CZAS MOSINY
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej

Kalendarz wydarzeń

Drukuj PDF Wyślij link

To nie jest teatr, pani burmistrz

Małgorzata Kaptur: 11.02.2013 r.
W. Krzyżanowski na facebooku opublikował wywiad z burmistrzem Zofią Springer, w którym zarzuca się opozycji, że:


Zakole Warty - działka 2/2 obręb Baranowo

Opozycja wiedziała o sprzedaży od września, a wniosek złożyła 31 stycznia, dzień przed protestem.

Pani burmistrz doskonale zna zdanie Koalicji Samorządowej w sprawie tego terenu. W czerwcu 2012 r. złożyliśmy wniosek o zmianę zapisów w Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego Gminy Mosina polegającą na rezygnacji z realizacji planowanego pola golfowego o powierzchni 80 ha. Sprzedaż działki 2/2 obr. Baranowo jest początkiem realizacji pola golfowego, dlatego w oczywisty sposób jesteśmy jej przeciwni.
Warto dodać, że wniosek nasz poparło jeszcze dwóch radnych spoza klubu - p. M. Twardowska i S. Falbierski.
Pisaliśmy o tej sprzedaży w "Czasie Mosiny" i na niniejszej stronie, dzięki temu mieszkańcy dowiedzieli się o zamiarze burmistrza zbycia tego terenu. Również na stronie www.czasmosiny.pl publikujemy informacje o skutkach urządzenia w tym miejscu pola golfowego.

Wniosek złożyliśmy 31 stycznia przyłączając się w ten sposób do protestu, którego inicjatorem i organizatorem jest prezes Koła PZW Mosina Miasto p. Ireneusz Andrzejewski, a nie opozycja, jak twierdzi p. burmistrz.


Zapis o przeznaczeniu tej działki na cele rekreacyjne był już w 1998 r.  i wtedy to nikomu nie przeszkadzało.

Działka 2/2 została pozyskana przez gminę od Agencja Własności Rolnej Skarbu Państwa 
Gmina mogła wystąpić do Agencji o nieodpłatne nabycie tylko na cele wymienione w ustawie o Agencji, m.in. na cele oświatowe, sportowe, rekreacyjne, zdrowie. Stąd zapis o przeznaczeniu tego terenu. Kiedy starający się już wtedy o budowę pola golfowego M. Świtalski zdeklarował, że nie będzie to pole ogólnodostępne, rozmowy się skończyły, ponieważ ówcześni włodarze chcieli, by ten teren służył wszystkim mieszkańcom.

Właściwie to protest był bezzasadny, ponieważ decyzja o odwołaniu przetargu zapadła już w piątek – dzień przed rozpoczęciem zbierania podpisów, ale tą decyzją nikt się nie interesował. Widocznie opozycji zależało, aby to show zostało odegrane.

Pani burmistrz przywykła lekceważyć wszystko, co nie jest po jej myśli.  SHOW, TEATR - oznaczają zabawę, tymczasem mieszkańcy pokazali, że poważniej traktują gminę niż jej włodarze. Zaprotestowali przeciwko lekkomyślnemu zbywaniu mienia.

Burmistrz zdaje się zapominać, że sprzedaż ziemi w Czapurach była działaniem na niekorzyść gminy. Sprzedaż 1,2 ha gruntu deweloperowi za 90 tys. jako łącznik ekologiczny bez prawa zabudowy - jest dowodem na niegospodarność włodarza.
Deweloper pobudował na tym gruncie osiedle, na które warunki zabudowy wydał mu nie kto inny, tylko burmistrz, Zofia Spinger.




Oto pełny tekst zamieszczony przez W. Krzyżanowskiego na fb.

Waldemar Krzyżanowski

Teatr TRWA. Co dalej z protestem w Mosinie?

1. Czy to protest społeczny czy inne argumenty zaważyły na tym, że Burmistrz unieważniła przetarg na sprzedaż terenów nadwarciańskich? (jakie?)

Właściwie to protest był bezzasadny, ponieważ decyzja o odwołaniu przetargu zapadła już w piątek – dzień przed rozpoczęciem zbierania podpisów, ale tą decyzją nikt się nie interesował. Widocznie opozycji zależało, aby to show zostało odegrane.
Odwołanie zostało ogłoszone w poniedziałek ponieważ chcieliśmy zorientować się czy ktokolwiek będzie zainteresowany kupnem tego terenu.
Należy podkreślić, że pierwsze dwa oficjalne wnioski radnych w sprawie odwołania przetargu zostały złożone podczas sesji, która odbyła się 30 stycznia. Natomiast wniosek organizatorów protestu (opozycji) wpłynął dopiero w piątek czyli dzień przed rozpoczęciem zbierania podpisów. Wcześniej mimo, że wykaz gruntów przeznaczonych do sprzedaży został podany do publicznej wiadomości już we wrześniu 2012 r. żadne pisma nie wpłynęły.

2. Czy ktoś zdążył wpłacić wadium, czy był oferent? (ilu?)
40 ha zalewowego terenu zostało wystawione za 1,5 mln zł. Zainteresowany był nim jeden oferent zupełnie nie związany z branżą sportowo-turystyczną, w moim mniemaniu gwarantujący pełną ochronę przyrodniczą tego obszaru.

3. Kiedy zostanie podjęta decyzja o następnym przetargu? Czy w ogóle?

Obecnie nie rozważamy takiej możliwości

4. Czy społeczny protest i zbieranie podpisów zaskoczyło Panią?

Zaskoczył w tym sensie, że informacje o zamiarze sprzedaży tego terenu były znane od wrześniu 2012 r. Ponadto wykaz gruntów planowanych do sprzedaży znajdował się także w projekcie budżetu na 2013 r. uchwalonego w grudniu 2012 r. Jakoś wtedy nie był on przedmiotem protestu. Dopiero na kilka dni przed przetargiem zorganizowano teatr, na którym opozycja usiłuje zbić swój polityczny kapitał. Dziwne, że wiedząc o sprzedaży od kilku miesięcy zdecydowano o proteście dopiero teraz. Czy nie chodzi czasami wyłącznie o „robienie medialnego szumu".

5. Mieszkańcy twierdzą, że nie ustąpią dopóki nie dojdzie do zmian w studium. Czy wg Pani taki postulat ma sens. Wiadomo, że sprawa taka może potrwać lata.

To rada nie burmistrz decyduje o zmianach w studium . Chcę tylko przypomnieć, że w poprzednim studium z 1998 r. uchwalonym kiedy nie byłam burmistrzem, ten teren (nawet o większym areale) miał identyczne przeznaczenie m.in. pod działalność rekreacyjno-sportową w tym pole golfowe. Ale wtedy nikomu to nie przeszkadzało. Może dlatego, że wtedy radny z pierwszego szeregu protestujących zasiadał w zarządzie gminy i był współautorem tego dokumentu?

Dodatkowe informacje
Nawet, gdyby doszło do sprzedaży wędkarze mieli wydzieloną z tego terenu półtorahektarową działkę z 200 metrowym dostępem do brzegu oraz drogą dojazdową. Mogli tam parkować samochody rozpalać grilla czy w inny sposób spędzać czas. Poza tym artykuł 27. Prawa wodnego zabrania grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar.

W studium nie ma zapisu, że tam może powstać wyłącznie pole golfowe. Zapis brzmi ”usługi w zieleni” z dopuszczeniem pola golfowego.
 

 

 


Komentarze



b
2013-04-02 07:52:32
37500 za ha calkiem dobra cena, ile p. Switalski mogl zarobic, przeciez on wie od czego muchy zdychaja!
Orwell
2013-02-13 19:19:37
Rozwiń tą myśl :"wziąć się do roboty"
paweł napiórkowski
2013-02-13 16:49:43
Opozycja mogłaby przestać się czepiać pani burmistrz na siłę, tylko wziąć się do roboty.
Ireneusz Andrzejewski
2013-02-12 17:51:08
Do the naturat : nie wyobrażam sobie aby doszło do skłócenia nas wszystkich, chcę jedynie zwrócić uwagę oraz po raz kolejny pokazać, że wysnuta i powielana teoria nieprawd Pani Burmistrz Z. S. którą wyraziła w rozmowie telefonicznej z Panią redaktor teleskopu o rzekomym przygotowaniu całego PROTESTU już wcześniej przy współpracy z opozycją jest Pani Z. S. BAJECZKĄ. Zawarte cytowane zdanie w artykule gazety PYRLANDIA niestety nijako potwierdza tę BAJKĘ - co jest kłamstwem i przekręcaniem rzeczywistych faktów. IDZIEMY RAZEM = PRZETRWAMY. Pozdrawiam
AS wiórecki
2013-02-12 13:01:02
OBSERWATOR - inną WAGĘ miałyby Twoje, jak najbardziej, merytoryczne wpisy, gdybyś swoim pięknym nazwiskiem tekst firmowała. Powiem tak: pewien szlachcic nazwiskiem Twardowski samego Belzebuba przestraszył i przegnał (dotąd, jak czmycha, tak czmycha) proponując mu towarzystwo swojej nadobnej małżonki. Mickiewicz w przepięknej balladzie pod tytułem "Pani Twardowska" zrymował przestrogę. Jeśli tam wzmianka sama o Pani Twardowskiej pomogła, to może by Pani naszego diabelskiego autochtona pogoniła, bo: "Diablik to był ... Istny Niemiec, sztuczka kusa..." i od 10 lat nie dajemy sobie z nim rady. PS. Pani Małgosiu, Pani wpis "pod nazwiskiem" MA SWOJĄ SIŁĘ I WYMOWĘ, niechże to będzie Pani wkład w czynienie dobra dla tutejszej społeczności, ale przecie i dla Pani samej! Na mnie nie można się wzorować, ja radnym nie jestem, a i tak nie ukrywam swojej godności, przeto o naśladowanie proszę i pozdrawiam - Aleksander Saniecki. PS/2 na Boga, przecież i tak od ZAWSZE, WSZYSCY wiemy kto OBSERWATOREM!! ODWAGI!
czy kłamstwo się może opłacać
2013-02-12 12:09:41
Z. Springer nie umie przyznać się do błędu. Za to umie dobrze kłamać. Kłamała w sprawie spalarni, kłamała w sprawie sprzedaży ekologicznego łącznika i kłamie w sprawie przetargu zakola Warty. Trzeba prostować wypowiedzi burmistrza, która udzielając wywiadów odpowiada na wygodne dla niej pytania i wprowadza opinię publiczną w błąd. Za każdym razem winna jest opozycja, mieszkańcy zmanipulowani przez opozycję, czy wędkarze, których interes tak bardzo burmistrz chroni. Trzeba nagłaśniać, że to kłamstwa, tak żeby obracało się to przeciw kłamcy, a nie przeciw niesłusznie oczernianym. Z. Springer stosuje metodę: kłamstwo powtórzone wiele razy staje się prawdą. Nie pozwólmy, żeby ta metoda była skuteczna.
AS wiórecki
2013-02-12 12:04:15
Wpis "myślącego" i OBSERWATORA" skłania mnie do pewnej refleksji. Otóż rzeczywiście bicie piany to zajęcie niezwykle intrygujące (dla pań), podobnie jak Syzyfa wtaczanie głaza pod stromiznę (dla panów). Efekt identyczny: znaczy białko jak było tak i jest, a kamień na dole. Trzeba zatem w pierwszym przypadku usztywniacz zastosować w drugim zaś podpórkę. Proste, wykonalne i takie oczywiste! Zatem do dzieła! USZTYWNIĆ i wzmocnić ramy organizacyjne protestu, definitywnie i precyzyjnie ująć w formie DEZYDERATY stanowisko w sprawie: wędkarzy, stowarzyszeń przyrodniczych, turystycznych, regionalnych, politycznych, obywatelskich etc. PODEPRZEĆ stanowisko wyłożone w dezyderacie poparciem Aquanetu (i stojącego za nim autorytetu i siły miasta Poznania), z jednoczesną prośbą o wdrożenie niezależnych inicjatyw w tej sprawie. Nie od rzeczy byłoby zapytanie i prośba o możliwość skorzystania z fachowej, etatowej obsługi prawnej służb Aquanetu (bo taka będzie potrzebna na wyższych szczeblach mitręgi proceduralnej) w sytuacji wspólnego zagrożenia bezprawiem. I tym sposobem mosińskie bicie piany może na kilkaset lat ludzi miłujących wolność, przyrodę czy turystykę USZCZĘŚLIWIĆ. I tak z grubsza o to by mi chodziło! (a z cienka, żeby Springerowej dowalić - bo wg mnie jest zwyczajnie złośliwa i głupia).
the naturat
2013-02-12 11:07:00
Panie Irku, nikt Wam zasług nie odbiera. Proszę wziąć pod rozwagę, że ZS zrobi wszystko, żeby skłócić wędkarzy, mieszkańców i opozycję. Póki to jeden organizm, władza musi się z Nim liczyć. Idziemy razem = przetrwamy. Za inicjatywę raz jeszcze w imieniu mieszkańców Panu dziękuję.
OBSERWATOR
2013-02-12 00:49:15
Dziwny to wywiad oprócz zapisania czarno na białym nieprawdy, To można udowodnić Pni Burmistrz Zofii Springer sklerozę - brak pamięci. Przy uchwalaniu studium zapewniała iż gmina swojej własności nie sprzeda . Może to było przyczyną, że tylko 5 radnych nie dało wiary zapewnieniom Burmistrz Zofii Springer pozostali uznali iż takie zapewnienie to wystarczająca gwarancja dla losów gruntów o przyrodniczych walorach. Pamiętam (sprawdź- protokół z 2010 r luty) sprawa, która obecnie dotyczy rolników dzierżawiących grunty przeznaczone w studium pod pole golfowe była radnym dokładnie wytłumaczona i przedstawiona przez .M Twardowską. Dokładnie przewidziała obecną sytuację, apelowała do radnych i Burmistrz Z.Springer by nie wpisywać innego niż rolnicze przeznaczenia. Zresztą radna podjęła działania w innych instytucjach by rolnikom umożliwić - dalszą dzierżawę lub by ANR zastosowała przetarg ograniczony . Zresztą na styczniowej sesji ponowiła prośbę-wniosek by Pani Burmistrz podjęła działania wspierające naszych rolników . Jaki był efekt - w mojej ocenie kompromitacja w całej rozciągłości ze strony Pani Burmistrz jak i udzielanej odpowiedzi urzędnika - odsyłam do protokołu.Zastanawiam się czy i ta grupa społeczna nie powinna zorganizować protest i zbierać podpisy, bo tylko "teatr" wpływa na decyzję Burmistrz Zofii Springer. A może już patrzy na rolników przychylnie tylko zapomniała podać do publicznej wiadomości analogicznie jak w przypadku odwołania przetargu ?
Ireneusz Andrzejewski
2013-02-12 00:47:01
Właśnie przechwyciłem nieznaną mi dotychczas gazetę regionalna PYRLANDIA. Zapoznałem się z artykułem ,,Afera gruntowa w Mosinie" Cały artykuł jest prawdą, ALE wpis dotyczący Zakola Warty Sowiniec Baranowo NIE DO KOŃCA. Skąd Pan redaktor pozyskał informacje że cytuję - ,,Przeciwko tej planowanej sprzedaży opozycja chce wystosować protest. W sześciu punktach na terenie miasta zbiera pod nim podpisy" Otóż wyjaśniam, inicjatorami jak i organizatorami całej akcji jesteśmy MY Koła Wędkarskie Gminy Mosina. Jakoś wielu w swych publikacjach czy wypowiedziach wini za całe zamieszanie opozycję, wiesza na niej haki, obarcza winą. Organizując całe przedsięwzięcie żadna opozycja nie brała w tym udziału, nawet nie miała o ty żadnego pojęcia. Podaję trochę szczegółów: W dniu 31.01,2013r w godz południowych zadzwoniła do mnie w ogóle nie znana mi bliżej Radna Pani Małgorzata Kaptur o info ilu wędkarzy liczy nasze koło oraz ilu wędkarzy w ogóle jest w Gminie zrzeszonych wówczas powiedziałem że będziemy się sprzeciwiać decyzji sprzedaży terenów nad Wartą, ale jak to zrobimy sam nie miałem o tym pojęcia. Dopiero po naszym wędkarzy z całej Gminy, pierwszym spotkaniu w tej sprawie w dniu 31,01,2013r o godz. 19,oo w którym uczestniczył Radny Pan Sławomir Falbierski zadecydowaliśmy o formie naszego PROTESTU - zbieraniu podpisów. Każde koło we własnym zakresie decydowało jak będzie zbierać podpisy. I dopiero o godz 22,59 dnia 31,01,2013r ja Ireneusz Andrzejewski wysłałem meila do Pani Małgorzaty Kaptur z info przybliżając całe zagadnienie oraz o przyjętej formie PROTESTU. W tym oto momencie pierwsza Radna z opozycji dopiero dowiedział się o formie naszej akcji. Dalej w dniu 01,02,2013r zorganizowałem Nadzwyczajne Posiedzenie Zarządu Koła PZW nr27 Mosina-Miasto na które zaprosiłem Radnych Panią Małgorzatę Kaptur oraz Pana Sławomira Falbierskiego, zjawiła się tylko Pani Małgorzata gdyż Pan Falbierski z racji obowiązków służbowych nie mógł przybyć. Na tym spotkaniu szczegółowo omówiliśmy całą sprawę i w dniu 02,02,2013r od godz 8,oo rozpoczęliśmy naszą akcję. Rzeczywiście w tym momencie dołączyła do nas opozycja, lecz o samym złożeniu wniosku przez opozycję o natychmiastowe odstąpienie włodarzy Gminy od przetargu dowiedziałem się jak do naszego stanowiska na targowisku przybył Pan Jan Marciniak wręczając mi ten dokument. Może jeszcze kogoś interesować skąd wzięła się TVP. Otóż o sprawie TVP poinformowałem ja e-meilem w dniu 02,02,2013r o godz 02,42 a około godz 10,00 otrzymałem telefon że TVP przyjedzie około 12,30 o czym natychmiast informowałem mieszkańców. TAKIE SĄ FAKTY
Małgorzata Kaptur
2013-02-12 00:04:32
Do myślącego - jeśli chcesz się pochwalić swoimi osiągnięciami - nie ma sprawy - pisz, chętnie poczytamy. Krytyka - prowadzi do refleksji, a refleksja do zmiany na lepsze. Patrzenie władzy na ręce i skłanianie mieszkańców do myślenia - to nasze zadanie, które staramy sie wypełniać dla naszego wspólnego dobra jak najlepiej. Chronimy przyrodę, podejmujemy interwencje w sprawach ważnych dla mieszkańców, domagamy się ich równego traktowania. Zgłaszamy wnioski, zabiegamy o lepsze informowanie mieszkańców. To jest nasza rola. A co Twoim zdaniem powinien robić radny?
Łukasz Kasprowicz-radny gminy
2013-02-11 23:30:39
Trzeba popędzić to całe towarzystwo.
myślący
2013-02-11 23:24:55
To już powoli robi się nudne. Jak dzieciaki w przedszkolu, dyskusja, która absolutnie nic nie wnosi. I po co? Martwi mnie, że ludzie, którzy pobierają pieniądze z naszych podatków nie szczycą się swoimi osiągnięciami na rzecz rozwoju gminy ( bo być może nie mają czym) tylko wzajemnie wytykają błędy. I do czego to prowadzi?
Przykrycie afery większej - mniejszą
2013-02-11 22:48:08
Protest jest władzy na rękę, bo przekręt w Czapurach zszedł na drugi plan. Burmistrz powinna wędkarzom i wam podziękować. Ale ja zapytam - skoro tak prosto jest odwołać przetarg, to dlaczego tamten nie został odwołany, tylko grunt budowlany poszedł pod młotek za 8 zł za metr? A swoją drogą, te póltora miliona za 40 hektarów to też okazyjna cena.
Łukasz Kasprowicz-radny gminy
2013-02-11 22:29:58
Tak pewnie dla hecy.
dociekliwy
2013-02-11 22:14:15
Skoro protest nie był powodem odwołania przetargu i burmistrz odwołała go tak sobie, bo taki miała w piątek kaprys, to należy postawić pytanie dlaczego go ogłaszała?
Graja
2013-02-11 18:53:17
Jeśli nie było zamiaru sprzedaży i nadal go nie ma w głowie i sercu pani Springerowej, to po co jej wiedzieć, ile było chętnych na zakup i za ile?! To nieużyteczna informacja. No chyba że posłuży jako młotek na głowy opozycji, że tyle szmalu przeszło koło nosa. A może chodziło o "sprawdzam" dla przyjaciela?! Albo gmina chciała przez kilka dni poprawić cash flow za pomocą wadium?! Pozdrawiam, Graja
PABLO
2013-02-11 18:52:22
Jak czytam te wspaniałe zapytania W.K do swego pracodawcy, potem tłumaczenia i odpowiedzi włodarza to nasuwa mnie się wniosek. Szkoła Moskiewska dobrze nauczyła perfekcji przekazywania przez naszych włodarzy zagadnień społecznych swym poddanym. Zapominają jednak o słowach które padły kilka lat temu z trybuny Sejmowej jak rozpracowano skrót PZPR - Płatni Zdrajcy Pachołki Rosji
Robert
2013-02-11 18:43:18
Jeśli protest mieszkańców to show lub teatr, to ten "wywiad" jest szopką na dwie marionetki.
taboret
2013-02-11 17:19:10
Jestem ciekaw dlaczego p.W.Krzyrzanowski na swym facebooku nie zadał p.burzmstrz pytania:::NIECH PANI POWIE DLACZEGO ODWOŁAŁA PANI TEN PRZETARG.Jak i w Głosie tak i tu muwi się o czymś lecz konkretnej odpowiedzi brak.Czysta manipulacja,
Monika Kujawska
2013-02-11 14:03:56
Piękne zdjęcie :-) P.s. opieka społeczna już od kilkudziesięciu lat w Polsce nie funkcjonuje, aktualnie mamy "pomoc społeczną". Pozdrawiam.
ktoś
2013-02-11 13:40:15
Ludzie Świtalskiego wywierają presję na rolników, chodzą po Sowinkach i namawiają rolników do podpisywania pisma, w którym jest mowa, że nie będą stawać do przetargu i zrzekają się prawa do dzierżawy. Obiecuje, że jak ktoś to podpisze, to on kupi ziemię i im wydzierżawi. Rolnicy są zdesperowani. Wszystko przez to studium. Radni nas tak załatwili. Płacimy podatki do gminy, teraz przyjdziemy po zasiłki do opieki społecznej
Orwell
2013-02-11 12:57:34
Już nie chce się człowiekowi ustosunkowywać do tych kłamstw Z.S., ale trzeba. Wniosek radnych z czerwca 2012r. jest jednoznaczny. Burmistrz go kompletnie zignorowała i ogłosiła przetarg. Radni byli bezsilni, dopiero wędkarze i przyrodnicy ruszyli, wspierani przez radnych i to nie tylko opozycyjnych. Nie twierdzę, że decyzja o odwołaniu przetargu nie zapadła w piątek, choć zastępca Z.S pan W.K na fecebooku niapisał, że w środę i to " nie w tą ostatnią". Decyzja bowiem mogła zapaść w głowie Z.S. np. przy piątkowej kolacji. Kto z wędkarzy i radnych miał się interesować kiedy wpadnie chęć odwołania przetargu przez Z.S. Czy przed, czy po kęsie kolacyjnym ? Liczy się decyzja która wyartykułowana jest w pisemnym Ogłoszeniu, a Ogłoszenie wydano za minutę przed 24.00 w poniedziałek. Ręce opadają czytając wynurzenia Z.S.
co dalej?
2013-02-11 11:34:04
Za kłamstwa i bezczelność w ich powtarzaniu, za matactwa i przekręty już dawno Z. Springer utraciła prawo do zarządzania naszym majątkiem. Tolerowanie tej sytuacji, to przyzwolenie, że to nic złego. Albo zaczniemy wszyscy kłamać, mataczyć, kombinować, nie płacić podatków albo zamiast żółtej kartki pokażemy kłamcom kartkę czerwoną. Wybór należy do nas.