CZAS MOSINY
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej

Kalendarz wydarzeń

Data: 2014-11-11 
Drukuj PDF Wyślij link

Waldemar Krzyżanowski nie jest dobrym kandydatem na urząd Burmistrza Gminy Mosina

Autor: Małgorzata Kaptur 

Po tym jak w piśmie Stowarzyszenia Nowoczesna Rzeczpospolita Mosińska  KURIER MOSIŃSKI każdemu kandydatowi na ten urząd anonimowo przypięto łatkę sugerując, że mężem opatrznościowym dla naszej gminy jest tylko Waldemar Krzyżanowski, pozwolę sobie również i ja  na przedstawienie kilku refleksji dot. osoby kandydata namaszczonego przez obecną Burmistrz Zofię Springer, pana Waldemara Krzyżanowskiego.

Jak pisze sam o sobie ma 40 lat i od 20 lat jest związany ze stalowym mundurem. Zawsze podkreśla swoje przywiązanie do munduru, lotnictwa, wojska jako takiego...

Dlaczego zatem nie pozostał wierny tej pierwszej wielkiej miłości i przeszedł w tak młodym wieku do cywila?  Dlaczego zrobił to  w momencie, kiedy jego kariera dopiero nabierała tempa?

W informacjach na temat swojej osoby akcentuje pracę w Bazie Lotnictwa Taktycznego w Krzesinach i pracę w Ministerstwie Obrony Narodowej. To zaledwie ostatnie 5 lat jego krótkiej kariery zawodowej. Nasz dzielny wojak nie służył w Afganistanie, zamiast karabinu używał komputera, telefonu i mikrofonu, ale ta biurowa słuzba zmęczyła go na tyle, że w wieku 38 lat postanowił przejść na emeryturę.

Przejście na emeryturę po 15 latach służby to jest możliwość a nie konieczność.

Przechodząc w tak młodym wieku na emeryturę, dostaje się zaledwie 40% podstawy uposażenia na ostatnio zajmowanym stanowisku służbowym z dodatkami o charakterze stałym.

Kto będąc w pełni sił, ciesząc się uznaniem przełożonych rezygnuje z ministerialnej pensji i zastępuje to 40% emeryturą? 

Czy był to świadomy wybór, czy raczej konieczność wynikająca z innych okoliczności?

Co ciekawe pan Waldemar Krzyżanowski przeszedł na emeryturę w 2011 r., ale zaczął ja otrzymywać dopiero pod koniec 2012. Jak można wyczytać w jego oświadczeniu majątkowym w 2012 r. otrzymał zaledwie 5 311 zł z tego tytułu. Natomiast w kolejnym 2013 r. emerytura pana Krzyżanowskiego wynosiła tylko 27 466 zł.

Czy dla takich profitów rzuca się karierę wojskową w wieku 38 lat?

Czy ciężka i odpowiedzialna praca burmistrza to nie za trudne wyzwanie dla osoby, która tak szybko się męczy i zniechęca nawet do tego, co jest życiową pasją?

Powyższe informacje udostępnił  W. Krzyżanowski na swoim profilu FB.

 

A teraz - kwestia PR.

Każdy widzi, że oprócz miłości do munduru, jak sądzę nie do końca spełnionej, nasz urzędowy kandydat przejawia jeszcze jedną pasję - nie jest nia wcale samorząd, tylko narcystyczne kreowanie swojego wizerunku. Robi to dobrze - bo ma w tym kierunku stosowne przygotowanie. Jednak w informacjach wyborczych przemilcza te jakże przydatne w dotarciu do upragnionego fotela kwalifikacje.

Ostatnio pan Waldemar podaje, że ukończył studia podyplomowe na Uniwersytecie Ekonomicznym, co może wywołać u mieszkańców mylne wrażenie, że jest ekonomistą, być może nawet specjalistą od finansów.
To zręczny zabieg.  
Roczne studium podyplomowe z Public Relations to  studium specjalistyczne, ograniczone do takiej właśnie tematyki. (program studium PR - TUTAJ).

Ostatnio  dorzucił też informację, że przez kilka lat prowadził własną działaność gospodarczą.


Dla porównania - informacja z GMP z listopada 2011 i inf. ze strony wyborczej kandydata  - poniżej:


 

Kończąc tych kilka refleksji,  odniosę się jeszcze do cech, które mnie osobiście u tego kandydata mocno irytują:

  • samozadowolenie, które nie skłania go do nauki, bo po co, skoro już wszystko umie,
  • marnotrawienie czasu na rzeczy drugo  i trzeciorzędne,
  • luzactwo, powierzchowność i bylejakość - te ostatnie widoczne m.in. w fejsbukowych wpisach.

Oto kilka przykładów niefrasobliwego podejścia do ważnych spraw:

 

 


Komentarze