CZAS MOSINY
Stowarzyszenie na Rzecz Rozwoju Ziemi Mosińskiej

Kalendarz wydarzeń

Data: 2014-11-27 
Drukuj PDF Wyślij link

Historia kołem się toczy

Autor: Małgorzata Kaptur 

W najnowszych materiałach  wyborczych Pana Waldemara Krzyżanowskiego (napisana naprędce kartka) kandydat na burmistrza woła oburzony: "To nie tak miało być! 
Jasne, miało być inaczej. Wszyscy wiemy, że spodziewał się Pan, Panie Waldemarze, innego wyniku. Większość mieszkańców patrząc na rozmach Pana kampanii też się spodziewała...




Z tego, co Pan pod wpływem emocji napisał, wynika, że albo Pan nie zna mosińskiej historii, albo stosuje Pan podwójne standardy.

W 2002 r. w wyborcze szranki stanął zastępca burmistrza Kałuzińskiego, Jan Marciniak.
Uzyskał taki sam wynik jak obecny zastępca Zofii Springer Waldemar Krzyżanowski czyli 27 % poparcia.
Pani Zofia Springer była druga - otrzymała 21 % głosów - Jerzy Ryś - 22%.
Trzeci był wówczas pan Bogdan Robakowski i miał tak jak obecnie Przemysław Mieloch 20% poparcia.

Wyniki wyborów 2002

Doszło po I turze, tak jak obecnie, do podpisania porozumienia. Nie słyszałam, by ktoś  w ciągu 12 lat robił pani Springer wyrzuty z tego powodu, wręcz przeciwnie wiele osób ten krok pochwalało.



 

W przytoczonym powyżej artykule jako przyczynę porozumienia wskazywano zbieżność programów.
Interpretowano wynik wyborczy I tury jako votum nieufności w stosunku do poprzedniej ekipy.

Naturalnym wydawało się wówczas, że ten trzeci, mający zbliżone poparcie do drugiego kandydata, uzyskał zapewnienie o funkcji wiceburmistrza.

Ślad tamtych ustaleń widać w wypowiedzi Pana Bogdana Robakowskiego zamieszczonej w wyborczej ulotce. 


Ze zdziwieniem przeczytałam, że to, co wtedy było naturalne, mądre i dobre teraz Pan Krzyżanowski nazywa  układem trzech panów i sugeruje, że stało się coś nagannego. 

 

Taką właśnie rewelacją zakończył  swoją kampanię wyborczą Pan Waldemar Krzyżanowski.

 

 


Komentarze



t-t
2014-12-01 11:23:26
Pan Krzyżanowski na swojej stronie miał marzenie i tak powstałtaki to wierszyk.
Księżycowe marznie
Może nasz nielot beztroski
Jak pono PanTwardowski
Trochę dla jaj lub wycu,
Zasiędzie sobie na księżycu.>BR> Z góry jest lepsze spojrzenie
Na nieosiągalne jego marzenie.
Swoje pięć minut w gminie już miał
I mimo że, jeszcze by chciał,
To serdecznie Mu dziękujemy,
Nowego burmistrza wybierzemy,
A tam, na srebrnym globie
Nikt nie będzie przeszkadzał Tobie,
Menedżerować z Najwyższą Jakością,
Lansować się i puszyć swą próżnością.