem całkowicie po Waszej stronie, ale widzę w ustawie furtkę do omijania i naginania prawa. Co do panoszenia się, to nasza Zofija napisze, że nic nie wiedziała, a deweloper nie panoszył się a jedynie parkował tam maszyny na czas budowy obok. Organizacja gminy oraz deweloperów przypomina zorganizowaną grupę, w której każdy ma swoją rolę do spełnienia. I tak to działa. A czego bym chciał ? 1. Ukarania burmistrza 2. Zasądzenia odszkodowania na rzecz gminy ze strony ZS oraz FH. 3. Gigantycznej kary dla FH 4. Sankcjonowania tych budynków i odszkodowania dla mieszkańców za stres związany z tą sytuacją. A jak się skończy? Czas pokaże, ale będzie pewnie standard, nie wiem, nie wiedziałam, nie widziałam podstaw, daty może i wymowne ale, to zbieg okoliczności... Jedynie łapy zaciera Sowisło, bo w to mu graj.
Jan Marciniak
2013-01-31 12:55:14
Tubylcu: piszesz, że w świetle prawa jest wszystko w porządku, ja uważam, że nie. Napisałem trochę wcześniej, że burmistrz nie skorzystała z prawa odwołanie przetargu. Fakt, ustawa mówi, że "może odwołać", a więc nie musi, ale też chciałbym podkreślić, że nie uczyniwszy tego, umniejszyła majątek gminy o ok. 1mlnzł. Burmistrz dbający o dobro gminy z delegacji ustawowej by skorzystał.
do tubylca
2013-01-31 12:49:03
Wał jest ewidentny i w świetle prawa, to też wał, bo zanim Pyżalski kupił pastwisko, już na pastwisku się panoszył. Doskonale wiedział, że będzie kupował grunt budowlany zwany na dzień przetargu jeszcze pastwiskiem, mimo uchwalonego studium zmieniającego pastwisko na teren pod budowę. Doskonale o tym też wiedziała Z. Springer. Wszystko działo się szybko, studium, przetarg, warunki zabudowy. Jest to ewidentne celowe zaniżenie wartość gruntu wystawionego na sprzedaż, więc w świetle prawa to też wał, bo to nadużycie władzy z milionową szkodą dla gminy.
apel do radnych
2013-01-31 12:31:45
P. M. Kaptur przypadkiem natknęła się na inf. w BIP-ie o sprzedaży łącznika w Czapurach. Skojarzyła inf. i wyszło, co wyszło. Bagno. A co ze zbywaniem innego majątku gminnego? Swego czasu była dyskusja o pozbyciu się uprawnień radnych o decydowaniu sprzedaży mienia na rzecz burmistrza. Chyba wtedy p. Kaptur wnioskowała, żeby chociaż ustalić górny pułap dla samodzielnej sprzedaży mienia przez burmistrza. Sprawa upadła, bo radni „nowocześni” nie zgodzili się. W świetle tego przekrętu radni powinni natychmiast pozbawić Z. Springer samodzielnego decydowania o naszym mieniu, bo jak widać Z. Springer mimo, ze sprzedała grunt narażając nas na milionową stratę to jeszcze oznajmia w wywiadach, że sprzedała z korzyścią dla nas. Może były też inne takie „korzystne” transakcje, może będą kolejne, jeśli nie pozbawicie burmistrza decydowania o sprzedawaniu mienia.
tubylec
2013-01-31 12:24:01
Wał jest ewidentny, ale w świetle prawa wszystko pasuje. Słowo burmistrz (...) "może" jest tutaj zapewne kluczem. Zresztą nie po to elyta tworzy prawo ( ustawy ) , żeby zablokować sobie możliwość właśnie takich działań. Moralne sprawy pomijam, bo są oczywiste.
Jan Marciniak
2013-01-31 12:06:13
Skandal, to zbyt delikatne określenie tego, co wydarzyło się w Mosinie i Czapurach. Na stronie www.czasmosiny.pl, blogu Łukasza Kasprowicza, Głosie Wielkopolskim, Gazecie Wyborczej, od kilku dni można przeczytać, jak niekorzystnie dla gminy, a korzystnie dla dewelopera sprzedano działkę nr 205 w Czapurach. Artykuły napisane są rzeczowo i obiektywnie. Wypowiedzi burmistrza Z. Springer natomiast nacechowane są manipulacją i zwykłym kłamstwem. Chciałbym odnieść się do jednego choćby z nich. Na pytanie dziennikarza- dlaczego nie odwołała przetargu, odpowiedź brzmiała cyt. „Żeby odwołać przetarg muszą być uzasadnione powody”. Otóż pani burmistrz, jak pani doskonale wie, odwołanie przetargu reguluje art. 38 ust.4 ustawy o gospodarce nieruchomościami, który mówi „ Właściwy organ (burmistrz) …może odwołać ogłoszony przetarg jedynie z ważnych powodów, niezwłocznie podając informację o odwołaniu przetargu do publicznej wiadomości…W informacji podaje się także przyczynę odwołaniu przetargu”. kon. cyt. Powód odwołania był, jak również pani wie, nazbyt oczywisty. Burmistrzu nieszczęsny dla naszej gminy: niech pani przestanie kłamać i mydlić ludziom oczy. Po uchwalonym studium 25 lutego 2010r. na drugi dzień należało odwołać przetarg gdyż zmieniła się sytuacja prawna działki 205. Następnie powołać rzeczoznawcę majątkowego, który wyceniłby grunt raz jeszcze, ale już pod teren budowlany i ogłosić przetarg. Tak postąpiłby każdy burmistrz kierując się dobrem gminy. Scenariusz przez panią napisany nie uwzględniał jednak takiego rozwiązania. Uwzględniał inny, zadawalający tylko jedną osobę. Sprawa jest szyta tak grubymi nićmi, że tylko odpowiednie organy muszą się nią zająć. My, radni Rady Miejskiej w Mosinie, reprezentujący klub Koalicja Samorządowa będziemy się dalszemu biegowi sprawy wnikliwie przyglądać i w nim czynnie uczestniczyć. Zapewniamy, że nie dopuścimy do zamiecenia sprawy pod dywan. Sprawiedliwość musi wreszcie zwyciężyć nad demonami zła. Dość uzurpacji, dość dyktatury.
the naturat
2013-01-31 11:10:27
Na moralność w polityce raczej miejsca nie ma. Bo z nią z reguły ląduje się na aucie. Niby truizm, ale jednak pozwolę sobie, po pieniądze idzie się do biznesu, po duże pieniądze do polityki. Ja nawet nie mam uwag to tego , że politycy czerpią pełnymi garściami, bo to zwykła banditierka , ale żeby mieli choć odwagę wyjść i powiedzieć, mamy Was gdzieś, chcemy się nachapać i się nachapiemy, w myśl zasady Teraz K...... My. Oczywiście potępiam takie podejście polityków, ale to raczej nie cecha klasy politycznej a ludzka. Najwazniejsze ego, reszta niech s......
czap
2013-01-31 10:46:50
NIE MA
uważam, że
2013-01-30 13:08:07
Burmistrz bardzo umie dbać o pieniądze dla siebie, co pokazała walcząc o podwyżkę pensji z wyrównaniem wstecz. Żądała tez nienależnej odprawy emerytalnej. Ubezpieczała się za publiczne pieniądze, mimo, że wiedziała, że jest to sprzeczne z prawem (za co notabene została ukarana). Pokazuje to, że zna doskonale wartość pieniądza, jeśli chodzi o jej prywatny interes. Jeśli chodzi o interes nasz wspólny udaje, że nie rozumie. Szastanie pieniędzmi na zbędne etaty specjalisty medialnego, wynajmowanie kancelarii prawnej za ryczałt wraz z zatrudnionym radcą prawnym w podwójnej roli (Kmiecik na etacie w urzędzie i Kmiecik w kancelarii Sowisło). To tylko przykłady. Była już wpadka ze sprawą Habitat i jakie wnioski? Żadne. Pozyskanie funduszy unijnych znikome. Teraz dowiadujemy się, że Z. Springer jest bardzo zadowolona, bo Pyżalski kupił drożej pastwisko, niż Z. Springer sobie życzyła. A że kupił Pyżalski to wina innych potencjalnych inwestorów, którzy nie chcieli pastwiska bez prawa do zabudowy. Gdyby chcieli to gmina zarobiłaby więcej. Wystarczy spojrzeć na mapę, gdzie było pastwisko na przetarg, spojrzeć na przeszłość Pyżalskiego z epizodem z bronią i wiadomo, kto mógł kupić, a kto miał prawo tylko w teorii. Dodatkowo można porównać ile czasu Pyżalski czekał na warunki zabudowy, a ile czekają inni. Drobnego cwaniaczka, pijaczka, który ukradnie rower za 200 zł nazywamy złodziejem. Tu mamy przykład osoby burmistrza, któremu płacimy z naszych publicznych pieniędzy niemałą pensję co miesiąc, aby dbała o nasze mienie. I dowiadujemy się, że milion złotych to nie jest powód, żeby zmienić warunki przetargu, że nic się nie stało, że Pyżalski nie był faworyzowany. Kiedy fakty aż krzyczą, że było to CELOWE ZANIŻENIE WARTOŚCI GRUNTU WYSTAWIONEGO NA PRZETARG. Jeśli piętnujemy drobnych złodziejaszków, to tym bardziej piętnujmy przekręty osób publicznych. Sprawę wyjaśniać będzie prokuratura. Będzie to trwało miesiącami, a może latami. Czy Z. Springer ma moralne prawo nadal zarządzać naszym wspólnym majątkiem?
Marcin
2013-01-30 12:10:08
Ja pie...ę, burmistrz nie widziała powodu, by odwoływać przetarg!!!! Milion złotych to pikuś????!!!! To w najlepszym razie głupota i niegospodarność, a taka głupia to ona nie jest, tylko ma nas za idiotów!
czap
2013-01-30 11:27:04
Mosinie to w gruncie rzeczy miasteczko ktore tu powstaje bokiem wyjdzie gdy mieszkańcy kopną Waligórskiego w tyłek i utworzą samodzielne osiedle ze swoją radą. Siła przebicia tak licznej społeczności powali Mosinę finansowo prędzej czy póżniej. Czekamy tylko na społecznika który się tam wyłoni.
Łukasz Kasprowicz-radny gminy
2013-01-30 10:17:55
Nikt domów burzyć nie będzie. Powstały legalnie. firma jak firma, chce zarobić. jeśli ludzie chcą tam mieszkać, to ich sprawa. Tanie mieszkania ok. Bez kanalizacji oraz infrastruktury, ok. Brak placów zabaw, terenów zieleni ok. Jak ludzie tak chcą mieszkać ok. Problem jest taki, że gmina, a więc my wszyscy, na tym przetargu straciliśmy.
Jola
2013-01-30 09:15:41
Pani Małgorzato :) pisze Pani o rozważnym gospodarzu tyle tylko ,że takowego brak gdyz nie jest nim ani zachłanny na zyski deweloper ani tez nieuczciwa pani burmistrz. Przy okazji deszczowej(dzisiejszej) pogody zapraszam do Daszewic tylko nie radze autem ;) ale o tym chyba Pani wie. Pozdrawiam.
Jola
2013-01-30 09:08:00
do tubylca i innych:) Słuszna uwaga,że tzw ,,nowi,, tylko ja, my, dla nas. Sama wprowadziłam sie niedawno do sąsiedniej wsi i jako ,,nowa,, uznałam,że skoro wybrałam wiejskie zycie to ja a nie inni moja sie do mnie dopasowac. A teraz o istocie sprawy: nieuczciwośc, matactwo i cwaniactwo trzeba negowac zwłaszcza jesli chodzi o wspólne dobro bo tylko troska o wspólne zapewni nam łatwiejsze zycie.
Małgorzata Kaptur
2013-01-30 08:36:12
Mieszkańcy tego osiedla zwracali się do mnie z prośbą o pomoc w załatwieniu 3 spraw: 1. placu zabaw, bo mimo że mieszkało 1000 ludzi deweloper nie zaplanował ani jednego (zbudował potem dwa - jeden pod płotem długi i wąski, drugi we wsi przy kapliczce). 2. o jakieś choćby malutkie boisko do gry w piłkę, 3. o tablicę informacyjną, by wiedzieli co się w gminie i we wsi dzieje. Mieszkańcy to młodzi ludzie, zadowoleni, że mają gdzie mieszkać. Refleksja, że mogłoby być lepiej przychodzi z czasem. Las odsuwa się coraz dalej, a rzeka jest praktycznie niedostępna, bo większość mieszkań jest na wysokich sztucznie usypanych skarpach. Rada Miejska będzie dziś nadawać nazwy kolejnym ulicom w Czapurach - dziś na trójkątnej działce 207 sąsiadującej z "łącznikiem ekologicznym". Jeszcze w 2011 był tam las. Wycięto wszystko do gołej ziemi. Gmina powinna przewidywać przyszłe potrzeby takiego skupiska ludzi i takie wystawiać warunki zabudowy, by oprócz interesów dewelopera mieć na uwadze dobro przyszłych mieszkańców. Skoro jednak zabudowa powstała tak intensywna, że brak miejsca na placyk, to rozważny gospodarz powinien tę działkę zatrzymać w rezerwie na zaspokojenie przyszłych potrzeb mieszkańców.
tubylec
2013-01-30 07:36:41
Opanujcie się. Nikt tu nikomu rozbierać domu nie chce. Co więcej zdecydowana większość z Nas jest za rozbudową gminy ale HARMONIJNĄ. W równym stopniu domy, w równym infrastruktura. Nie mam uwag do FH ( mimo mojej negatywnej opinii ) , to biznesmen, podano na tacy, to wziął jak swoje. Problem leży po stronie gminy i niegospodarnym szastaniu na prawo i lewo dobrem wspólnym. Jeśli ktoś ma wątpliwości to niech weźmie telefon i popyta lokalnych deweloperów ile trwa załatwianie formalności zw. z budową , a ile to samo trwa w przypadku grupy uprzywilejowanych deweloperów. W całym sporze chodzi o marnotrawienie publicznej kasy. A kiedy słyszę argumenty, że najważniejsze, że udało się dom/ mieszkanie kupić tanio, to ręce opadają. Typowa mentalność gatunku ludzkiego, ja, ja , ja , JA, mnie, moje, mojemu, dalej daleko , daleko nic i reszta. Niech się mieszkańcom nowych osiedli mieszka jak najlepiej , bo tego Wam życzę, ale miejmy umiar. Nie życzę Wam tego, bo większość wyprowadzała się z Poznania na wieś ( Czapury ) , za kilka lat będzie mieszkać w osiedlu na 10 tys. ludzi , bez przestrzeni i zaczniecie zgrzytać z zębami. Raz jeszcze, cieszę się , że przyprowadzacie się do Mosiny, niech Wam się dobrze żyje, ale nie róbcie z Nas wrogów i pamiętajcie, że to co gmina oddała za bezcen deweloperowi wszyscy mieszkańcy gminie oddadzą ( wpływy i utrudnienia związane z brakiem inwestycji jakie można poczynić za odpowiednie wyegzekwowane przetargi ). Do FH, kolego, Ty się o drogę dla FH nie martw :) i oni również się nie martwili. "gość" pisze , że nie może uwierzyć ... Ja też nie, mogę, że pominął Pan zasadniczy temat o jakim rozmawiamy i sprowadził temat do własnego ja i moje. Proszę zrozumieć, moja rodzina mieszka w Mosinie od setek lat ( sprawdzałem ), nie narzekam na warunki w jakich mieszkam, powinienem mieć gdzieś Czapury, ale nie mam. Bo zależy mi, żeby społeczeństwo jako całość normalnie mogło żyć, bo jesteśmy naczyniami połączonymi. Czy rzeczywiście konieczna jest zasada , nowy mieszkaniec = mentalność Kalego? Kali zabrać krowę, to dobrze, Kalemu ukraść krowę to źle ? 3 lata temu nowy mieszkaniec rozpoczął budowę za moim płotem, kilkaset metrów od drogi i mediów. Przyszedł poprosić o możliwość udostępnienia prądu i wody. Dostał klucze od garażu i wybudował ( walka z energetyką trwała 1,5 roku ). Kasy nie chciałem ani grosza, ale człowiek widać honorowy i zawsze podczas mojej nieobecności wrzucał do skrzynki w kopercie :) a przyjąć zwrotu nie chciał. Oczywiście , że wolałem za płotem sad, ale rozumiem potrzeby tego człowieka i jego rodziny , zaakceptowałem i jakoś razem żyjemy. Zamiast wrzucać i dzielić nowi mieszkańcy / starzy mieszkańcy , może lepiej popatrzeć na to systemowo ? a kontrolować władzę. Proszę pamiętać, że rozwinięte Czapury będą potrzebowały miejsc w szkole, parkingów, zaplecza rozrywkowego, infrastruktury. Proszę zapytać rodziców w Mosinie, powstało nowe osiedle , za nim korki i brak miejsc dla najmłodszych w szkole i w XXI wieku szkoła bez sali gimnastycznej .... I o to w tym wszystkim chodzi . Zrównoważony budżet oraz rozwój. A z tym burakiem, to proszę sobie darować, bo to tylko świadectwo tego, że nie do końca rozumie Pan zasady jakie panują w społeczeństwie.
gosc
2013-01-30 06:41:18
nie mogę uwierzyć ciekawe czy Ty byś chciał, żeby Twój dom zburzono? buraku
Fh
2013-01-30 01:01:07
przemadra kobieto Kaptur, a proszę wskazać dojazd do tej przepieknej działki jak to sama ja pani nazwała skarpa. Gdzie była droga. Proszę wskazać ? Dlaczego z 6 osób, które wplacily wadium nikt nie licytowal wyżej i nie zapłacił wiecej?
a w promocji...
2013-01-30 00:17:17
...coraz bardziej czytelne (kto jak dlaczego skąd po co) - naciski na rozbudowę dw 430?
do bartka _w
2013-01-29 22:54:40
W Mosinie jest jeszcze trochę gruntu na sprzedaż. Może oddajmy Pyżalskiemu te grunty za darmo albo sprzedajmy po 8 zł za metr kwadratowy. Będziemy mieli kolejne ładne osiedla mieszkaniowe. Naprawdę budzi zdziwienie Twój tok myslenia.
Aga
2013-01-29 22:48:32
z ciekawością czytam wszystkie komentarzy na tym blogu. ludzie pomyślcie co by było, gdyby działki kupił jakiś mniej znany deweloper. powstałby pewnie jeden etap i to jeszcze w cenie około 4000zł za metr. Możecie mówić co chcecie, ale Family House akurat w Czapury zainwestowało sporo, a ceny mieszkań są naprawdę korzystne.
mieszkaniec
2013-01-29 22:48:30
Odpowiedź burmistrza to nielogiczny bełkot prawniczy. Prawo wglądu do dokumentów planistycznych oraz uzyskania informacji objętych tymi dokumentami jest wyrazem konstytucyjnego prawa do uzyskiwania informacji o działalności władzy publicznej. Prawo dostępu do informacji publicznej ma charakter powszechny, bowiem mocą art. 2 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej, jest przyznane każdemu. Akta sprawy administracyjnej, jako odnoszące się do działania podmiotów publicznych, stanowią informację publiczną (wyrok NSA z dnia 11 maja 2006 r. sygn. OSK 812/05, Lex 236465, wyrok NSA z dnia 16 listopada 2007 r. sygn. II OSK 1523/06, uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 24 czerwca 2003 r. sygn. III RN 95/02, dostępne na stronie internetowej NSA). Inną natomiast kwestią jest dostęp DO NIEKTÓRYCH DANYCH zawartych w decyzjach WZ. A zatem, jeżeli jakaś informacja nie może zostać udostępniona, to organ musi ustalić, jakie informacje podlegają ochronie ze względu na to, że są objęte tajemnicą bądź podlegają ochronie ze względu na prywatność. To, że niektóre dane w decyzji Wz są objete ochroną ze względu na dane osobowe, nie oznacza, że burmistrz moze odmówić udzielenia informacji publicznej o decyzji i aktach sprawy dotyczacej wz, bo to jest sprzeczne z prawem.
Małgorzata Kaptur
2013-01-29 22:47:35
Zapomniałeś o stacji paliw. Wszystko ok. ale nie takimi metodami. Skoro to taki wielki deweloper powinien zapłacić gminie cenę działki budowlanej a nie łąki. Gmina straciła duże pieniądze a teraz deweloper jest sponsorem różnych konkursów i burmistrz mu wypisuje dyplomy uznania i podziękowanie za wsparcie. Brak transparentności w urzędzie jest widoczny gołym okiem.
bartek_w
2013-01-29 22:37:47
Rozumiem pania Darie i dziewie sie pozostalym mieszkancom gminy. Zamiast bagien i pol mamy ladne osiedle mieszkaniowe a zaraz powstanie jeszcze mini centrum handlowe.
Małgorzata Kaptur
2013-01-29 22:02:39
Burmistrz odmawia udostępnienia tych dokumentów.
mały
2013-01-29 21:06:16
Ciekawe czy radni mogą otrzymać kopię WZ dla tego terenu? Ten dokument sporo mógłby wyjaśnić.
Dariusz
2013-01-29 19:27:28
Za darmowy bilet na mecz Warty na pewno tego nie zrobiła ;-)
ktoś
2013-01-29 18:28:07
Pani Dario gratuluję! Ja zakup mieszkania od FH uważam za najgorszą decyzję w swoim życiu, właśnie przymierzam się do kupna kolejnego mieszkania, niestety to trochę potrwa. Oprócz niskiej ceny niczego innego na plus nie znajduję.
greg
2013-01-29 17:42:50
Miauczur, nie rozumiesz, że nie jest winien co brał po 8 zł, tylko ten co dawał za przysłowiową złotówkę? Tylko dlaczego burmistrz tak ryzykował?
mały
2013-01-29 17:41:12
Ja nie startowałem, Tubylec nie startował, wielu innych nie startowało bo nikt nie potrzebuje łącznika ekologicznego bez prawa zabudowy. Gdyby Burmistrz ogłosiła że sprzedaje działkę budowlaną to chętnych byłoby dużo więcej a cena nie porównywalna. Skąd pan Pyżalski dowiedział się że po miesiącu będzie ten teren nadawał się pod budowe?
Waldek
2013-01-29 17:23:32
Pani Dario ! Ma Pani rację to była napewno najlepsza decyzja dla Pani a najgorsza dla gminy Mosina. Nikt o gramie rozumu nie bierze na poważnie decyzji o rozbiórce. Pan Pyżalski dokonał legalnej i uczciwej transakcji. Jeżeli kto się tu nie sprawdził to niestety po raz sto ..... pani Zofia S. zwana Burmistrzem.Pani Dario czego Pani oczekuje po blogowiczach ? Oklasków dla Burmistrza czy gorzkich słów ? Niech Pani ta sprawę przemyśli będąc spokojną o swój dom. Pozdrawiam i do zobaczenia na spacerze bo tak jak Pani JESTEM SUBLOKATOREM OSIEDLA FH. P.S. A może byśmy pomyśleli o powołaniu Rady Osiedla ? Co tam ten sołtys z Czapur może nam zaoferować ? Uwielbienie Burmistrza.
miauczur
2013-01-29 17:17:18
do Tubylca: to czemuś nie brał jak było po 8 zł ? przetarg był otwarty chyba ?
daria
2013-01-29 17:14:08
Mieszkam na Osiedlu Leśnym i jestem zażenowana waszymi komentarzami. W szczególności tymi w stylu, że domy nadają się do rozbiórki. Decyzja o zakupie mieszkania w Czapurach była najlepszą w moim życiu.
Waldek
2013-01-29 16:48:51
Szanowna opozycjo ! Co się jeszcze musi zdarzyć aby Zofia Springer przestała być burmistrzem gminy Mosina. Waligórskiego załatwią czapuroki ale za Zofię musicie się zabrać WY! W jaki sposób ? R E F E R E N D U M !!! Nie mówcie tylko że referenda nie są rozwiązaniem. !!! Organizujcie Komitet o to szybko !!!
podatnik
2013-01-29 16:11:49
Tak własnie czuję, że burmistrz traktuje mnie jak idiotę i jelenia. Ja płacę podatki, żeby innym robić prezenty.
tubylec
2013-01-29 15:09:50
Fragment wypowiedzi ZS. Przetarg odbył się, kiedy nowe studium zostało już uchwalone. Nie mogła Pani odwołać przetargu? ZS: Żeby odwołać przetarg, muszą być uzasadnione powody. Takim powodem byłaby sprzedaż za wyższą cenę i większe wpływy do budżetu. ZSr: Liczyliśmy, że jeśli przetarg będzie nieograniczony i stanie więcej deweloperów, to zostanie sprzedany drożej niż cena wywoławcza. Tak też faktycznie się stało." Rzadko przeklinam, ale tutaj , aż się prosi. Nie było ważnych przyczyn ? Możliwy zysk c.a. 1 mln złotych to nie powód ? Sprzedany drożej niż cena wywoławcza ? Że , co ? Zawsze myślałem , że zadaniem sprzedającego jest maksymalizować zysk, nie zaś osiągać cenę wyższą od zaniżonej wyjściowej. Schemat był prosty - żeby znokautować konkurencję FH gina ogłosiła, że to nieużytki , nie ma możliwości budowy . Normalny inwestor dał pass. Po co biznesmenowi kawałek nieużytku ? Przynajmniej takie informacje podała mu gmina. W ten sposób wyczyściła pole FH. Jakim cudem projekt, pozwolenia i inne papiery zostały wyrobione w 3 miesiące , nie wiem. Mam uwierzyć, że biznesmen zlecił projekt osiedla zanim nabył teren ? A Pani burmistrz myślę, że sama nie wierzy w to co mówi. Ta wypowiedź pokazuje jasno, podatnik traktowany jest jako IDIOTA. Szkoda słów.
ibm
2013-01-29 14:52:30
http://www.gloswielkopolski.pl/artykul/749293,czapury-cena-za-dzialke-jak-za-lake-mosina-sprzedaje-spolka,id,t.html
Sitwa
2013-01-29 13:51:06
Na wsi ludzie gadają, że syn Waligórskiego ma mieszkanie na osiedlu Pyżalskiego. Każdy mógł kupić, syn Waligórskiego też. Po wsparcie do Pyżalskiego też Waligórski może chodzić, zakazu nie ma. Tylko po co kręci i kłamie, że nic nie wie o sprzedaży ziemi. To stawia go w dwuznacznej sytuacji.
Orwell
2013-01-29 13:38:46
Houston, mamy problem.
realista
2013-01-29 13:26:09
Waligórski chodzi do Pyżalskiego po prośbie i zawsze jakieś wsparcie dostaje - na kiełbasę, na świecidełka a lud na kiełbasę łasy, więc wystarczy trochę więcej "kiełbachy" i ludzie przestaną gadać
Sitwa
2013-01-29 11:34:23
Co Waligórski powie ludziom, do których chodził, żeby oddali ziemię na chodnik przy Poznańskiej za złotówkę. Oburzał się głośno, że rolnik żądał odszkodowania za ziemię na drogę. Komentował głośno: „ten to gminę wykasował”, dając do zrozumienia, że żądanie odszkodowania od gminy jest nieetyczne. W tym samym czasie była sprzedawana ziemia za bezcen, a on jako sołtys, radny i przewodniczący RM siedział cicho i próbował wmówić ludziom, że żadnej ziemi gminnej w Czapurach nie było. W urzędzie bywa codziennie, uchwalał studium dla tego terenu, a ludziom kłamał, że nic nie wie. Sitwa.
kłamcy i złodzieje
2013-01-29 08:58:10
To jest okradanie mieszkańców gminy. Waligórski na zebraniach wiejskich udawał, ze ziemi gminnej w Czapurach nie było, kręcił, że nic nie wie. Kłamcy i złodzieje.
tubylec
2013-01-29 08:51:51
Kwota 90.000 mało mówi - tutaj w formie bardziej przystepnej! 8,1 PLN za m2 . Tutaj chyba nadzór nie wystarczy.... Ja mam propozycję, odkupię od gminy podobne działki za 100 PLN/ m2. Niech będzie moja strata.
karol
2013-01-29 00:40:25
to oczywisty przekręt. wszystko jasne
do nie moge uwierzyc
2013-01-29 00:08:25
Zgłoś to do Woj. Nadzoru Budowlanego w Poznaniu niech domy pójdą do rozbiórki.
nie mogę uwierzyć
2013-01-28 23:20:44
Prezenty można dawać ze swojego, a prezenty naszym kosztem to przekręt.