CZAS MOSINY
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej

Kalendarz wydarzeń

Drukuj PDF Wyślij link

Córki i wnuk hr. Edwarda Raczyńskiego z wizytą w Rogalinie

Małgorzata Kaptur: 20.05.2013 r.
20 lecie  Majątku Rogalin oraz troska o dalsze losy spółki gospodarującej na gruntach należących przez blisko 200 lat do rodziny Raczyńskich  skłoniły córki prezydenta hr. Edwarda Raczyńskiego - Katarzynę Raczyńską i Wirydiannę Rey oraz wnuka Xawerego Reya do  odwiedzenia w dniu wczorajszym Rogalina.


Wirydianna Raczyńska Rey ur. się w 1935 r. w Londynie. Mimo iż całe życie spędziła za granicą, doskonale zna język polski. Jest osobą skromną, otwartą i życzliwą. Wnuk Prezydenta Raczyńskiego - Xawery Rey (44 lata) - kontynuuje tradycję rodzinną - jest dyplomatą, podobnie jak wielu przedstwicieli rodu Raczyńskich. Mówi dobrze po polsku, z lekkim francuskim akcentem. Chciałby, aby trójka jego dzieci (12, 10, 8 lat)  spędzała więcej czasu w Polsce. Teraz jest to możliwe. Kiedy on był dzieckiem nie było to takie proste. Języka polskiego nauczył się w domu rodzinnym. Tradycją w rodzinie Raczyńskich jest nadawanie imienia Edward - nosi je młodszy brat  i młodszy syn Xawerego Reya.


Edward Raczyński założył Fundację w roku 1990 (na 3 lata przed swą śmiercią). Na czele Fundacji stoi dyrektor Muzeum Narodowego w Poznaniu, Wojciech Suchocki.

Fundator był  długoletnim ambasadorem  RP w Londynie, w czasie II wojny światowej ministrem spraw zagranicznych w rządzie generała Sikorskiego,   w latach 1979-1986 pełnił funkcję prezydenta RP w Londynie.
Edward Raczyński był „najszlachetniejszym ze szlachetnych”, człowiekiem pozbawionym wszelkich ambicji osobistych, do tego kimś niesamowicie skromnym: te jego cechy robiły wielkie wrażenie. /Maciej Morawski/.

Od lewej: Katarzyna Raczyńska, Wirydianna Rey, Marcin Libicki i Xawery Rey.



Majątek Rogalin, zarządza dobrami należącymi przed nacjonalizacją do rodziny Raczyńskich, dzierżawi je od 1993 roku od ANR. 
Najlepszym rozwiązaniem byłoby przekazanie gruntów, na których obecnie gospodaruje spółka Majątek Rogalin - Fundacji Raczyńskich, do której celów statutowych należy ochrona przyrody i krajobrazu Rogalina.

W taki sposób postąpiono w Kórniku. Przekazanie majątku Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa na rzecz fundacji Zakłady Kórnickie nastąpiło w następstwie uchwalenia przez Sejm Rzeczypospolitej Polskiej - z inicjatywy posłów - ustawy z dnia 18 września 2001 r. o fundacji Zakłady Kórnickie (Dz. U. Nr 130, poz. 1451).
Przypomniał o tym poseł Marcin Libicki, który pilotował w Sejmie tę sprawę.


Majątek Rogalin przeżywa trudny czas. Sytuacja spółki jest nadal niepewna.
Jak informuje prezes Mikołaj Pietraszak Dmowski - dzięki pomocy wielu osób, instytucji i mediów udało się powstrzymać ANR przed wyegzekwowaniem wyznaczonej na dzień 20 marca eksmisji. Opróżnienie w ciągu tygodnia budynków i gruntów było niemożliwe do wykonania.

Prezes twierdzi, że Rogalin uratowały owce - wiosna to pora wykotu, a to nie jest odpowiedni czas, by zwierzeta pozbawiać dachu nad głową.

W gospodarstwie jest kilkaset owiec. Łęgi wymagają utrzymania dotychczasowego, odwiecznego sposobu wykorzystania, a więc pokosów traw i wypasu zwierząt. Do tego ostatniego służy wypas odpornych owiec specjalnie dobranej francuskiej rasy „biała Masywu Centralnego” i koni. Szczególnie owce są doskonałymi kosiarkami: równo i stosunkowo krótko strzygą trawę, przerabiając ją na nawóz i udeptując ziemię.


Co będzie dalej, póki co nie wiadomo.


Teraz na polach kwitnie rzepak. Czy kiedyś wyrośnie tu osiedle? Wszyscy, którzy mają świadomość niezwykłej wartości kulturowej, historycznej i przyrodniczej Rogalina mają nadzieję, że tak się nie stanie.



 

 

 

 

 

 

 
 


Komentarze



taboret
2013-12-13 22:50:19
Czy mieli prawo do tytułu trudno osadzić , lecz prawo do majątku bez względu na płeć z pewnością tak. http://liberalnykalwin.blox.pl/2007/08/Perypetie-panow-i-pan-na-Rogalinie-cz-I.html
Krystyna
2013-12-13 22:04:23
Chodzi oczywiście o dzieci Franciszka Raczyńskiego, brata Michała Raczyńskiego, przodka Edwarda Raczyńskiego. Zgodnie z wtedy obowiązującym prawem potomkowie Edwarda Raczyńskiego (zm. w 1845 r.) nie winni nosić nazwiska Raczyńskich. Wszystkie"kombinacje" są mi dobrze znane, ale o tym nie chcę pisać.
Krystyna
2013-12-13 21:49:32
Dobrze by było, aby dobra Raczyńskich pozostały w ręku państwa i służyły całemu narodowi. To może zapobiec wielopokoleniowych sporów majątkowych w tej rodzinie. Mało kto wie, że przodkowie Edwarda Raczyńskiego opiekowali się małoletnimi dziećmi i to tak skutecznie, że ich wielki majątek cudownie zniknął. Opatrzność ich ukarała, bo nie mieli potomków męskich, którym by mogli przekazać majątek. Ale z linii Franciszka przetrwali potomkowie i nazwisko nie zginęło. Dodam jeszcze, że są ludźmi wykształconymi i nieźle im się powodzi pomimo, że nie uciekli z kraju. Nie spaprali swoich rąk niegodziwościami i byli - z czego jestem dumna- prawdziwymi patriotami.
Piotr Wilanowski
2013-05-22 10:07:54
Paradoksalnie wpis "zdrady" to najlepsze potwierdzenie konieczności zachowania takich miejsc jak Rogalin. To właśnie tu najskuteczniej bo namacalnie można odkłamać naszą historię. Jak widać w tej materii jest jeszcze wiele do zrobienia.
the naturat
2013-05-21 17:54:26
Nie chciałem pisać tego co taboret. Niestety tzw. elita musiała podejmować decyzje trudne. Ponieważ w wielu przypadkach zaślepiona honorem swoim lub wroga ( vide Katyń ) szła na ścięcie. W efekcie takie zachowanie było woda na młyn sowietów. Padła prawie cała elita i dziś mamy w polityce co mamy. Elyty . Z reguły dowódcy obserwowali ze wzgórza działania swoich wojsk. To byli tchórze? Co narodowi po martwym dowódcy ?
taboret
2013-05-21 16:08:05
http://www.radiomaryja.pl/multimedia/najnowsza-historia-naszej-ojczyzny/
Małgorzata Kaptur
2013-05-21 15:46:42
Zdrada - nie ukrywam, ze bardzo mnie zmartwiło to co, Pan/Pani napisał/a. Przez wiele lat karmiono nas opowieściami, że arystokraci to lekkoduchy, trwoniący za granicą majątek, krwiopijcy i gnębiciele ludu pracującego. Taka propaganda była potrzebna, by uzasadnić odebranie własności i zmiany ustrojowe po II wojnie światowej. "Uciekali za granicę" - to kolejny schemat myślowy. Hrabia Edward Raczyński był ambasadorem Polski w Londynie i tam zastała go wojna. Nie ma Pan/i racji, że szlachetnie urodzeni nie walczyli. Niedaleko od Mosiny w Głuchowie - gmina Czempiń - mieszkał Maurycy Żółtowski. W 1920 r. brał udział w ataku na armię Budionnego. Otrzymał Krzyż Virtuti Militari. Zginął w Katyniu. Rodzina Marcelego (żona i troje dzieci) została wysiedlona z Głuchowa 7 grudnia 1939 r. W kwietniu 1945 r. wróciła do Głuchowa. Po dwóch miesiącach została wyrzucona zgodnie z ustawą o reformie rolnej, tym razem poza obręb powiatu. Róża utrzymywała się głównie dzięki znajomości języków, z lekcji i tłumaczeń. Zmarła w Warszawie w 1984 r. Stanisław Żółtowski z Kadzewa po wojnie pracował jako portier w hotelu we Wrocławiu, bo nie mógł znaleźć innej pracy. Dożył 104 lat, ale nie doczekał się zwrotu zagrabionego przez komunistów mienia. III RP nic nie zrobiła dla tych ludzi. W Powstaniu Wielkopolskim i wojnie bolszewickiej wzięło udział ośmiu młodych Żółtowskich. Wracali przeważnie do domu z Krzyżami Walecznych. Druga wojna światowa zniszczyła podstawy majątkowe tej rodziny, rozproszyła pozostałych przy życiu i zadała głębokie rany, pozbawiajac życia trzynastu spośród trzydziestu dziewięciu mężczyzn żyjących w 1939 r. Trzech przeszło niemieckie obozy, dwóch wiezienia, trzech zginęło na polu bitwy, jeden w Oświęcimiu, jeden na Syberii, trzech w Katyniu, jeden podczas Powstania Warszawskiego, dwóch zmarło w nędzy. (http://mitrofan.geoblog.pl/wpis/25255/gluchowo-jarogniewice-czacz-kadzewo-i-wargowo-posiadlosci-zoltowskich) Raczyńscy nie domagali się zwrotu Rogalina dla siebie - Prezydent przekazał ogromny majątek Fundacji. Dzięki temu każdy z nas może zwiedzać to piękne miejsce. To jest dar, na który nie każdego byłoby stać. Jedyne czego oczekują to szacunek dla pamięci i pozostawienie pałacu, parku i otaczających je ziem w niezmienionej postaci. To naprawdę niewiele. Czy potrafimy to zrozumieć i uszanować? 24 lata po zmianie ustroju w Polsce ciągle wychodzi z nas Homo sovieticus.
Jan Marciniak
2013-05-21 15:41:57
Dla Ciebie Zdrado szlachetnym gestem ze strony Raczyńskiego byłby powrót w 1945r. do kraju wraz z żoną i dzićmi-córkami , o których mowa, gdzie już by na niech czekały ubeccy siepacze i kazamaty na Rakowieckiej. Tortury, a na końcu śmierć i bezimienny grób. Ilu żołnierzy wracało z Zachodu i czekał ich taki los? Czy ty zdrado nic o tym nie wiesz?
taboret
2013-05-21 15:35:34
@ zdrada ::: Całkowita zgoda z "uważam że". Chyba nie rozumiesz słowa zdrada.Twój mylny i niesprawiedliwy osąd spowodowany jest nieznajomością historii okresu II wojny oraz dogłębną właściwą analizą spowodowaną brakiem nauczania tegoż w szkole.Rozważ czy hr Raczyński i jemu podobni (których oskarżasz o ucieczkę a tym samym zdradę) byliby bardziej przydatni z karabinem,czy z zewnątrz na obczyźnie stanowili kontynuację państwa polskiego działając w jego imieniu i na jego rzecz.Pytasz dlaczego ci co walczyli z bronią w ręku są niedoceniani, chyba się mylisz naród ich docenia ,a że władza nie zawsze to taką mamy (więcej polityki niż logiki). Pozdrawiam :)
uważam, że
2013-05-21 13:07:26
Zdrado, skąd u Ciebie przekonanie, że nie okazuję szacunku tym, którzy walczyli w obronie ojczyzny i języka? Uważasz, że przekazanie majątku rogalińskiego to nie był szlachetny gest Raczyńskiego? Ile Ty oddałeś swoich dóbr prywatnych innym, że przekazanie dóbr w Rogalinie Twoim zdaniem nie zasługuje na szacunek i miano szlachetności? Pochwal się ile, kiedy i gdzie i komu dałeś, a tez wyrażę swoj szacunek dla Ciebie.
zdrada
2013-05-21 12:55:40
Czy potomkowie hrabiego są tacy szlachetni to szczerze wątpię. Proszę pamiętać, że gdy zaczęło się robić w Polsce gorąco to uciekali z kraju jak myszy byle tylko ratować swoją skórę, podczas gdy wielu Polaków stanęło do walki o życie, o rodziny, o Polskę - nie rzadko tracąc życie czy trafiając do niewoli. A dziś o tych co byli gotów wyrzec się swojego kraju mówi się, że są SZLACHETNI. To jacy są Ci którzy oddali życie za Polskę?! Dlaczego takiego szacunku nie okazuje się właśnie tym dzięki którym możemy mówić w naszym ojczystym języku, tym najmniejszym, ale jednocześnie tym którzy we właściwym czasie byli gotowi poświęcić wszystko co mieli dla przyszłych pokoleń? Niewielka jest różnica pomiędzy tymi co byli gotowi sprzedać się aby ocalić skórę a tymi co sprzedać chcą aby się wzbogacić...
uważam, że
2013-05-21 10:40:59
Z jednej strony mamy Raczyńskiego, i jego potomków, ludzi szlachetnych, wykształconych i skromnych. I ich wolę, aby ich prywatny kiedyś majątek w Rogalinie, dzięki przekazaniu dóbr Fundacji był chroniony i dostępny dla nas wszystkich. Z drugiej strony mamy ludzi maluczkich, o lepkich łapkach, którzy tylko czekają, aby kupić grunty rolne, które, dzięki przychylności władzy, błyskawicznie zamieniają się w działki budowlane. Poza własny interes i kasę nie potrafią spojrzeć, bo nie pozwala pazerność i chciwość. Czy potrafimy dziedzictwo Rogalina obronić przed zakusami nowobogackich? Mam nadzieję, że tak, bo w przeciwnym razie szlachetny gest Raczyńskiego może być przekreślony przez zakusy tych , co potrafią dziwnie gładko „dogadywać się z władzą”.