CZAS MOSINY
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej

Kalendarz wydarzeń

Drukuj PDF Wyślij link

Rolnicy, wędkarze i burmistrz

Małgorzata Kaptur: 12.04.2013 r.
Jest w naszej gminie wiele niezałatwionych spraw. Konfliktu na linii rolnicy-wędkarze można by uniknąć, gdyby zostały podjęte odpowiednie działania. Zaniedbania w kwestii uregulowania dostępu do Warty generują negatywne emocje. Pozwolę sobie zacytować fragment wywiadu, który przeprowadziłam 3 dni temu z prezesem Koła PZW Mosina Miasto, panem Ireneuszem Andrzejewskim.

             Od 2009 r. kiedy zostałem prezesem Koła PZW Mosina Miasto regularnie 1-2 razy w roku odbywaliśmy wspólne spotkania z burmistrzem. Była między nami umowa, że stopniowo będziemy regulować kwestię dróg dojazdowych do Warty, jedna w roku. Przez cztery lata nie zostało zrobione nic. Straciłem zaufanie do władzy. Słowa burmistrza to puste słowa, bez pokrycia. Ale co znaczy słowo burmistrza, kiedy podpis też nic nie znaczy?

       W 2008 r. burmistrz Zofia Springer, zawarła porozumienie z prezesem Okręgu PZW Poznań Jerzym Musiałem i dyrektorem Zespołu Parków Krajobrazowych Województwa Wielkopolskiego Januszem Łakomcem, które dotyczyło utworzenia drogi dojazdowej i parkingu dla wędkarzy, co pozwoliłoby wszystkim w cywilizowany sposób korzystać ze starorzeczy w Rogalinku. Wszystkie strony zadeklarowały konkretne pieniądze. Burmistrz zobowiązał się do nadzorowania tej inwestycji, i co? I NIC! Po prostu burmistrz nie wywiązała się z tego. Przepadły zadeklarowane pieniądze Okręgu PZW Poznań, jak i Zespołu Parków Krajobrazowych, które chciały nas wesprzeć, odciążając budżet gminny. Nadal nie ma uregulowanego dostępu do rzeki Warty. Za to mamy, konflikty, nieporozumienia społeczne, ale te sprawy pani burmistrz już nie interesują.

           Wędkarzy skupionych w 4 kołach na terenie gminy jest przeszło 1 300, jeśli policzyć ich z rodzinami, które im często towarzyszą, to mamy całkiem liczne grono. Naszym największym problemem jest brak uregulowania dostępu do wód.
Jeśli Mosina ma być made in green nie tylko w folderach reklamowych, sprawę korzystania z przyrody trzeba ucywilizować. Wyznaczenie dróg dojazdowych, parkingów ułatwi życie nie tylko wędkarzom, ale wszystkim, innym miłośnikom przyrody, którzy pragną odwiedzać nadwarciańskie tereny.
          Obowiązek wyznaczenia i usankcjonowania dróg dojazdowych i parkingów leży w gestii burmistrza. Podkreślam – ta sprawa jest ważna nie tylko dla wędkarzy, przyrodników, turystów, ale jest ważna również dla rolników. To, co jest teraz - to partyzantka – z jednej strony swoboda, każdy jedzie, gdzie chce, z drugiej strony stres, bo nie wiadomo, czy nie narazimy się na problemy. To rodzi wiele niepotrzebnych konfliktów między wędkarzami, turystami a właścicielami, bądź dzierżawcami terenów przyległych do Warty. Obojętnie gdzie się poruszamy, słyszymy: wjechałeś na teren prywatny, tu wam nie wolno. Bazujemy na wyrozumiałości, która jednak jest w znacznym stopniu nadszarpnięta, nie wiemy, kiedy zostaniemy skarceni. Chcemy mieć komfort psychiczny, że poruszamy się zgodnie z prawem, chcemy żyć w zgodzie z rolnikami, a nie być przyczyną nieporozumień, czy konfliktów. Chcemy, aby gmina i jej mieszkańcy była wielką rodziną, patrzącą na siebie serdecznym łaskawym okiem. Chcemy usiąść nad Wartą z każdym mieszkańcem naszej gminy, porozmawiać jak człowiek z człowiekiem, przy naszym stole jest miejsce dla każdego.


 


USTAWA z dnia 18 lipca 2001 r Prawo wodne (Dz.U. 2001 Nr 115 poz. 1229)  stanowi: 

Art. 27.
1. Zabrania się grodzenia nieruchomości przyległych do powierzchniowych wód publicznych w odległości mniejszej niż 1,5 m od linii brzegu, a także zakazywania lub uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar.
Art. 28.
2. Właściciel nieruchomości przyległej do wód objętych powszechnym korzystaniem jest obowiązany zapewnić dostęp do wody w sposób umożliwiający to korzystanie; części nieruchomości umożliwiające dostęp do wody wyznacza wójt, burmistrz lub prezydent miasta w drodze decyzji.


Komentarze



taboret
2013-04-12 15:41:23
Obawiam się że nieruchomości graniczące z wodami ogólnodostępnymi nie mają ściśle wyznaczonej linii brzegowej zgodnie z ustawą Prawo wodne Art. 15 i stąd takie problemy z dostępem( chyba niewiedza) do brzegu tych wód.[chciałoby się powiedzieć Kaloszki i do dzieła(żart)]
Michał P
2013-04-12 14:46:59
Ochrona Świtalskiego też nie wpuszczała na teren przy Warcie - nie można tam spacerować, a co dopiero łowić ryby.
Małgorzata Kaptur
2013-04-12 14:41:30
Oczywiście, jeśli Pan prześle mi zdjęcia, wstawię je na tej stronie. m.kaptur@wp.pl
inny rolnik
2013-04-12 14:34:09
Art. 27. "...uniemożliwiania przechodzenia przez ten obszar." No właśnie - żaden rolnik przechodzenia nie zabrania, jednak spora część wędkarzy na siłę próbuje sobie ułatwić życie niszcząc uprawy samochodami. Czy jest jakaś możliwość umieszczenia na tej stronie zdjeć jak wygląda pole po przejeździe takich "pasjonatów" wędkarstwa? Jak bym miał trochę wolnego czasu postarałbym się udostępnić kilka zdjęć.